Turcja prowadzi intensywne działania dyplomatyczne w kierunku deeskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. W przeciwnym wypadku potężna fala nielegalnych imigrantów znów zaleje Europę – przed takim scenariuszem przestrzegł szef MSZ Turcji, wskazując, że w samym Libanie władze musiały przesiedlić milion ludzi ze względu na żydowskie bombardowania.
– Jeśli wojna się rozprzestrzeni, istnieje możliwość, że przerodzi się to w trwały kryzys migracyjny, w którym uchodźcy będą szukać schronienia poza granicami swoich krajów – powiedział minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan na spotkaniu ze swoją odpowiedniczką z Kanady, Anitą Anand.
Dyplomata przypomniał, że w samym Libanie milion osób – a więc jedna szósta tamtejszej populacji – został zmuszony do opuszczenia domów ze względu na groźbę utraty zdrowia i życia w bombardowaniach.
Wesprzyj nas już teraz!
– To musi się jak najszybciej skończyć – wezwał dyplomata, ostrzegając przed zmianą stosunków na Bliskim Wschodzi i nową falą emigracji.
Niepokojące sygnały wychodzą również od unijnych biurokratów. Ministrowie ds. imigracji czterech państw członkowskich wypowiadali się na temat fali spodziewanej fali uchodźców z Iranu, która może przelać się do Europy.
– UE nie może ignorować możliwości nowego kryzysu uchodźczego – oświadczył wiceminister ds. migracji Cypru Nicholas Ioannides. Polityk dodał, że tego typu kryzys „może wystawić na próbę skuteczność nowych zasad obowiązujących w UE i musimy być na to przygotowani”.
Agencja Migracyjna ONZ podała, że w tym momencie nie zaczęła się jeszcze fala emigracji z Iranu, ale można się jej spodziewać. Organizacja już przed wojną Izrael-USA kontra Iran ostrzegała, że „nawet częściowa destabilizacja może spowodować ruchy uchodźcze na bezprecedensową skalę”.
Sytuacja stawia też pod znakiem zapytania zagrożenie płynące z unijnego paktu imigracyjnego. Ten niebezpieczny dokument jest negocjowany od roku 2015 ze względu na opór państw, które nie życzą sobie fali przestępczości związane z imigracją z krajów muzułmańskich. W tym momencie wskazuje się, że może dojść nawet do większego kryzysu niż ten, którym próbowano obarczać państwa Europejskie w 2015 roku.
Źródło: wydarzenia.interia.pl
FO