Dzisiaj

Dlaczego szef NATO pcha inne kraje do wojny z Iranem?

(EPA/OLIVIER MATTHYS Dostawca: PAP/EPA.)

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte, który kilka dni temu wyraził – bez zgody państw sojuszu – poparcie NATO dla wojny z Iranem, bynajmniej nie wycofuje się z tego stanowiska. W czwartek podczas przemówienia w siedzibie sojuszu w Brukseli, niejako „podwoił” swoje poparcie dla wojny amerykańsko-izraelskiej na Bliskim Wschodzie. Dlaczego?

Rutte, który w czwartek przedstawił roczny raport z działalności sojuszu, uważa, że Donald Trump angażując wojsko do walk na Bliskim Wschodzie przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa świata.

Dopytywany przez dziennikarzy o swoje uwagi dotyczące wojny i o to, czy były one właściwe, biorąc pod uwagę, że NATO nie jest bezpośrednio zaangażowane we wspólną kampanię amerykańsko-izraelską, Rutte polecił, by „nie być naiwnym”. Utrzymywał, że Teheran stanowi poważne zagrożenie nuklearne i rakietowe dla świata. – A to, co robią teraz Stany Zjednoczone, osłabia ten potencjał. I tak, pochwalam to – zaznaczył.

Wesprzyj nas już teraz!

Chociaż zauważył, że w sojuszu skupiającym 32 państwa, zawsze będą istniały różne poglądy, to jednocześnie przekonywał, że w NATO panuje zgoda co do tego, że Iran nie może uzyskać broni jądrowej.

Wypowiedzi Rutte z ostatnich dni niejako podżegają do zaangażowania wszystkich państw sojuszu do kolejnej batalii na Bliskim Wschodzie. Z tego powodu kilku europejskich przywódców podniosło alarm. Wskazują, że Europa – z którą nikt nie konsultował wojny – nie powinna być wciągnięta w żaden długotrwały konflikt.

Postawa ta nie podoba się prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który krytykuje sojusz za to, że się jeszcze nie zaangażował w wojnę. Amerykański przywódca oczekuje, że Europejczycy wyślą do cieśniny Ormuz okręty wojenne i trałowce.

Trump zagroził konsekwencjami dla relacji USA z NATO. W czwartek powtórzył na swojej stronie internetowej Truth Social, że „państwa NATO nie zrobiły absolutnie nic, aby pomóc w walce z zagrożeniem tego szalonego państwa” (Iranem) i że „nigdy nie należy zapominać o tym niezwykle ważnym momencie”.

Rutte, który podżega do wojny, zbagatelizował możliwość rozłamu w NATO i wychwala działania Trumpa. – Bez obecnej administracji Stanów Zjednoczonych i obecnego prezydenta, nie sądzę, że kiedykolwiek udałoby się zrealizować zobowiązanie do przeznaczania 5% naszego PKB na obronność – mówił.

W odpowiedzi na sugestie szefa NATO, prezydent Finlandii Alexander Stuub wskazał, że „wojna w Iranie nie jest sprawą NATO”. – Jesteśmy bardzo pragmatyczni w kwestii naszego partnerstwa transatlantyckiego. Częściowo opiera się ono na wartościach, a w większości na interesach. Od początku mówiłem, że polityka zagraniczna USA różni się od tego, jaka była kiedyś. Powinniśmy pracować nad kwestiami, w których istnieje wyraźna strefa lądowania i [wspólne] interesy – obronność, NATO, [i] jak sądzę, w przypadku Finlandii lodołamacze – a następnie powinniśmy z szacunkiem nie zgadzać się w kwestiach związanych z organizacjami międzynarodowymi, zmianami klimatu lub, powiedzmy, Unią Europejską. Jeśli chodzi o wojnę w Iranie, to nie jest to sprawa NATO, ponieważ NATO jest sojuszem obronnym […]. Oczywiście, kiedy wojna się skończy, prawdopodobnie znajdą się kraje, które będą gotowe pomóc w utrzymaniu otwartej cieśniny Ormuz. To jeden z powodów, dla których Finlandia, Norwegia… dołączyły do ​​deklaracji w tej sprawie wraz z 31 innymi krajami – mówił fiński przywódca.

Przemawiając obok niego, Norweg Jonas Gahr Støre, szef Partii Pracy, były minister spraw zagranicznych dodał: Nie mam żadnej sympatii dla tego irańskiego reżimu. Terroryzuje on własnych obywateli, odmawia im praw człowieka, wolności, praw [i] zabija ich, gdy ci stają w obronie swoich wolności. Ponadto szerzą konflikty i nędzę w regionie. Powiedziawszy to, powtórzę to, co Norwegia mówiła od początku: to nie jest nasza wojna. Została zainicjowana przez Stany Zjednoczone i Izrael bez konsultacji [i] uważamy, że ta wojna powinna się zakończyć.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte i szefowa dyplomacji europejskiej Kaja Kallas przekonują, że istnieje ścisły związek między wojną na Bliskim Wschodzie a wojną na Ukrainie.

Przeciwko zaangażowaniu w kolejny konflikt na Bliskim Wschodzie wypowiadają się niektórzy republikanie w USA, zwykli Amerykanie, w tym baza wyborcza Trumpa – MAGA. Sojusznicy Ameryki uważają, że wojna z Iranem jest bezsensowną „wojną Trumpa”. Na wezwanie amerykańskiego przywódcy, by zaangażować się w cieśninie Ormuz nie odpowiedzieli nie tylko Europejczycy, ale także liderzy Australii i Japonii.

Amerykańscy komentatorzy proizraelscy z kolei podnieśli alarm, że Ameryka jest coraz bardziej izolowana i porzucana przez przyjaciół, co tylko sprzyja Rosji i Chinom.

Niemałym echem odbił się bowiem program duńskiego nadawcy publicznego DR, który poinformował, że na miesiąc przed rozpoczęciem przez USA wojny z Iranem, duńskie siły zbrojne przygotowywały się do odparcia ewentualnej amerykańskiej inwazji na Grenlandię. Były gotowe wysadzić kluczowe pasy startowe, aby uniemożliwić lądowanie amerykańskich samolotów, a nawet przewiozły zapasy krwi do leczenia rannych żołnierzy. Operacja była utrzymywana w ścisłej tajemnicy i poparcia miały udzielić Francja, Niemcy, Norwegia oraz Szwecja.

Niewielki oddział żołnierzy z tych krajów poleciał do stolicy Grenlandii, Nuuk, i na lotnisko w Kangerlussuaq. Duńskie samoloty i francuski okręt wojenny wypłynęły na północny Atlantyk – oficjalnie okręt przybył na wspólne ćwiczenia wojskowe pod nazwą „Operacja Arctic Endurance”. Żołnierze mieli podnieść koszty ewentualnej inwazji USA. Wcześniej Trump kpił, że obrona Grenlandii to dwa psie zaprzęgi.

Grenlandia, która jest półautonomicznym terytorium Danii, pozostaje członkiem NATO.

W odpowiedzi na te rewelacje kongresmen Mike Levin z Kalifornii z oburzeniem pisał, że „to prawdziwe szaleństwo i powinno trafić na pierwsze strony gazet w całej Ameryce”. Zauważył, że „Dania potajemnie wysłała żołnierzy na Grenlandię, gotowych wysadzić pasy startowe, aby powstrzymać inwazję USA. Przywieźli zapasy krwi, aby leczyć rannych. Francja, Niemcy, Norwegia i Szwecja po cichu skoordynowały działania przeciwko nam. To nie były ćwiczenia. To nasi najbliżsi sojusznicy przygotowywali się do walki z Amerykanami”.

Levin kontynuował: „Sojusznicy NATO. Kraje, których żołnierze walczyli i ginęli ramię w ramię z naszymi przez dekady. Spojrzeli na tego prezydenta i zdecydowali, że muszą przygotować się na najgorsze. Mniej sojuszników nie czyni Ameryki wielką. To czyni nas bardziej odizolowanymi, bardziej bezbronnymi i daje Rosji oraz Chinom dokładnie to, czego zawsze pragnęły: Amerykę porzuconą przez przyjaciół”.

Europejscy sojusznicy, a także Japonia czy Australia uważają, że obecna wojna na Biskim Wschodzie, forsowana przez Izrael, jest „niepotrzebną wojną”, „wojną Trumpa”.

Źródło: stripes.com, theguardian.com, indiatoday.in

AS

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 78 585 zł cel: 500 000 zł
16%
wybierz kwotę:
Wspieram