26 października 2015

„Ojcowie synodalni, którzy w ten weekend zakończyli obrady, nie rekomendowali uchylenia zakazu komunii dla rozwodników w ponownych związkach, ale też nie zalecili, by nic nie zmieniać w praktyce Kościoła. To daje papieżowi pole do interpretacji obecnych zasad” – pisze na łamach „Gazety Wyborczej” Tomasz Bielecki. I zauważa, że końcowy dokument synodu można interpretować na dwa różne sposoby: progresywnie bądź konserwatywnie.

 

Tomasz Bielecki w artykule zatytułowanym „Na dwoje synod wróżył” zwraca uwagę na… mglisty charakter kluczowych punktów „Relatio finalis”. „Konserwatyści mogą je interpretować jako zamknięcie drogi do komunii dla ludzi w ponownych związkach. Liberałowie – jako otwarcie”, czytamy.

 

„Najgorętszy spór dotyczył zakazu komunii dla rozwodników w ponownych związkach – teraz nie dostają rozgrzeszenia, bo Kościół traktuje ich drugi związek jako trwanie w ciężkim grzechu. Nie jest zaskoczeniem, że w Relatio nie znalazła się droga pokutna niemieckiego kardynała Waltera Kaspera, który chciał, by rozwodników w ponownych związkach dopuszczać do komunii po szczerej pokucie (za rozpad pierwszego małżeństwa), stwierdzeniu trwałego rozpadu pierwszego związku oraz szczerej woli dochowania wierności drugiemu partnerowi. Już na początku synodu stało się jasne, że pomysł Kaspera nie ma szans na dwie trzecie głosów, więc nawet nie poddano go pod głosowanie” – relacjonuje Bielecki.

 

W dokumencie końcowym znalazło się odniesienie do „Familiaris consortio” Jana Pawła II, a dokładnie do obowiązku „rozeznawania” przez Kościół poszczególnych przypadków. Bielecki zwraca jednak uwagę, że zgodnie z dotychczasowym nauczaniem rozwodnik żyjący w kolejnym związku musiałby żyć w czystości.

 

„Czy sobotnie Relatio zmienia coś w tej kwestii? Otóż nie odnosi się wprost do wymogu zobowiązania się rozwodników do życia jak brak i siostra. Wzywa do towarzyszenia rozwodnikom i do rozważenia na forum wewnętrznym kroków ku ich pełniejszemu uczestnictwu w życiu Kościoła. Wprawdzie nie pada słowo komunia, jednak pełne uczestnictwo to w języku kościelnym udział w sakramentach. Z kolei forum wewnętrzne odnosi się do prywatnego dialogu rozwodnika i duszpasterza (zwykle spowiednika), w którym wielką rolę odgrywa – zakorzeniona w myśli św. Tomasza z Akwinu – nauka o kluczowej roli sumienia każdego człowieka w stosowaniu norm w konkretnej sytuacji” – pisze Bielecki.

 

Publicysta „Gazety Wyborczej” przytacza opinię ks. Thomasa Reesa z liberalnego „National Catholic Reporter”. Każda ze stron synodalnego sporu może interpretować zapisy dokumentu końcowego… po swojemu. „Niewykluczone, że ta dwojakość  jest zamierzona. I sprawia, że Franciszek nie jest w tej kwestii skrępowany twardy za lub przeciw. Co najmniej część obrońców status quo musiała być świadoma ryzyka tej dwuznaczności w Relatio, skoro kluczowy paragraf przeszedł w sobotę ledwie jednym głosem” – pisze Tomasz Bielecki.

 

źródło: „Gazeta Wyborcza”

mat

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie