Protesty rodziców dzieci niepełnosprawnych przyniosły efekt. Ministerstwo Edukacji Narodowej, w odpowiedzi na zgłaszane postulaty, zmieni przepisy dotyczące nauczania indywidualnego de facto zamykające dzieci w domach. Wprowadzone zostanie „dedykowane kształcenie”.
Rodzice dzieci niepełnosprawnych nie zgadzają się na to, by ich pociechy były izolowane w domach i wykluczane z życia szkolnego. Nie chcą też, by „pierwszym diagnostą” dziecka był nauczyciel i dyrektor szkoły. Po proteście rodziców z 10 maja, w poniedziałek doszło do spotkania w MEN, które zapewniło, że projekt rozporządzenia dotyczącego nauczania indywidualnego zostanie zmieniony.
Wesprzyj nas już teraz!
Anna Zalewska, szefowa resortu złożyła deklaracją, że dzieci niepełnosprawne będą mogły korzystać z kształcenia dedykowanego, w zależności od ich możliwości i potrzeb. W planach MEN są już kolejne rozmowy, których celem będzie stworzenie ustawy z myślą o dzieciach.
Sprzeciw rodziców wzbudziły zapisy rozporządzenia MEN, które zakładało rezygnację z możliwości organizowania nauczania indywidualnego na terenie szkoły lub przedszkola. Jak wskazywali, prawo oświatowe zmierza też do pozbawienia niepełnoprawnych dzieci subwencji. To – w ocenie rodziców – sprawiłoby, że szkole „nie będzie się opłacało brać wysoko funkcjonującego dziecka z autyzmem, zespołem Downa, czy niepełnosprawnością intelektualną, bo nie dostaną za to pieniędzy”. To zaś sprawiłoby, że dzieci te trafiłyby do szkół specjalnych.
Źródło: tvn24.pl, wprost.pl
MA