„Kanalia, szumowina, banderowiec w todze”. Grzegorz Braun domagał się w sądzie wyłączenia z jego sprawy prokuratora

szumowina-kanalia-proces-GB.jpg
Rozprawa w procesie Grzegorza Brauna, 26 lutego 2026 r. Fot. Adam Chełstowski / Forum

Podczas poniedziałkowej rozprawy przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi - Południe Grzegorz Braun w dosadnych słowach uzasadniał swój wniosek o wyłączenie ze sprawy prokuratura Macieja Młynarczyka. Chodziło o jego medialne wypowiedzi dotyczące europosła oskarżonego w związku ze sprawą zgaszenia świecznika organizacji Chabad Lubawicz w polskim Sejmie.

 

Pierwsza prośba w tej sprawie została odrzucona 10 kwietnia przez zastępcę prokuratora okręgowego. Jednak, jak wskazywał polityk, ta decyzja została oparta na fałszywych przesłankach. – Prokuratura stwierdza expressis verbis, że „w swoich pozaprocesowych wypowiedziach prokurator Maciej Młynarczyk nie odnosił się do aktywności publicznej oskarżonego, ani nie dokonywał oceny czynów, o których popełnienie Grzegorz Braun jest podejrzewany albo oskarżony” – mówił lider Konfederacji Korony Polskiej. – Otóż to stwierdzenie nie polega na prawdzie, wysoki sądzie, a mówiąc językiem potocznym, jest to łgarstwo, ponieważ pan Młynarczyk w swoich wypowiedziach publicznych, pozaprocesowych – a jakże – odnosił się do mojej skromnej osoby i mojego istnienia w przestrzeni publicznej. A zatem ta decyzja, wysoki sądzie, gdyby miała być przez wysoki sąd zaakceptowana, przyjęta do wiadomości, będzie to oznaczało, że można wysokiemu sądowi ot tak, na odczepnego wciskać byle co – wskazywał eurodeputowany.

Zróbmy to razem!

W dalszych słowach oskarżony skomentował publiczną aktywność prokuratora, opisując go w nadzwyczaj dosadny sposób. – Ja zacytuję wypowiedź prokuratora Młynarczyka, którego obecność w tym miejscu, którego działalność w charakterze prokuratora Rzeczypospolitej Polskiej uważam za obrazę – obrazę powagi wysokiego sądu, wymiaru sprawiedliwości w Polsce i obrazę zdrowego rozsądku. Mam pana prokuratora Młynarczyka za szumowinę, kanalię, która hańbi… – tego zdania europoseł nie zdołał dokończyć, gdyż przerwał mu sędzia Marcin Brzostko ostrzegając, że w przypadku kolejnego użycia tego rodzaju sformułowań wyprosi go z sali rozpraw.

Lider Konfederacji Korony Polskiej zacytował fragment materiału prasowego, który miał świadczyć o braku bezstronności głównego oskarżyciela: „Prokurator przyznaje, że zna opinie zwykłych ludzi zawiedzionych długością postępowań wobec europosła Grzegorza Brauna, który z nienawiści, uprzedzeń i półprawd zrobił sobie sposób na pozyskanie wiernych”.

Czyż nie jest w tym zdaniu zawarty silny ładunek uprzedzeń, resentymentu i czy to zdanie nie znamionuje faktycznego osądzenia mnie i skazania oraz nawet próby wykonywania na mnie wyroku przez prokuratora Młynarczyka (…)? – dopytywał sędziego polityk. Ocenił, że Maciej Młynarczyk zawdzięcza rozwój własnej kariery w wymiarze sprawiedliwości, w tym kolejne awanse, swojemu „żywemu zaangażowaniu w lansowanie tego nowotworu”, za jaki lider Konfederacji Korony Polskiej uznał kategorię „mowy nienawiści”, czyli „rzeczy nieznanej prawu rzymskiemu, prawu cywilizowanemu, rzeczy nieznanej w historii, poza oczywiście dziejami systemów totalitarnych, które schodzą z gruntu prawa cywilizowanego, logiki dwuwartościowej: co nie jest zabronione, jest dozwolone”.

Pan prokurator Młynarczyk specjalizuje się nie tylko w prześladowaniu konkretnych osób – do grona których, jak widać, zostałem zaszczytnie dokooptowany, zaliczony. Pan prokurator działa na szkodę państwa polskiego, niszcząc aktywnie i inicjatywnie włączając się w infekowanie systemu prawa w Polsce. Przejawia wobec mnie osobiste uprzedzenie, resentyment, wyrokuje w mediach, wyrokuje przeciwko mnie. Jeśli by pan prokurator miał dalej zasiadać po stronie moich fałszywych oskarżycieli, no, to można powiedzieć, może nawet i dobrze. Może nawet i dobrze, dlatego że to wyostrzy kontur tej sytuacji. To wyostrzy rysunek tego procesu. Ale mam nadzieję, że wysoki sąd nie będzie tego tolerował – mówił Grzegorz Braun.

W tym miejsku sędzia Brzostko oznajmił, że nie leży w jego kompetencjach rozpatrzenie tego rodzaju wniosku i zostanie on przekazany do prokuratury okręgowej.

- Wysoki sądzie, warto zacytować obszernie wypowiedź Młynarczyka – niestety, prokuratora, o zgrozo, prokuratora!... – kontynuował polityk, odczytując zaczerpnięte z mediów opinie oskarżyciela: „Oczywiście postępowanie w sprawie zgaszenia świec chanukowych w Sejmie trwało bardzo długo” – Tu się zgodzę – wtrącił Braun. „Natomiast w toku są trzy inne postępowania, o których wiem i w dwóch jesteśmy już dawno po złożeniu wniosku o uchylenie immunitetu członka Parlamentu Europejskiego. To znaczy, że cały potrzebny materiał dowodowy udało nam się zgromadzić w ciągu kilku tygodni”. W tym miejscu Braun wtrącił kolejny komentarz: – Chwali się stachanowskim tempem działania w mojej sprawie i nie chwali się tym, że wymiar sprawiedliwości za jego sprawą po prostu podnosi standardy i przyspiesza działania procedur, tylko personalizuje, odnosi się do mnie. „A więc to znaczy, że cały potrzebny materiał dowodowy udało nam się zgromadzić w ciągu tylko kilku tygodni. Jedyne czego nam potrzeba, żeby spuentować to postępowanie…”. – Spuentować czym? Ścięciem głowy, rozstrzelaniem? – „…to jest zgoda europosłów na pociągnięcie go do odpowiedzialności...” – cytował i komentował lider Konfederacji Korony Polskiej.

Braun przypomniał, że słowa prokuratora dotyczyły polskiego posła do Parlamentu Europejskiego, wybranego na tę kadencję przez ponad 100 tysięcy ludzi. – Kto ciebie wybrał człowieku? Ciebie wybrała sitwa, mafie, służby i loże, do nękania polskich patriotów – banderowcu w todze polskiego prokuratora – zwrócił się bezpośrednio do Młynarczyka.

W odpowiedzi prokurator przekonywał, że przytaczana we wniosku europarlamentarzysty wypowiedź radiowa w rzeczywistości trwała kilkadziesiąt minut, „natomiast tekst, którym się posługuje oskarżony, jest skrótem tej wypowiedzi dokonanym przez redakcję stacji radiowej; skrótem nieautoryzowanym, bo takich skrótów się nie autoryzuje, i opartym na automatycznej transkrypcji nagrania”. – Zarówno w tytule tego materiału, jak i w tej wypowiedzi, którą zacytował oskarżony, zlały się pytania dziennikarki i moje odpowiedzi. Ocena działalności pana Grzegorza Brauna oskarżonego w tej sprawie, którą był łaskaw zacytować, nie pochodziła ode mnie, a od dziennikarki. Ode mnie pochodziła odpowiedź dotycząca sprawności procedowania organów ścigania w sprawach z udziałem pana Grzegorza Brauna. Odnosząc się już do tego ostatniego sformułowania, którego użył oskarżony, tam jest zawarte jedno zdanie, które stanowi kwintesencję tej mojej wypowiedzi, a mianowicie, że „organy ścigania działały szybko i dokładnie” – wyjaśniał Maciej Młynarczyk.

 

Źródło: You Tube / Grzegorz Braun

RoM

 

proces-brauna.jpg
Fot. Adam Chełstowski / Forum

Proces Brauna: Przy okazji palenia Chanuki żydzi modlili się dziękując za władzę nad „nieczystymi” gojami

Podczas procesu europosła Grzegorza Brauna przedstawiciel międzynarodowej organizacji Chabad Lubawicz potwierdził, że przedstawiciele jego wyznania składają dziękczynienie za poddaństwo gojów –  w ich przekonaniu „nieczystych” podludzi. - Czy może świadek powiedzieć, z jakimi osobami modlił się w osobnym pomieszczeniu? – pytał rabina oskarżony. Kwestia dotyczyła dnia, w którym zgasił świeczni...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: