Nawet podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej czy w czasie pandemii koronawirusa mogliśmy odprawiać nabożeństwa. Uniemożliwienie lokalnemu biskupowi wejścia do własnej katedry i odprawienia w niej liturgii jest bezprecedensowe. Wskazuje na to posługujący w Jerozolimie ojciec Olivier Poquillon.
Francuski dominikanin podkreśla, że incydent z Niedzieli Palmowej „stanowi całkowite zerwanie z wszystkimi zwyczajami, bez żadnego obiektywnego powodu w zakresie zagrożenia”. Dodaje, że trudno tłumaczyć względami bezpieczeństwa zakaz wejście do Bazyliki Bożego Grobu, skoro siedziba Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy i Kustodii Ziemi Świętej, gdzie rezydują kard. Pierbattista Pizzaballa i ojciec Francesco Ielpo leży kilka metrów od nich i jest tak samo zagrożona atakami.
Wesprzyj nas już teraz!
– Uniemożliwienie łacińskiemu patriarsze dostępu do jego katedry, to tak, jakby uniemożliwić papieżowi wejście do Bazyliki Świętego Jana na Lateranie ze względów bezpieczeństwa – zauważa ojciec Poquillon. Przypomina zarazem, że to Ojciec Święty powierza Kustoszowi Ziemi Świętej odpowiedzialność za Miejsca Święte dla łacinników. Ojciec Ielpo jest strażnikiem Bożego Grobu, a kard. Pizzaballa – biskupem ordynariuszem katolików w Ziemi Świętej.
Dominikanin, który jest dyrektorem Francuskiej Szkoły Biblijnej i Archeologicznej w Jerozolimie podkreśla, że warto się zastanowić, czy to „ograniczenie w korzystaniu z prawa do wolności religijnej nie było również sposobem na wywarcie presji na Kościół katolicki, zwłaszcza w momencie, gdy niektóre grupy katolickie w Stanach Zjednoczonych kwestionują zasadność trwającego konfliktu”. Dominikanin dodaje też drugi kontekst, który zdecydowanie potępili zwierzchnicy Kościoła w Ziemi Świętej. – Siły polityczne – zauważa – prowadzą bardzo systematyczne działania w chrześcijańskich wioskach na Zachodnim Brzegu, w szczególności w Taybeh, które jest atakowane niemal codziennie przez żydowskich osadników, przy wsparciu izraelskich sił porządkowych.
Ojciec Poquillon wskazuje na znaczenie szybkiej i zdecydowanej reakcji świata na zaistniały incydent. Ważne było to, zauważa, że „reakcje te pochodziły z krajów i rządów, które nie są wrogo nastawione do Izraela”. Dominikanin dodaje, że będą to smutne święta dla wyznawców Chrystusa w Ziemi Świętej. – Żydowska Pascha i chrześcijańska Wielkanoc przypadają bardzo blisko siebie, ale sytuacja jest przygnębiająca – mówi dominikanin. – Jednak Wielkanoc obchodzi się w nocy. Dla nas, chrześcijan, Jezus przynosi światło, a Bóg nas zbawia. Tutaj, dzisiaj, naprawdę potrzebujemy zbawienia.
Źródło: KAI/LaReppublica
RoM
Niewpuszczony przez Żydów kardynał błagał Boga o nadzieję. Modlił się w Bazylice Konania