Wywodzący się politycznie z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej prezydent Krakowa pozwolił pracownikom opuścić stanowiska służbowe na czas protestów środowisk proaborcyjnych. Były one nielegalne w związku z reżimem sanitarnym. W związku z tym prokuratura postanowiła sprawdzić, czy Jacek Majchrowski nie złamał prawa.
Wesprzyj nas już teraz!
Chodzi o ewentualne dokonanie przestępstwa z artykułu 165 paragraf 1 pkt 1 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Grozi za nie kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat, zaś w przypadku działania nieumyślnego – do 3 lat więzienia.
„Prokuratura zapytała, czy pracownikom Urzędu Miasta Krakowa udzielono urlopów, by wzięli udział w Strajku Kobiet i czy przed udzieleniem takich urlopów prezydent lub podlegli mu urzędnicy zachęcali do udziału w tych zgromadzeniach lub wypowiadali się na temat bezpieczeństwa epidemiologicznego” – czytamy w internetowym serwisie „Dziennika Polskiego”.
Źródło: DziennikPolski24
RoM