7 maja 2021

Cenzura w telewizji publicznej. Z anteny France 3 zdjęto film o Joannie d’Arc. Powód zaskakuje

(pixabay.com)

Cenzurę filmu dokumentalnego o Joannie d’Arc potępiła deputowana Partii Republikanie (LR) z departamentu Loiret, Marianne Dubois. Doszło też do jej wymiany zdań z minister kultury z partii prezydenckiej LREM, Roselyne Bachelot.

4 maja Marianne Dubois indagowała rząd w sprawie stosowania cenzury w telewizji publicznej. Poszło o film dokumentalny o festiwalach w Orleanie związanych ze św. Joanną d’Arc. Kanał TV publicznej France 3 zdjął ten film z anteny. Przyczyną takiej decyzji było to, że narratorem niektórych części dokumentu była dziennikarka prawicowego tygodnika opinii Charlotte d’Ornellas, a jej nazwisko pojawiało się w napisach końcowych.

Oburzona deputowana Dubois pytała premiera Castexa: „czy uważa Pan, że to normalne, że France 3 postanawia nie dotrzymywać swoich zobowiązań dotyczących emisji programu, ponieważ jeden z lektorów filmu jest dziennikarzem pisma uważanego za zbyt prawicowe?”. Marianne Dubois potępiła nie tylko akt cenzury, ale i orwellowską „policję myśli” i lewicowe sekciarstwo w TV publicznej.

Dubois odpowiedziała minister Kultury i Komunikacji Roselyne Bachelot. Mówiła w parlamencie o „niezależności służb publicznych, które nie są kontrolowane przez ministerstwo” od 1986 r. „Nie do rządu, a tym bardziej do Ministerstwa Kultury należy komentowanie oświadczeń France Télévisions” – kontynuowała Roselyne Bachelot. Niby prawda, ale nie cała. Wiadomo, że szefowie TV są wybierani przez rządzących, a szefową jest tu na kolejną kadencję  Delphine Ernotte.

Ubiegając się o drugą kadencję zapowiadała, że „zamierza dokonywać mocnych posunięć”, a w szczególności promować na antenie „różnorodność”. Wprowadziła niemal „rasistowskie” kryteria zatrudniania i „numerus clausus” dla białych dziennikarzy. Kierowane przez nią kanały promują tylko „postępowe” produkcje”. Ernotte zapowiadała od początku, że na jej przychylność i finansowanie mogą liczyć tylko takie produkcje, które uwzględniają „różnorodność”. Joanna d’Arc tutaj się jakoś nie mieści i każdy pretekst do odrzucenia filmu był dobry.

Francuska telewizja publiczna od lat wprowadza różne tzw. „klauzule różnorodności” do kontraktów na produkcje. Obowiązkowo pojawiają się np. w serialach postaci ze środowiska LGTB. Ernotte, która rządzi TV od 2015 roku, jest według opozycji „ideologiem, który reprezentuje kulturową lewicę”. Odpowiada za spadek oglądalności, ale chce dalej wszystko „rewolucjonizować”. Wyrzuciła wielu popularnych prezenterów.

Na antenie Europe 1 we wrześniu 2015 r. mówiła: „Moja pierwsza obserwacja, kiedy objęłam stanowisko? Mamy telewizję złożoną z białych mężczyzn, powyżej 50. roku życia i to się musi zmienić”. Ci, którzy z nią pracują, mówią wręcz o prawdziwej „nienawiści do białego mężczyzny”.

Pani Prezes wchodzi w szczegóły programów, interweniuje w wybór gości, skład redakcji. Niektórzy mówią wręcz, że otoczyła się „sektą”. Dziennikarze obwiniają ją także za brak niezależności od władzy. Po prostu prowadzi politykę lewicową i uczyniła z TV publicznej m.in. narzędzie do walki z Frontem Narodowym. Jej siostra, Marie-Christine Lemardeley, jest zastępcą socjalistycznej mer Paryża Anne Hidalgo.

Bogdan Dobosz

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(3)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie