Chińskie Biuro ds. Tajwanu ogłosiło w środę sankcje na dwoje polityków i jedną prokurator z Tajwanu. Pekin uznał ich za „krnąbrnych separatystów”, oskarżając o promowanie niepodległości wyspy. Chińskie władze zapowiedziały, że ukarane osoby będą „ścigane do końca życia”.
– Karanie zgodnie z prawem garstki krnąbrnych zwolenników niepodległości Tajwanu służy fundamentalnej ochronie suwerenności państwa i nie jest wymierzone w ogół tajwańskiego społeczeństwa – oświadczył na konferencji prasowej rzecznik biura Chen Binhua.
Poinformował, że obecna minister spraw wewnętrznych Liu Shyh-fang i szef resortu edukacji Cheng Ying-Yao zostali objęci zakazem wjazdu do Chin kontynentalnych, Hongkongu i Makau. Restrykcje finansowe uderzą w powiązane z nimi instytucje, którym „kategorycznie zabroniono czerpania zysków na terenie ChRL”. Pekin podkreślił, że odpowiedzialność karna tych osób nie ulegnie przedawnieniu.
Wesprzyj nas już teraz!
Cheng został oskarżony o „zatruwanie młodzieży” podręcznikami promującymi separatyzm. Prokuratorka Chen Shu-yi, określona mianem „sądowego zbira”, ma odpowiadać za fabrykowanie dowodów w ramach tzw. „zielonego terroru”. Termin ten odnosi się do barw rządzącej na Tajwanie Demokratycznej Partii Postępowej, której Pekin zarzuca prześladowanie zwolenników integracji.
Decyzja wpisuje się w presję wywieraną na Tajpej. Komunistyczne władze w Pekinie uznają rządzony demokratycznie Tajwan za nieodłączną część swojego terytorium, nie wykluczając użycia siły w celu przejęcia nad nim kontroli. Władze w Tajpej odrzucają roszczenia Chin, argumentując, że tylko mieszkańcy wyspy mogą decydować o przyszłości kraju.
Chen dodał, że dotychczas 14 osób zostało uznanych za „krnąbrnych zwolenników niepodległości Tajwanu”.
W połowie ub.r. chińskie władze, sąd najwyższy i prokuratura opublikowały wspólnie nowe wytyczne przewidujące karę śmierci w „szczególnie poważnych” przypadkach wobec „krnąbrnych” zwolenników niepodległości Tajwanu.
Źródło: PAP / Krzysztof Pawliszak, Pekin
Pekin potępił amerykańską akcję w Wenezueli. CHRL nie zaakceptuje „sędziów świata”