Radni Wieliczki zwrócili się z rezolucją do Rzecznika Praw Obywatelskich, by ten wniósł skargę na chwałę Rady Miasta Krakowa w sprawie ustanowienia SCT. Jak oceniają, krakowskie przepisy stworzyły niedopuszczalny dualizm prawny i doprowadziły do absurdalnych sytuacji.
To kolejne pismo do RPO w tej sprawie. O podjęcie działań w sprawie SCT i łamania przez jej zakazy już wcześniej wystąpiła Fundacja Wolność i Własność.
„Uchwała tworzy niedopuszczalny dualizm prawny: mieszkaniec Krakowa podróżujący do gminy sąsiedniej korzysta z ochrony praw nabytych (możliwość jazdy starszym pojazdem), podczas gdy mieszkaniec gminy sąsiedniej pokonujący tę samą trasę w celach zawodowych lub bytowych jest tej ochrony pozbawiony” – czytamy w rezolucji Rady Miejskiej w Wieliczce.
Wesprzyj nas już teraz!
Radni wskazują też na inne absurdy. To choćby sytuacja mieszkańców Wieliczki żyjących w małej odległości od granicy SCT. Taka osoba traci możliwość korzystania ze swego mienia, gdy mieszkaniec strefy żyjący z dala od tego „pogranicza” takich ograniczeń nie ma.
Radni są zdania, że ochrona praw nabytych „powinna przysługiwać każdemu właścicielowi pojazdu zakupionego przed wejściem w życie przepisów, niezależnie od meldunku czy urzędu skarbowego”.
Przypominają też, że pierwsza wersja SCT mówiła o niższych normach emisyjnych i część osób, która dokonała wcześniej wymiany auta, dziś dowiaduje się, że ich pojazd nie spełnia norm.
Radni podkreślają też, że strefą objęto obszary peryferyjne Krakowa, gdzie jakość powietrza od lat mieści się w normach. To, zdaniem radnych, jasny dowód na arbitralność granic.
Wieliczka – powołując się na wzór Mediolanu – zarzuca też Krakowowi brak włączeń weekendowych, jak również odcięcie mieszkańców gmin zewnętrznych od parkingów przesiadkowych P&R, które obecnie są zlokalizowane wewnątrz SCT, a nie na jej obrzeżach.
Problemów jest znacznie więcej. Wśród nich – wykluczenie cyfrowe. Nie jest tajemnicą, że ze służby zdrowia częściej korzystają osoby starsze. Teraz, by skorzystać z możliwości dojazdu do swojej placówki, muszą to zgłosić poprzez internet. Radni są zdania, że nie można uzależniać dojazdu do placówek medycznych od obsługi systemów internetowych.
Źródło: gazetakrakowska.pl
MA