Z powodu awarii w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach doszło do dotkliwej powodzi. Parafia odniosła bolesne straty. Po zalaniu konieczny jest remont świątyni.
W sobotę 7 lutego zbudowany z trudnościami i opóźnieniami wynikającymi z polityki Kulturkampfu kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach ucierpiał z powodu zalania. Doszło do niego z powodu awarii wodociągu systemu przeciwpożarowego. Rura w wieży świątyni uległa rozszczelnieniu na spawie, powodując wyciek.
W wyniku zalania poziom wody w kościele podniósł się w szczytowym momencie 30 centymetrów nad posadzkę.
Wesprzyj nas już teraz!
Szkody, do jakich doprowadziło sobotnie nieszczęście są znaczące. Wedle wstępnych ocen naprawa szkód może sięgnąć kosztami nawet 10 milionów złotych.
„W dniu dzisiejszym nasz kościół został zalany. W jednej chwili woda wtargnęła do miejsca, które dla tak wielu osób jest duchowym domem, miejscem modlitwy, ciszy i nadziei. Skala zniszczeń jest ogromna — ucierpiały ściany, podłogi oraz elementy wyposażenia świątyni”, mówi opis wydarzenia, zamieszczony na stronie zrzutka.pl.
Jako pierwszy o awarii dowiedział się organista. Jak wspominał, gdy pojawił się rankiem przed Mszą świętą, zobaczył cieknącą po ścianie wodę, a następnie zlokalizował wyciek z rury umieszczonej w sklepieniu, niezwłocznie zawiadamiając proboszcza. Wspólnie z kapłanem mężczyzna zakręcił zawory wodne, wcześniej wzywając straż pożarną.
Źródła: wydarzenia. interia.pl, Facebook
FA