15 kwietnia 2021

Interesujący obraz mechanizmów wpływających na decyzje o obostrzeniach sanitarnych wyłania się ze środowego wywiadu członka Rady Medycznej przy premierze Mateuszu Morawieckim.

 

Miłosz Parczewski to genetyk, profesor nauk medycznych. Został m.in. spytany przez prowadzącego wywiad w radiu RMF Marcina Zaborskiego o ewentualne wątpliwości rady w kwestii powrotu najmłodszych dzieci do żłobków i przedszkoli.

 

Oczywiście wątpliwości były. Wiemy, że jesteśmy ciągle jeszcze w dość poważnej sytuacji epidemiologicznej. Możemy powiedzieć, że liczba przypadków w ciągu ostatniego tygodnia nieco spadła, ale obłożenie szpitali, obłożenie OIOM-ów i śmiertelność z powodu zakażenia Sars-Cov2 cały czas jest bardzo wysoka. Natomiast dane też wskazują na to, że te młodsze dzieci rzadko przenoszą wirusa. A z drugiej strony chcemy trochę odblokować rodziców, żeby wracali do pracy, żeby życie też wracało do normy – odpowiedział lekarz.

 

Tutaj akurat jest to decyzja, można powiedzieć, obustronna, czyli to jest decyzja, oczywiście polityczno- ekonomiczna z jednej strony. My się w tę decyzję za bardzo nie mieszamy, bo możemy powiedzieć, że to rząd analizuje – dodał. – Tak. Podpisujemy się pod tym, żeby dzieci młodsze wróciły już do żłobków, do przedszkoli – podkreślił.

Jednak, zdaniem prof. Parczewskiego, inaczej wygląda sprawa uczniów klas 1-3. Gość radia RMF uważa wręcz, że to one są odpowiedzialne za duży wzrost zakażeń.

One się bardziej mieszają. Są dane epidemiologiczne, które wskazują na to, że to ryzyko transmisji jest wyższe. Proszę zwrócić też uwagę, co się stało: myśmy wpuścili dzieci z klas 1-3 do szkół, dwa, trzy tygodnie i mieliśmy trzecią falę – stwierdził. Jest zatem kategorycznie przeciwny otwieraniu szkół w kwietniu dla najmłodszych roczników.

Dziennikarz spytał prof. Parczewskiego także o kwestię salonów fryzjerskich. Z odpowiedzi wynika, że tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego zostały one zamknięte.

To jest bardzo dobre pytanie. Otwarcie salonów fryzjerskich jest dyskutowane w różny sposób i wiele krajów nigdy ich nie zamknęło. Tak naprawdę nie ma dobrych danych, że ta decyzja była dobra – usłyszeliśmy.

 

Pytanie, jak wy podejmujecie decyzje, panie profesorze? Mają państwo badania, które pokazują, jak wygląda przenoszenie wirusa w salonie fryzjerskim i jak wygląda przenoszenie wirusa w przedszkolu i w żłobku? I jak to ze sobą porównać? – dociekał Marcin Zaborski. Riposta może zaskoczyć, zwłaszcza słuchaczy, zmuszanych od kilku miesięcy do zasłaniania dróg oddechowych nawet na wolnym powietrzu.

 

– Nie. Takich badań nie ma. Jedyne badanie, które się pojawiło w ostatnim tygodniu, które jest istotne epidemiologiczne, to że na zewnątrz nie dochodzi do istotnej liczby zakażeń. Czyli to noszenie masek na dworze, możemy powiedzieć, że jest bez sensu – powiedział członek Rady Medycznej, proponującej ministrowi zdrowia (ekonomiście) oraz premierowi (historykowi) wprowadzanie drastycznych obostrzeń godzących w całą gospodarkę i zdrowie publiczne.

 

Trzeba pamiętać, że Rada Medyczna nie podejmuje decyzji. Rada medyczna rekomenduje. I mówimy: „Dobrze, robimy twardszy lockdown, zamykamy sklepy, zamykamy masaże, zamykamy fryzjerów”, ale oczywiście, ma pan rację, te decyzje nie są do końca oparte na badaniach filogenetycznych, czyli na analizach związku wirusa i analizach klastrów – powiedział z ujmującą szczerością profesor Miłosz Parczewski.

 

Interesujący był także wątek szczepienia preparatami Astra Zeneca (obecnie pod nazwa Vaxzevria) oraz Johnson and Johnson. Przypisywany im jest wpływ na kształtowanie się u niektórych osób groźnej zakrzepicy. Marcin Zaborski spytał o ewentualny związek tych powikłań z przyjmowaniem przez kobiety antykoncepcji hormonalnej, znanej z podobnych skutków.

 

Możliwych czynników jest wiele. Rzeczywiście antykoncepcja hormonalna, w ogóle zmiany hormonalne u kobiet są troszkę inne. W tej chwili są pierwsze badania, które mówią, że te szczepionki Johnson & Johnson i AstryZeneki mogą powodować powstawanie takich specjalnych przeciwciał przeciwkoheparynowych i właśnie zwiększać krzepliwość krwi. Te badania są w toku, ale pierwsze doniesienia na ten temat są. Ja nie wiem, dlaczego szczepionka to powoduje, jeżeli akurat te szczepionki wektorowe mają to ryzyko, a szczepionki RNA go nie mają. Nie umiem na to pytanie na ten moment odpowiedzieć – powiedział prof. Parczewski.

Jak wiadomo, Polska konsekwentnie podtrzymuje proces „wyszczepiania” preparatem Astra Zeneca. Wszystko wskazuje na to, że ostatnia rekomendacja Europejskiej Agencji Leków EMA, na której opinie powołują się decydenci, cementuje ten stan rzeczy.

 

Źródło: RMF24.pl, komentarz PCh24.pl

RoM

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(25)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy