W tym tygodniu – według zapowiedzi MEN – minister edukacji Barbara Nowacka ogłosi decyzję w sprawie ewentualnej obowiązkowości edukacji zdrowotnej. To eksperyment, którego nie chcą ani rodzice, ani uczniowie – a dowodem na to była skala sprzeciwów i wypisów z przedmiotu. Resort dotąd deklarował jednak determinację w tym zakresie.
Edukacja zdrowotna zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku szkolnym przedmiot – wbrew pierwotnym zapowiedziom resortu edukacji i na skutek fali sprzeciwów – jest nieobowiązkowy.
O tym, czy w następnym roku szkolnym edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym, minister edukacji Barbara Nowacka miała poinformować do końca marca, co zapowiadała przez ostatnie tygodnie. – Obiecałam to też nauczycielom i dyrektorom, bo to jest też dla nich ważne, jak układają ramówki – powiedziała pod koniec marca w TVN24. Jednak decyzja nie została ogłoszona w zapowiadanym terminie. Dyrektorzy szkół muszą do 21 kwietnia przekazać arkusze organizacyjne organom prowadzącym.
Wesprzyj nas już teraz!
Rzecznik prasowy MEN Ewelina Gorczyca przekazała PAP w środę, że „trwają ostatnie uzgodnienia”. Poinformowała, że decyzję co do ewentualnej obowiązkowości edukacji zdrowotnej minister edukacji ogłosi „w przyszłym tygodniu” – oznacza to, że decyzja powinna być ogłoszona w tym tygodniu.
Po ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że „nad rozwiązaniami pracuje MEN”. – Jak tylko będą już gotowe, to pani minister Barbara Nowacka będzie informować – powiedział. Dodał, że temat edukacji zdrowotnej nie był poruszony na posiedzeniu.
Źródło: PAP
Oprac. MA
„Edukacja zdrowotna” – niechciana, ale MEN chce przepchnąć ją na siłę