Dzisiaj

Grzegorz Braun spędził 7,5 godziny w sądzie. „Miałem poczucie dobrze spełnionego obowiązku”

(fot. PAP/Paweł Supernak)

W procesie lidera Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna warszawski sąd wysłuchiwał w czwartek wyjaśnień oskarżonego dotyczących przerwania skandalicznego wykładu promującego kłamstwa na temat rzekomego udziału Polaków w zbrodniach hitlerowskich, jaki odbył się w Niemieckim Instytucie Historycznym. Odpowiadał też na pytania odnoszące się m.in. do zgaszenia świec chanukowych w Sejmie.

Czwartkowa rozprawa przed sądem rejonowym dla Warszawy-Pragi Południe rozpoczęła się o godz. 9 i trwała 7,5 godziny. Była to już trzecia rozprawa w tym procesie, a jednocześnie także trzecia, w trakcie której Grzegorz Braun składał wyjaśnienia. Po zakończeniu swobodnej wypowiedzi, Braun udzielił odpowiedzi na pytania oskarżenia oraz zaczął odpowiadać na pytania swoich obrońców.

Europoseł Braun składał wyjaśnienia dotyczące zarzutów odnoszących się do zdarzeń z maja 2023 r. w Niemieckim Instytucie Historycznym. Polityk zablokował wówczas wykład niejakiego Jana Grabowskiego o Holokauście, a w toku tej interwencji uszkodził mikrofon, uderzając nim o pulpit. Następnie podszedł do głośnika, przewracając go i krzycząc: „Dość tego!”.

Wesprzyj nas już teraz!

Przed sądem w czwartek Braun mówił, że na organizowane w Instytucie wydarzenie przybył na publiczne zaproszenie, a działania, które wtedy podjął, „były absolutnie niezbędne, by powstrzymać obrażanie państwa i narodu polskiego, majestatu Rzeczypospolitej i dobrego imienia polskich patriotów poległych, cierpiących na różne sposoby za ojczyznę”.

Europoseł powiedział także, że „dezaktywował” mikrofon oraz sprzęt nagłaśniający, żeby mieć pewność, że „seans pogardy i nienawiści wobec Polski i Polaków” nie będzie kontynuowany. Ocenił również, że „zadziałał tak, jak było to możliwe w danych okolicznościach”, a także ma „poczucie dobrze spełnionego obowiązku”.

Najgłośniejszy z zarzutów, którego dotyczy proces, odnosi się do zgaszenia gaśnicą świec chanukowych w Sejmie w grudniu 2023 r. i skierowania jej strumienia na niejaką Magdalenę Gudzińską-Adamczyk. Prokuratura zarzuca europosłowi, że gasząc gaśnicą zapalone świece w świeczniku Chanuki, „obraził uczucia religijne wyznawców judaizmu”. Z kolei kierując strumień gaśnicy w stronę Gudzińskiej-Adamczyk, która miała podjąć „interwencję na rzecz ochrony porządku publicznego”, naruszył jej nietykalność cielesną oraz „spowodował u niej lekki uszczerbek na zdrowiu”.

Na czwartkowe popołudnie zaplanowane było przesłuchanie Gudzińskiej-Adamczyk. Do sądu wpłynął jednak wniosek o usprawiedliwienie jej nieobecności, który został przyjęty przez sędziego Marcina Brzostkę. Przy czym na początku czwartkowej rozprawy sędzia Brzostko poinformował, że jej pełnomocnik złożył wniosek o to, aby składanie przez nią zeznań odbywało się z wyłączeniem jawności oraz bez obecności oskarżonego. O swojej decyzji sędzia poinformuje na kolejnej rozprawie.

W wyjaśnieniach Braun stwierdził, że został „napadnięty” przez kobietę, w czasie, gdy jako poseł przebywał w miejscu swojej pracy. Dodał, że zapisane w akcie oskarżenia słowa, które miał wypowiedzieć wtedy do Gudzińskiej-Adamczyk, wcale nie padły. Stwierdził również, że oba jego twierdzenia potwierdzają wykonane tego dnia nagrania.

Europoseł powiedział również, że nie przyznaje się do zarzutu „znieważenia przedmiotu czci religijnej”, ponieważ w jego ocenie świecznik chanukowy był „przedmiotem służącym manifestacji politycznej na gruncie reminiscencji historycznych”.

Podczas poprzedniej rozprawy europoseł złożył już wyjaśnienia odnoszące się do zarzutów dotyczących zajść w budynku Narodowego Instytutu Kardiologii w 2022 r., gdy w czasie tzw. pandemii koronawirusa wszedł z grupą osób na spotkanie dyrekcji placówki, aby zarejestrować ówczesnego dyrektora, a byłego ministra zdrowia, współodpowiedzialnego za politykę terroru pandemicznego, Łukasza Szumowskiego, który – jak twierdził Braun – był pijany i podjął ucieczkę przed politykiem.

Odniósł się wtedy również do zarzutu związanego z wyrzuceniem do kosza choinki bożonarodzeniowej w Sądzie Okręgowym w Krakowie w 2023 r.

Następne rozprawy zaplanowano na: 13 i 19 marca, 13 kwietnia, 22 i 28 maja oraz 19 i 26 czerwca. Podczas posiedzenia europoseł Braun będzie kontynuował odpowiadanie na pytania obrony oraz sędziego. Możliwe także, że wówczas zeznania złoży Gudzińska-Adamczyk.

Łącznie akt oskarżenia wobec Brauna w tej sprawie zawiera siedem zarzutów, a niektóre z nich są zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności.

Na różnych etapach są inne sprawy wobec Grzegorza Brauna. Ostatnio szef MS-prokurator generalny Waldemar Żurek informował o kolejnym wniosku do europarlamentu o uchylenie immunitetu Brauna. W tym przypadku – jak mówił – chodzi o zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim.

Źródło: PAP / Ewa Fiutka

pap logo

oprac. FO

Prokuratura nie postawiła zarzutów Grzegorzowi Braunowi. Polityk nie pojawił się na przesłuchaniu

Dlaczego Grzegorz Braun zgasił świece chanukowe? „Broniłem majestatu Rzeczypospolitej”

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 68 634 zł cel: 500 000 zł
14%
wybierz kwotę:
Wspieram