30 marca 2017

„Farmaceuci sumienia” na celowniku. Chcą ich zmusić do sprzedawania środków antykoncepcyjnych

(Fot. FrenchByte/sxc)

Wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni odbierają skargi na aptekarzy odmawiających wydania środków antykoncepcyjnych z uwagi na konflikt sumienia. Twierdzą, że klienci mają rację i wydają nakazy sprzedaży.

 

Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego tłumaczy, że klauzula sumienia dotyczy tylko lekarzy, zaś farmaceuta może odmówić wydania leku wyłącznie wówczas, gdy „może być użyty w innych celach niż leczniczy”. – W ocenie naszych inspektorów, którzy wydawali decyzje dotyczące odmowy sprzedaży środka antykoncepcyjnego, nie zachodziły takie przesłanki – tłumaczy Trzciński w rozmowie z rp.pl.

 

Mimo decyzji inspektorów farmaceutycznych jest wciąż wielu aptekarzy, którzy nie chcą sprzedawać środków antykoncepcyjnych zarówno tych na receptę, jak i sprzedawanych jako leki OTC. Takie praktyki nie podobają się części klientów, którzy skarżą się czy to do GIF czy Naczelnej Rady Aptekarskiej.

 

Przepisy mogą być wykorzystywane przeciwko aptekarzom. Zdaniem wiceprezesa NRA, Marka Tomkowa, farmaceuci nie mogą tu powoływać się też na kodeks etyki aptekarskiej. Bo to dokument korporacyjny i nie dotyczy pacjentów. Kodeks mówi, że „aptekarz, będąc osobiście odpowiedzialnym za wykonywaną pracę, jest wolny w podejmowaniu swoich zachowań, zgodnie ze swym sumieniem i współczesną wiedzą medyczną”, ani że z przestrzegania zasad etyki zawodu nie zwalniają go „mechanizmy rynkowe, naciski społeczne lub wymagania administracyjne”.

 

Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski uważa, że problem rozwiązałby stosowny zapis o klauzuli sumienia, uwzględniający farmaceutów. Takie zmiany były postulowane już kilka lat temu. Bezskutecznie. Niewykluczone, że wniosek zostanie ponowiony, bo aktualnie szykowana jest duża nowelizacja prawa farmaceutycznego.

W ocenie Małgorzaty Prusak, prezesa SFKP, w Polsce z takiej klauzuli sumienia chciałoby korzystać ok. 15 proc. farmaceutów w Polsce. – Nie wszyscy się do nich przyznają i nie wszyscy są zrzeszeni w stowarzyszeniu, bo takie poglądy nie są popularne. Na ogół chodzi jednak o sprzedaż tzw. tabletki po, którą zażywa się po stosunku – dodaje.

 

Źródło: rp.pl

MA

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie