9 kwietnia 2021

Eskalacja agresji. Wojskowy reżim w Mjanmie atakuje kościoły

(Fot. JORGE SILVA / Reuters / Forum)

W ostatnich dniach birmańskie siły bezpieczeństwa przeprowadziły kolejne rewizje, między innymi w budynkach należących do Kościoła katolickiego. Żołnierze i policja poszukiwali ukrywających się opozycjonistów oraz materiałów krytykujących wojskowy reżim, który w drodze zamachu stanu przejął władzę w Mjanmie – dawnej Birmie.

 

Przeszukane zostały co najmniej cztery kościoły katolickie w wioskach w diecezji Pathein i jeden w Mandalaj, drugim co do wielkości mieście Mjanmy. Według źródeł kościelnych wojskowi z bronią w ręku plądrowali zabudowania i sprawdzali okolice cmentarza, wyłamali bramę i pozostawili po sobie poważne zniszczenia. Wcześniej urządzili naloty na kilka innych kościołów katolickich i zborów anglikańskich, m.in. w stanie Kaczin. W świątyni baptystów w stanie Szan władze zatrzymały ponad 10 duchownych i pracowników, którzy później zostali zwolnieni. Według jednego z doniesień w jednym z kościelnych budynków przeszukujący go żołnierze oddali kilka strzałów do protestujących, którzy rzekomo wbiegli na teren posesji. Jak wynika z raportu amerykańskiej komisji ds. wolności religijnej łącznie wojskowi splądrowali i zdemolowali ponad 300 kościołów.

Katolicy są oburzeni działaniami wojska, które nie waha się używać broni w świątyniach. Zdaniem duchownych działania wojska są zemstą za rolę, jaką odegrali chrześcijanie w protestach przeciwko reżimowi. W kościołach wciąż trwają modlitwy o przywrócenie pokoju, a wierni dostarczają protestującym żywność i artykuły pierwszej potrzeby.

Do natychmiastowego zaprzestania przemocy i przywrócenia pokoju wezwał po raz kolejny kardynał Charles Bo. Przypomniał, że Mjanma ma już dość rozlewu krwi, a naród od 70 lat nękany jest wojnami domowymi. – Nie podążajmy drogą samozniszczenia. Rany, które powstają w wyniku takich konfliktów, zabliźniają się przez dziesięciolecia – powiedział metropolita Rangunu.

Prześladowania chrześcijan w Mjanmie nie są czymś nowym i nie rozpoczęły się wraz z przejęciem władzy przez wojsko. Wyznawcy Chrystusa są mniejszością w tym kraju i stanowią niewiele ponad 6 proc. społeczeństwa pośród buddyjskiej większości. Na obszarach, na których mieszkają chrześcijanie od dziesięcioleci dochodzi do prześladowań, głównie ze strony wojska.

O sytuacji w Birmie informuje na bieżąco Stowarzyszenie Pomocy Więźniom Politycznym (AAPP), które dokumentuje ofiary krwawych działań wojskowych w tym kraju. Według danych tej organizacji reżim przetrzymuje prawie 3 tysiące osób, z których zaledwie 54 zostały skazane, a 520 osób jest wciąż poszukiwanych. Jak do tej pory zginęło prawie 700 osób, jednak organizacja twierdzi, że rzeczywista liczba ofiar może być znacznie wyższa.

Jestem wstrząśnięty wiadomościami, które dotarły do nas z Mjanmy. Stopień brutalności, z jaką siły bezpieczeństwa atakowały protestujących w ten weekend, wydaje się być największy od początku puczu. Uzbrojone w sprzęt wojskowy siły bezpieczeństwa były najwyraźniej gotowe strzelać do każdego, kogo zobaczą na ulicach – powiedział Thomas Heine-Geldern, prezes Stowarzyszenia Pomocy Więźniom Politycznym.

Jego zdaniem nie zanosi się na koniec konfliktu. Zarówno wojsko, jak i protestujący nie zamierzają się poddać. Wojskowi uważają, że mają prawo do pacyfikacji zamieszek w dążeniu do stabilności i bezpieczeństwa. Z kolei protestujący są zdania, że kraj należy uwolnić od wojskowej dyktatury. –
Prezes Stowarzyszenia Pomocy Więźniom Politycznym podkreśla jednak, że widząc świadectwa Kościoła w Mjanmie, budzi się w nim nadzieja. – Szczególnie poruszający był widok zakonnicy klęczącej przed wojskiem i modlącej się o zakończenie przemocy. Budująca była także postawa księdza, który wraz z protestanckim pastorem zdołał wynegocjować zatrzymanie ataku na demonstrantów. Miejmy nadzieję, że takie przykłady zmiękczą serca odpowiedzialnych za to całe zło, które dzieje się w Mjanmie – powiedział Heine-Geldern.

 

 

Źródło: VaticanNews.va / KAI

RoM

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie