To Kościół katolicki jest Ludem Bożym, prawdziwym Izraelem; to w nim trwa przymierze, jakie zawarł z ludźmi Bóg. Wyznawcy judaizmu, odrzucając Chrystusa, odrzucili Pana Boga i odpadli od drzewka oliwnego – są odciętymi gałęziami. Są przez Boga zaproszeni do przymierza – ale warunkiem jest wiara w Jezusa, prawdziwego człowieka i prawdziwego Boga. Pisze o tym w fundamentalnie ważnym tekście ks. prof. Waldemar Rakocy, biblista i znawca tematyki żydowskiej.
W poniedziałek 13 kwietnia na łamach PCh24 ukazał się unikalny tekst ks. prof. Waldemara Rakocego CM. Nosi tytuł „Sytuacja religijna judaizmu po nieprzyjęciu Chrystusa”. Tekst ks. prof. Rakocego jest jak dotąd najobszerniejszym i najważniejszym głosem w dyskusji, która toczy się w Polsce od kilku tygodni. Została zaostrzona przez list Konferencji Episkopatu Polski z 22 marca 2026 roku. Autor odpowiada na błędy zawarte w tym liście, tłumacząc, skąd się biorą i na czym polegają. Jak pisze ksiądz profesor, jego tekst może pełnić rolę kompendium wiedzy w temacie sytuacji religijnej judaizmu po nieprzyjęciu Chrystusa. Jego objętość w pełni uzasadnia takie twierdzenie – to naprawdę długa i bardzo rzetelna teologiczna analiza. Z racji na jej obszerność, przydatne może być jednak również omówienie, które naświetli kilka najważniejszych punktów. Właśnie taki materiał tutaj prezentujemy, zachęcając zainteresowanego Czytelnika do lektury całości artykułu ks. prof. Rakocego.
Kluczowe jest jedno: wykazać, że to Kościół kontynuuje misję Izraela. Jest to absolutnie jednoznaczne.
Wesprzyj nas już teraz!
Autor tłumaczy, że to Kościół katolicki wypełnił starotestamentowe zapowiedzi. Innymi słowy, zgodnie z nauką Kościoła, to nie judaizm, ale właśnie Kościół jest kontynuacją starotestamentowego Izraela. Jak wskazuje, przeciwne zdanie mieli niemieccy teologowie w XX wieku, którzy po II wojnie światowej odczuwali traumę z powodu zbrodni III Rzeszy. Odwołali się do myśli żydowskiego filozofa Franza Rosenzweiga, który głosił teorię dwóch przymierzy – zbawienia w Chrystusie dal pogan i zbawienia dla Żydów w przymierzu Mojżeszowym. Taka teoria, wyjaśnił ks. prof. Rakocy, nie została nigdy przyjęta przez Kościół. Jak zaznaczył, nie przyjął go na przykład Joseph Ratzinger, ale co więcej – odrzucał ten pogląd nawet Karl Rahner.
Rozumieli, że tamten pogląd oznacza wprowadzenie dwóch równoległych porządków zbawczych, co neguje pozycję Kościoła i odbiera Chrystusowi pozycję Zbawiciela względem wszystkich ludzi.
„Kulisy przedstawionej powyżej tezy ujawniają jej wartość. Nie ma ona podstawy teologicznej, ale ideologiczną. Zrodziła się na kanwie zagłady Żydów. Nie ma ona zatem źródła w Bożym objawieniu, ale w ludzkiej myśli motywowanej chęcią pewnej rekompensaty względem Żydów za doznane cierpienie. Mamy do czynienia z sytuacją, w której ideologia chce zastąpić chrześcijańską myśl teologiczną” – podkreśla ks. prof. Waldemar Rakocy.
Duchowny wyjaśnił też, że nie ma większego sensu powoływanie się na słynny dokument watykańskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem z 2015 roku. Dokument ten próbuje przyznać Żydom specjalne miejsce w przestrzeni zbawienia, ale z drugiej przyznaje, że zbawienie jest tylko w Chrystusie. Tekst zawiera zatem sprzeczność, co do której zresztą się przyznaje, twierdząc, że jej rozwiązanie to… Boża tajemnica. „Komisja zapętliła się w swoim wywodzie” – podkreśla profesor. Jak dodaje, dokument ma charakter „refleksji”, a to oznacza, że nie jest to bynajmniej nieomylne nauczanie Kościoła. Gdyby w Komisji zasiadali inni teologowie, głosiłaby coś innego.
Profesor przypomniał też, że pierwotny Kościół stanowili Żydzi. Dlatego nie było żadnego „zastąpienia” Izraela Starego Testamentu przez Kościół – bo Kościół Boży po prostu „wyrósł” z Izraela. Stał się „Bożym Izraelem”. Kościół utworzyli Żydzi stanowiący „wierną Resztę” Izraela. „Dlatego nazwa ‘Izrael’ przechodzi na Kościół („Boży Izrael”: Ga 6, 16), na wierzących w Chrystusa, co potwierdza, że Kościół stanowi kontynuację starotestamentowego Izraela jako ludu wybranego. W nim wypełniają się starotestamentowe zapowiedzi i stanowi on kolejny etap w realizacji zbawczego planu Boga” – podsumował.
Autor wytłumaczył też, jak należy rozumieć słynną metaforę św. Pawła o drzewku oliwnym (Rz 11, 16-24).
Otóż dialogujący z judaizmem twierdzą, że drzewkiem oliwnym są Żydzi, a Kościół został w to drzewko wszczepiony. Jest inaczej, wskazuje ksiądz profesor. Drzewkiem oliwnym zawsze był Kościół – to właśnie ta „wierna Reszta” Izraela. To poganie zostali wszczepieni w drzewko oliwne – wierną Resztę, Kościół – a niewierzący w Chrystusa to odcięta gałąź. Odciętą gałęzią jest zatem współczesny judaizm.
Czy Żydzi wierzą w prawdziwego Boga? To kolejne pytanie, które stawia autor.
Jak wskazuje, w Starym Testamencie Izraelitom objawił się Bóg prawdziwy i w efekcie Żydzi w jakimś zakresie Go poznali. Problem w tym, że odrzucając Syna Bożego, który z Ojcem i Duchem Świętym jest jednym Bogiem poprzez jedną boską naturę, Żyd odrzuca… całego Boga, wyjaśnia kapłan. „Kto nie uznaje Syna, nie ma też Ojca (1 J 2, 23), bo Bóg jest jeden. Izrael odwołuje się do prawdziwego Boga, ale jego sytuacja nie jest jasna, bo nie tyle nie zna on Ojca ani Syna Bożego, ani Ducha Świętego, ile odrzucając Syna Bożego, odrzuca de facto prawdziwego Boga: „Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu” (J 5, 23). Wprawdzie na oczach (sercach) Żydów spoczywa zasłona (2 Kor 3, 14), ale wola odrzucenia Chrystusa skutkuje odcięciem siebie od Boga. Czy w tej sytuacji jest to wiara w prawdziwego Boga? Prawdziwego Boga odrzucili w Chrystusie” – pisze.
Ks. prof. Rakocy wyjaśnia też zamieszanie związane z określeniem „naród wybrany”.
Jak tłumaczy, w Biblii go nie ma. W czasach biblijnych nie istniała nawet koncepcja narodu. W większości języków mówi się zresztą nie o narodzie, ale o „ludzie wybranym”. Zresztą, nawet i to określenie nie pada w Piśmie Świętym! „Stary Testament mówi jedynie o ludzie (hbr. ʼam), który wybrał Bóg, czyli jest tam świadomość takiego ludu” – pisze autor. [O]kreślenie ‘naród wybrany’ jest niepoprawne teologicznie, ponieważ ma konotację etniczną, ograniczającą etnicznie dostęp do Bożej łaski, co jest sprzeczne z ekonomią zbawienia. Stąd nie mówimy ‘naród Boży’, ale ‘lud Boży’. Jedynie występującym i poprawnym określeniem jest ‘lud wybrany’ czy ‘lud Boży’. Wybraństwo jest kategorią zbawczą, a nie etniczną, i obejmuje tych, którzy realizują zamysł Boga” – tłumaczy.
Co kluczowe, fakt urodzenia się Żydem nie zapewnia z góry udziału w ludzie wybranym, o czym pisze św. Paweł.
„Nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem” – wskazuje Apostoł. W ludzie wybranym są ci, którzy odpowiedzieli na Boże wezwanie i uwierzyli w Chrystusa… „Apostoł wyraźnie stwierdza, że biologiczne pochodzenie od Abrahama nie decyduje automatycznie o przynależności do ludu Bożego (wybranego). Decyduje ono jedynie o przynależności do etnicznego Izraela, lecz nie do ludu Bożego. Tu musi mieć miejsce odpowiedź na Boże wezwanie” – pisze ksiądz profesor.
Przypomina, że w społeczności Izraelitów żyli nie tylko Żydzi, ale również Edomici czy Moabici – oni też zostali wybrani, bo uzyskali taki sam przystęp do Bożego objawienia. „Bóg nie kierował się przesłanką etniczną, ale zamysłem zbawczym. Wybrał pewną społeczność – nie wykluczając z niej nikogo z racji innego pochodzenia – która przyjmie Jego przesłanie i zaniesie je światu” – czytamy w tekście kapłana. W Bożym wybraństwie nie ma kategorii etnicznej jako decydującej!
Jak przypomina ks. prof. Rakocy, sam Mojżesz w imieniu Boga ogłosił, że Bóg zawiera przymierze nie tylko z Izraelitami, ale również z innymi ludźmi (Pwt 29, 13-14). „Ze względu na Chrystusa, do którego prowadziło, zostało ono zawarte z ludzkością. Bóg kierował się przesłanką zbawczą i dlatego nikogo nie wykluczał (nawet nieobrzezanych pośród cudzoziemców)” – zaznacza autor.
Uczony zwrócił też uwagę, że Pan Bóg zawarł na Synaju przymierze uwarunkowane słuchaniem Jego głosu (Wj 19,5). Słuchaniem głosu Jahwe jest, oczywiście, uznanie Mesjasza w Chrystusie. Obietnica Starego Testamentu dotyczy udzielenia daru, a ten dar został udzielony w Chrystusie. Dlatego obietnica przestaje istnieć w ścisłym sensie, istniejąc jedynie dalej w udzielonym darze – Jezusie.
Wreszcie wyjaśnia słowa św. Pawła o tym, że Pan Bóg nie odrzucił Izraela, ani że nie odwołał swojego przymierza.
Otóż sam św. Paweł jest Izraelitą. Tak jak inni Izraelici wierzący w Chrystusa, tak i św. Paweł jest częścią ludu Bożego, Kościoła. „Gdyby Bóg odrzucił swój lud, nie miałby on już możliwości powrotu do Niego. Bóg jednak stale przygarnia spośród Żydów tych, którzy przyjmują Chrystusa – zatem nie odrzucił niewierzącego Izraela, ale wzywa go do zmiany dotychczasowej postawy. Apostoł nie rozumie przez nieodrzucenie Izraela, że nie było upadku i zerwania relacji z Bogiem, ale że ta relacja może być ponownie nawiązana. Izrael upadł, ale może się podnieść. W tym, a nie innym sensie Bóg go nie odrzucił, czyli nie odrzucił definitywnie” – tłumaczy kapłan.
Bardzo ważny jest wątek deklaracji II Soboru Watykańskiego „Nostra aetate”, która mówi o stosunku Kościoła do judaizmu.
Wielu dialogistów twierdzi, że ta deklaracja zmieniła albo chociaż zapoczątkowała zmianę nauczania Kościoła na temat Izraela. Tak jednak nie jest. „[D]eklaracja ojców Soboru «Nostra aetate» (pkt 4) z 1965 roku nie wycofuje się z żadnego teologicznego stanowiska na temat oceny sytuacji religijnej Żydów. Nie ma tam potwierdzenia tez głoszonych przez zwolenników dialogu z judaizmem” – pisze ksiądz profesor. „Deklaracja soborowa Nostra aetate (pkt 4) jest bardzo wyważona i poprawna w swojej ocenie, i powinna być nieprzekraczalnym modelem postrzegania i przedstawiania sytuacji religijnej judaizmu” – dodaje.
Z kolei posoborowe nauczanie papieży, zaznacza, trzeba dobrze zrozumieć: jest nacechowane kurtuazją (sic). „Żaden papież nie zaprzeczy słowom Jezusa, że diabeł był ojcem odrzucających Go Żydów (J 8, 44) ani słowom Apokalipsy, że Żydzi w Smyrnie i Filadelfii byli synagogą szatana (2, 9 i 3, 9), ale nie powie tego otwarcie. Trzeba koniecznie uwzględniać czynnik kurtuazji i nie traktować każdej papieskiej wypowiedzi o Żydach jako wiążącej teologicznie! Bo nie są wiążące. Owe wypowiedzi mają moc argumentu w dyskusji wtedy, kiedy nie odbiegają od zobiektywizowanej prawdy objawionej. W przeciwnym razie są czystą kurtuazją” – podkreśla.
W tekście ks. prof. Waldemara Rakocego jest, oczywiście, jeszcze znacznie więcej konkretnych wątków, które ukazują błędy, nieścisłości i zagmatwanie narracji dialogistycznej. W świetle jego tekstu jest jednak oczywiste przede wszystkim jedno: to Kościół katolicki jest Ludem Bożym, to on jest prawdziwą kontynuacją starotestamentalnego Izraela. Żydzi – tak jak wszyscy inni ludzie – są zaproszeni do przymierza z Bogiem. Jest jednak jeden, nieodwołalny warunek: wiara w Jezusa Chrystusa, prawdziwego człowieka – i prawdziwego Boga.
Paweł Chmielewski
Ks. prof. Waldemar Rakocy CM: Sytuacja religijna judaizmu po nieprzyjęciu Chrystusa