Łukoil nie miał sukcesów w Polsce, na Litwie i Łotwie. Antyrosyjskie nastroje nie pozwalały na rozwój i stały się powodem wycofania się koncernu z tych rynków – mówił nie tak dawno jego prezes Wagit Alekperow, komentując ogłoszone wcześniej opuszczenie rynków środkowo-wschodnich. Coraz więcej wskazuje na to, że ów manewr był tylko pozorny.
Na początku lutego 2016 roku firma Amic Energy przejęła 116 stacji Łukoil na terenie Polski. Nabywca miał w planach zmianę marki kojarzonej jednoznacznie z rosyjskim kapitałem – tak jak uczynił to wcześniej na Ukrainie. Podejrzenia konkurencji i fachowców zajmujących się branżą paliwową wzbudził jednak fakt, iż Amic przeprowadza własnościowe transakcje wyłącznie z Łukoilem. Niektórzy przezeń zatrudnieni mają w swoich CV pracę dla Łukoila, zaś łotewskie i litewskie aktywa Amica mają być kontrolowane przez spółki Luktarna i Viada Baltija, kojarzone z szefami Łukoil Baltija. Rozmaite personalne i kapitałowe powiązania stały u podstaw promowanego na Ukrainie bojkotu stacji Amic.
Wesprzyj nas już teraz!
„Zdaniem obserwatorów rynku, transakcja przejęcia stacji Łukoil przez Amic jest tylko próbą rosyjskiego koncernu poprawienia wizerunku za parawanem austriackiej spółki i zachodnich menedżerów. Przykładowo, przewodniczącym rady nadzorczej Amic jest dr Wolfgang Ruttenshtorferr, który wcześniej był ministrem finansów Austrii” – pisze „Gazeta Polska Codziennie”. Autorka artykułu komentuje: „Wszystko wskazuje na to, że Łukoilowi nie udało się podbić rynku pod własną marką, teraz próbuje uczynić to z logo Amic. Duży opór będą stanowiły krajowe koncerny, które także rozszerzają sieć”.
Zagraniczne koncerny kontrolują 22 procent polskich stacji paliw. Najwięcej brytyjski BP, dalej w stawce „obcokrajowców” sytuują się Shell, Statoil i Łukoil.
RoM
„Gazeta Polska Codziennie”