6 grudnia 2016

Czterej kardynałowie obrali „właściwą drogę” – mówi wybitny niemiecki filozof

(Fot. Bartlomiej Jurecki/FORUM )

Robert Spaemann, przyjaciel Benedykta XVI, powiedział, że kardynałowie wybrali właściwą ścieżką postępowania i żałuje, że więcej duchownych nie przyłączyło się do nich.

 

Niemiecki filozof Robert Spaemann poparł prośbę czterech kardynałów o wyjaśnienie Amoris laetitia i stwierdził, że „szkoda”, iż więcej kardynałów nie przyłączyło się do nich.

Spaemann, przyjaciel Benedykta XVI i jeden z najwybitniejszych intelektualistów katolickich w Europie, powiedział włoskiej gazecie „La Nova Bussola”: „Kardynałowie obrali właściwą drogę”. Twierdzi on, że kardynałowie mają obowiązek wspierać Kościół, co wypełniają składając tę prośbę.

 

Jak powiedział filozof decyzja papieża, by nie odpowiedzieć na pięć pytań typu „tak/nie”, znanych pod nazwą „dubia”: „martwi mnie”. Twierdzi on, że papież „wyraźnie czuję głęboką niechęć do decyzji, które wymagają odpowiedzi „tak” lub „nie”. Jednak Chrystus – zauważył Spaemann – „często szokował apostołów prostotą i jasnością doktryny”.

Spaeman nawiązał do nauczania Chrystusa: „Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo” (Mt 19,9). Uczniowie byli tak zaniepokojeni, że odpowiedzieli: „Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić” (Mt 19,10).

 

Gdy opublikowano Amoris laetitia w kwietniu, Spaemann stwierdził, że dokument „wprost przeczy” adhortacji Familiaris consortio Jana Pawła II, która mówi: „Kościół jednak na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia”.

 

Adhortacja dodawała, że komunia może być tylko następstwem sakramentalnego rozgrzeszenia, jakie z kolei „może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa”. Gdyby para nie mogła się rozstać, wówczas powinna „żyć w pełnej wstrzemięźliwości”.

 

Spaemann powiedział, że Kościół nie ma „autorytetu”, by zmienić to nauczanie, tak jak nie ma go, by wyświęcać kobiety.

 

Przeciwnie do Spaemanna czterej kardynałowie nie twierdzą, że Amoris laetitia zaprzecza tej nauce. Mówią jednak, że adhortacja jest interpretowana jako taka, która to robi – stąd prośba o wyjaśnienie.

 

W wywiadzie Spaeman zauważa, że katolicy powinni ufać nauczaniu Pisma Świętego i Kościoła, które dubia bronią. Cytuje słowa św. Piotra skierowane do Jezusa, kiedy Jezus spytał się uczniów, czy Go opuszczą: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,68).

 

„Catholic Herald”

tłum. Jan J. Franczak

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie