17 kwietnia prezydent Karol Nawrocki wyraził nadzieję na porozumienie z wicepremierem, szefem MSZ Radosławem Sikorskim, w kwestii nominacji ambasadorskich. – Od kilku miesięcy wyjaśniamy pewne kwestie. Odbyło się już kilka spotkań. Myślę, że jesteśmy już dużo bliżej niż dalej – powiedział prezydent.
Podczas rozmowy w Kanale Zero prezydent powiedział, że „jest gotowy do podpisywania nominacji ambasadorskich i pan minister Sikorski o tym wie”. – I mam nadzieję, że dojdziemy niebawem do porozumienia – zaznaczył.
Dodał, że „w ramach kompetencji między prezydentem a ministrem spraw zagranicznych” każdy z nich jasno zadeklarował rzeczy, na które się nie zgodzi. – Mam wielką nadzieję, że w najbliższym czasie uda się tę kwestię rozwiązać. Jak uda się rozwiązać ją na poziomie tych pierwszych naszych ustaleń, to później ta kwestia zostanie odblokowana – powiedział Karol Nawrocki.
Wesprzyj nas już teraz!
Zapytany, czy są wciąż osoby, których nominacji nie podpisze, prezydent odpowiedział, że oczywiście tak. – To jest rzecz, która jest zdeklarowana i to się nie zmieniło od czasu kampanii wyborczej – powiedział. Przyznał, że chodzi o chargé d’affaires we Włoszech Ryszarda Schnepfa i obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha.
Prezydent podkreślił, że on oraz szef dyplomacji mają „jasno określone stanowiska” w sprawie nominacji ambasadorskich. Zaznaczył jednak, że w pewnym stopniu te stanowiska zaczęły się do siebie zbliżać. – Wszystko w rękach pana ministra Radosława Sikorskiego, jesteśmy na takim etapie – dodał.
Gość Kanału Zero zauważył również, że napięcia istniały już wcześniej, gdy prezydentem był Andrzej Duda, a resortem spraw zagranicznych kierował Radosław Sikorski. Ocenił, że „jakby to jest kwestia bardziej pana ministra niż kolejnych prezydentów”.
– Mam nadzieję, że dla dobra tej sprawy dojdziemy do porozumienia. Jasno zapowiedziałem, że ambasadorzy, którzy podejmą się nowej misji bez zgody prezydenta, nie mogą nigdy liczyć na mój podpis, o tym wiedzą. Cieszę się też z reakcji wielu kandydatów na ambasadorów (…), bo wiem, że wielu z nich zachowuje się przyzwoicie i uznają, że czekają na decyzję prezydenta, a ta przyjdzie po dokończeniu rozmów z ministrem Sikorskim – powiedział prezydent.
Spór wokół nominacji ambasadorskich rozpoczął się od decyzji Radosława Sikorskiego z marca 2024 roku. Wówczas MSZ zdecydował się wezwać do Polski ponad 50 ambasadorów, uprzednio nominowanych przez Andrzeja Dudę. Prezydent nie zgodził się na odwołanie urzędujących ambasadorów, a MSZ mimo wszystko wezwał ich do Polski.
W świetle polskie prawa, dyplomaci nie przestali pełnić funkcji ambasadorów, ale przez wezwanie do Polski faktycznie utracili możliwość prowadzenia placówek dyplomatycznych. Oznaczało to, że w wielu miejscach na świecie – np. w Stanach Zjednoczonych – Polska nie posiada przedstawiciela w randze Ambasadora, a jedynie w randzie chargé d’affairs, czyli kierownika placówki.
Źródło: PAP, PCh24.pl
AF
Czy to koniec konfliktu wokół nominacji ambasadorskich? Prezydent spotkał się z szefem MSZ