Polski rząd nie planuje złożenia własnej skargi na umowę handlową z Mercosur. Jak przekonuje premier Donald Tusk, wystarczające kroki podjął już Parlament Europejski, kierując sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Komisja Europejska, wbrew głosom sprzeciwu rolników oraz pomijając parlamenty krajowe, podpisała na początku 2026 roku umowę z krajami Mercosur. Od maja jej zapisy będą stosowane, choć do TSUE wpłynęła skarga PE.
Podobny krok miała uczynić strona polska. Takie zapewnienia przynajmniej padały z ust polityków koalicji rządzącej. Co więcej, jak słyszeliśmy, traki projekt miał być już przygotowywany w resorcie rolnictwa.
Wesprzyj nas już teraz!
Teraz okazuje się, że skargi nie będzie. A jak tłumaczył premier, nie jest to potrzebne, bo takie kroki podjął już PE. – Na razie nie przewidujemy złożenia skargi do TSUE w sprawie Mercosur. Jak Państwo wiecie, taka skarga została już złożona na wniosek Parlamentu Europejskiego – powiedział Donald Tusk.
Jak podkreśla serwis radiomaryja.pl, mowa jednak o dwóch różnych ścieżkach – opinii prawnej, po jaką sięgnął PE oraz skardze rządu, która mogłaby doprowadzić do zablokowania umowy. – Moc prawną miałaby skarga polskiego rządu, który mógłby taką skargę złożyć (…). Tej skargi oni nie chcą złożyć, bo wiedzą, że by zablokowali tę umowę. Z mediów wiemy, że nie chcą się konfliktować z Komisją Europejską – podkreślił Krzysztof Ciecióra, były wiceminister rolnictwa.
W efekcie umowa z Mercosur będzie stosowane od 1 maja 2026 roku w formie tymczasowej i do UE trafią pierwsze transporty żywności. Stanie się to pomimo faktu, że UE nie gwarantuje pełnej kontroli napływających produktów.
Szef ludowców, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, jest jednak zdania, że z kontrolami Polska sobie poradzi. – Minister rolnictwa polecił bardzo restrykcyjne kontrole (…), żeby nie było żadnego niebezpieczeństwa dla polskich konsumentów i rolników – oznajmił.
Źródło: radiomaryja.pl
MA