Czego nie robiłaby niemiecka chadecja, jest coraz gorzej. Poparcie dla partii Friedricha Merza cały czas spada. Wyraźnie rośnie tylko jedna siła – Alternatywa dla Niemiec.
Wybory w Niemczech odbyły się w lutym tego roku po wcześniejszym rozwiązaniu rządu przez kanclerza Olafa Scholza. W głosowaniu wygrały dwie siostrzane partie chadeckie – ogólnoniemiecka CDU oraz bawarska CSU. Chadecja pod wodzą Friedricha Merza podjęła rozmowy koalicyjne z socjaldemokratyczną SPD, w której Scholza zastąpili Lars Klingbeil i Bärbel Bas. Partiom udało się zawiązać koalicję, a Friedrich Merz został kanclerzem. Po niemal roku od wyborów Niemcy nie są jednak zbyt zadowoleni z nowej władzy. Friedrich Merz obiecywał zaostrzenie polityki migracyjnej i poprawę sytuacji gospodarczej kraju. Obywatele nie widzą wciąż efektów tych obietnic. W efekcie rośnie cały czas poparcie dla Alternatywy dla Niemiec, którą kierują Alice Weidel oraz Tino Chrupalla.
Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez pracownię GMS to właśnie Alternatywa jest najpopularniejszym ugrupowaniem w Niemczech. Gdyby wybory odbywały się teraz, mogłaby liczyć na 27 proc. głosów. W badaniu tej pracowni Alternatywa jeszcze nigdy nie miała tak wysokiego poparcia. Chadecja z kolei pikuje w dół – popiera ją tylko 24 proc. Niemców. Według GMS ostatni raz tak niskie poparcie CDU/CSU odnotowały w styczniu 2022 roku.
Alternatywa zajmuje pierwsze miejsce podium również w badaniu przeprowadzonym przez pracownię INSA – ma w nim 25,5 proc. poparcia, chadecja o 0,5 pkt. procentowego mniej.
Na trzecim miejscu w obu badaniach znajduje się socjaldemokracja z poparciem 14-15 proc., a dalej Zieloni (12 proc.) oraz Lewica (10 proc.). Do Bundestagu nie wszedłby socjalistyczny Związek Sahry Wagenknecht (4 proc.) ani liberalna FDP (3-3,5 proc.).
Źródło: wahlrecht.de
Pach