21 stycznia 2013

Czy Dzień Babci i Dziadka może zniknąć z kalendarza?

(Fot. J. Wajda/Forum)

Święto Babci i Dziadka to celebrowanie dojrzałości i doświadczenia, które może być udzielane młodemu pokoleniu. Może, lecz nie musi, bo – niestety – dzieci rodzi się w Polsce coraz mniej.

 

W Polsce rodzi się za mało dzieci – alarmował kilka miesięcy temu jeden z ogólnopolskich dzienników. W 2010 roku przyszło na świat mniej noworodków niż rok wcześniej. Obecny poziom urodzeń nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń. Ponadto w wyniku przeobrażeń demograficznych można zaobserwować, że coraz więcej kobiet decyduje się na pierwsze dziecko dopiero po przekroczeniu trzydziestego roku życia. Fatalną sytuację potwierdzają też międzynarodowe porównania. Wynika z nich, że Polska zajmie obecnie 209. miejsce na 223 kraje, sklasyfikowane przez The World Factbook pod względem wskaźnika dzietności. Poza tym, ponad milion Polaków, którzy wyjechali po 2004 roku, nie wróci już do kraju. Według wielu demografów, GUS powinien to uwzględnić i zrewidować informacje dotyczące liczby osób mieszkających w Polsce. W rzeczywistości jest to nie 38,2 mln, ale niespełna 37 milionów!

Wesprzyj nas już teraz!

 

Przyczyny

 

Teorii na ten temat jest bardzo wiele. Przyczyn takiego stanu rzeczy można dopatrywać się w wielu uwarunkowaniach ekonomicznych. Współcześnie macierzyństwo jest efektem świadomego wyboru kobiet i mężczyzn, którzy często najpierw chcą osiągnąć pewną stabilizację ekonomiczną, a dopiero potem myślą o potomstwie. Wyprawka, ubrania,  pieluchy, specjalna żywność dla niemowląt, zła opieka nad ciężarną, brak przedszkoli czy żłobków, organizacja zajęć pozalekcyjnych (a właściwie ich brak), niestabilna sytuacja na rynku pracy, kredyty – to wszystko niewątpliwie sprawia, że wiele młodych małżeństw z niechęcią patrzą na rodzenie dzieci.  Tyle tylko, że nad czynnikami ekonomicznymi pochyla się już wielu ekspertów nieustannie szukających rozwiązania, które ułatwi młodym ludziom zakładanie rodziny – jak na razie nieskutecznie.

 

Nie można jednak patrzeć na problemy prokreacyjne wyłącznie przez pryzmat ekonomii. Coś się w społeczeństwie zmieniło. Warto zwrócić uwagę na  przemiany kulturowe i zmiany w systemie wartości. Istnieje dosyć spora grupa kobiet, która relatywizuje pojęcie macierzyństwa, dostrzegając w powoływaniu dzieci na świat więcej wad niż zalet. Antykoncepcja pozwoliła na to, aby zaspokoić popęd seksualny i jednocześnie nie zachodzić w ciążę. Przemiany zachodzące w spojrzeniu na małżeństwo, współżycie seksualne i prokreację nie są przypadkowe. Są one częścią ogólnej przemiany mentalności, jaka zachodzi we współczesnym społeczeństwie. Po 1989 r. za sprawą środków masowego przekazu rozpoczął się trwający do dziś proces popularyzowania nowych trendów. Wpływają one na kształtujące się wzory ról kobiet i mężczyzn. Kobiety są bombardowane informacjami w stylu: najpierw szkoła, później praca, mieszkanie, samochód, a na końcu dziecko.  W telewizji, radiu, gazetach, pismach popularnych bardzo często słyszy się i czyta, że kobieta zmuszona jest wybrać pomiędzy karierą a dzieckiem.

 

Pod wpływem tego rodzaju porad usłyszanych często od tzw. celebryty (dla wzmocnienia oddziaływania) w środkach masowego przekazu, coraz więcej kobiet odkłada macierzyństwo na bardziej „odpowiedni” okres w swoim życiu. A zegar biologiczny nieustannie tyka. I, niestety, potem okazuje się nierzadko, że natura bywa bezlitosna. Ktoś kiedyś powiedział: „dzieci nie są przeszkodą w normalnym życiu. To życie nienormalne utrudnia posiadanie dzieci” – i trudno się z tą opinią nie zgodzić.

 

Według statystyk, średnia wieku kobiet na Zachodzie, które decydują się na pierwsze dziecko, przesunęła się już z 25. na 35 rok życia. Te statystyki biją na alarm. Badania amerykańskich naukowców wykazały, że do momentu, w którym kobieta kończy 30 lat, traci aż 90 proc. najlepszych oocytów, czyli komórek, z których powstają komórki jajowe.

 

Zmieniło się także myślenie młodego pokolenia na temat małżeństwa i posiadania dzieci.
Jeszcze w 2007 roku 60-65 procent młodych ludzi deklarowało, że chce wziąć ślub i mieć dzieci. Obecnie jest to niespełna 30 proc.

 

Instytucja małżeństwa coraz częściej ukazywana jest na łamach mainstreamowych mediów za relikt przeszłości. A wiele prac badawczych pokazuję, że w „luźnych” związkach rodzi się nawet o 30 proc. mniej dzieci niż w małżeństwach.

 

Źródeł niżu demograficznego można i należy szukać w sytuacji ekonomicznej. Powinno się przede wszystkim  zadbać o stworzenie odpowiednich warunków do posiadania potomstwa.

 

Jednak pochylić się warto nad samym człowiekiem i przedkładaniem praw jednostki ponad prawo wspólnoty. Problem polega na tym, że coraz częściej przyzwyczajamy się do tego, że chcemy nieustanie brać, nastawiając się na bezwysiłkowe szczęście, a w razie niepowodzenia zawsze istnieje możliwość wymiany „partnera” na nowszy, pozornie lepszy model.  Z dzieckiem nie jest już tak prosto.

 

Dajmy dziadkom szansę

 

Jakkolwiek podkreślić trzeba, że małżeństwo nigdy nie było i nigdy nie będzie zadaniem prostym.  Katolik powinien jednak wiedzieć, że prawdziwe szczęście okupione jest wysiłkiem, pracą i codziennym trudem. Nie jest ono tak łatwe, jak mogą zaproponować nam kolorowe magazyny i poradniki, ale na pewno bardziej satysfakcjonujące w dłuższej perspektywie.

 

Dzisiejsze święto jest okazją do tego, aby zastanowić się w jakim kierunku, jako społeczeństwo zmierzamy. Czy jesteśmy w stanie godnie zaopiekować się ludźmi starszymi? Czy przyszłe pokolenia zdołają zapracować na ich godne emerytury? Czy umiejętnie wykorzystamy doświadczenie życiowe ludzi starszych? I czy stworzymy szansę, aby pomiędzy dziadkami a wnukami wytworzył się ten specjalny rodzaj więzi, która – mimo różnicy wiekowej – będzie pomagać rodzicom wychowywać młode pokolenie w duchu wartości, pamięci, poszanowaniu prawdy i miłości?

 

Warto, szczególnie dzisiaj przypomnieć, że dziadkowie mogą odgrywać bardzo ważną rolę w życiu dziecka – muszą mieć jednak na to szansę.

 

Magdalena Wiciak

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie