Gdybym kiedykolwiek potrzebował sojuszników z NATO, nie byłoby ich przy mnie – ocenił prezydent USA Donald Trump w rozmowie z portalem Politico. Dodał, że w swoim orędziu odniósł się do Sojuszu w sposób pośredni.
Serwis Politico zapytał w środę wieczorem w rozmowie telefonicznej z Trumpem, po wygłoszeniu przez niego orędzia do narodu, dlaczego prezydent USA nie wspomniał w tym wystąpieniu o NATO, mimo wcześniejszych zapowiedzi. – Cóż, wspomniałem pośrednio. Mówiłem o ludziach, którzy korzystają z cieśniny Ormuz… To nie było przemówienie o NATO, tylko o Bliskim Wschodzie, ale wspomniałem pośrednio. Mówiłem o cieśninie, nie było ich tam – odpowiedział Trump. – Muszą nabrać odwagi, wejść tam i po prostu wysłać tam swoje okręty, i cieszyć się tym – dodał.
Pytany o to, czy jest sfrustrowany Sojuszem, odparł: Nie, nie mam żadnych frustracji. Nie było ich tam. Nie jestem sfrustrowany. Nie obchodzi mnie to. Nie potrzebowaliśmy ich. – Nie potrzebowałem ich. Ale jeśli kiedykolwiek bym ich potrzebował, to by ich nie było. Każdego roku mieliśmy w NATO dużo pieniędzy, więc dużo się dowiedziałem. (…) Dowiedziała się też Ameryka. NATO to papierowy tygrys – ocenił Trump. – Nie mam żadnych przemyśleń na temat NATO. Jestem nimi rozczarowany – dodał.
Wesprzyj nas już teraz!
W środę, w wywiadzie dla agencji Reutera, Trump zapowiedział, że podczas wieczornego orędzia ogłosi, iż rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Również w opublikowanej tego dnia rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph” powiedział, że poważnie zastanawia się nad wycofaniem Stanów Zjednoczonych z Sojuszu, który już wtedy nazwał „papierowym tygrysem”. W wieczornym wystąpieniu nie odniósł się jednak do tej kwestii.
Źródło: PAP / Natalia Dziurdzińska, Waszyngton
Donald Trump jak Pan Jezus? Zaskakujące słowa „duchowej opiekunki” prezydenta USA