Państwo zdradziło Brytyjczyków. Wstrząsający raport o pakistańskich gangach gwałcicieli

Zdrada. Tak w najkrótszych słowach można skomentować skandaliczną bierność brytyjskiego państwa wobec pakistańskich gangów pedofilskich oraz brak należytej ochrony nieletnich ofiar. Wstrząsającą skalę przestępstw ujawnia opublikowany 16 czerwca niezależny raport Rape Gang Inquiry pod patronatem posła Ruperta Lowe i sfinansowany w ramach zrzutki internetowej.
Zawartość raportu szczegółowo opisał w mediach społecznościowych Adam Gwiazda, dziennikarz i komentator specjalizujący się w tematyce migracyjnej na Starym Kontynencie. Prace ekspertów zostały sfinansowane w ramach zbiórki internetowej. 20 tys. darczyńców zebrało łącznie na ten cel ponad 600 tys. funtów.
🇬🇧 16 czerwca opublikowany został raport niezależnej grupy Rape Gang Inquiry pod patronatem posła Ruperta Lowe (Restore Britain) o osławionych „grooming gangs”. Został sfinansowany ze zrzutki internetowej: ponad 600 tys. funtów od ok. 20 tys. darczyńców. Powstał, bo śledztwa i… pic.twitter.com/WGTXADapRf
— Adam Gwiazda (@delestoile) June 16, 2026
Raport powstał, ponieważ według autorów oficjalne dokumenty na ten temat były zbyt wąskie, ograniczone politycznie i celowo pomijały etniczno-religijny wymiar zjawiska.
Autorzy w swoich pracach oparli się o istniejące materiały i dowody z oficjalnych dochodzeń, zeznania ofiar i dane sądowe. Na tej podstawie oszacowali wstrząsającą liczbę 250 tys. ofiar (molestowanych, zamordowanych, gwałconych i uprowadzonych) na przestrzeni ponad 70 lat.
Liczba 250 tys. ofiar pochodzi z ekstrapolacji danych przedstawionych w raporcie z 2014 r. dotyczących gangu działającego na terenie Rotherhamu (minimum 1,4 tys. ofiar), innych dochodzeń lokalnych oraz udokumentowanej skali niedoszacowania. Zjawisko objęło co najmniej 149 jednostek samorządowych (prawie 40 proc. wszystkich) od Szkocji po samo południe Anglii.
Raport wskazuje na porażkę instytucjonalną państwa, w której kluczowy czynnik odgrywała tzw. polityka „community cohesion”, wprowadzona przez lidera laburzystów, Tony'ego Blaira w 2003 r. W imię „dialogu międzykulturowego” brytyjskie służby unikały działań, które mogłyby „urazić” mniejszości. W związku z tym nie raportowano pochodzenia etnicznego podejrzanych, oraz szczególnym zaufaniem darzono tzw. liderów wspólnot, często imamów oraz starszych pakistańskich społeczności.
Policja m.in. ignorowała zgłoszenia, stosowała tzw. victim blaming (zrzucanie winy na ofiarę), niszczyła dowody, wypuszczała znanych gwałcicieli za kaucją, czasem aktywnie chroniła sieci przestępcze. Służby socjalne odbierały władzę rodzicielską, umieszczały dzieci domach dziecka, tzw. „trafficking hubs”, stanowiących paśnik dla prześladowców, zamykały sprawy mimo dowodów, represjonowały sygnalistów.
Urzędnicy służba zdrowia (NHS), choć rejestrowali obrażenia genitalne, wielokrotne choroby weneryczne u 13-latek, ciąże z gwałtu i próby samobójcze, zamiast zawiadamiać służby, wypisywały dziewczynki z powrotem do oprawców. Z kolei szkoły nie reagowały na podejrzane zachowania (odbieranie dziewczynek ze szkół przez starszych mężczyzn). Lokalne urzędy ds. transportu publicznego bez problemów odnawiały licencje dla taksówkarzy tworzących zaplecze logistyczne gangów.
Z dokumentów sądowych wyłania się jednoznaczny wzorzec przestępstw, który nie mógł być uwzględniony w pracy służb z powodów polityki inkulturacji. Ponad 87 proc. skazanych miało muzułmańskie imiona. Wśród skazanych dominowali Pakistańczycy, choć odnotowano też grupy przestępców z Somalii, Iranu, Syrii, Turcji.
Odpowiedzialność za zaniedbania spada na wszystkie formacje rządzące co najmniej od 2003 r. Politycy ignorowali doniesienia, zaprzeczali im oraz aktywnie promowali politykę „community cohesion”, zakazując raportowania pochodzenia etnicznego i przynależności religijnej sprawców.
Źródło: X / Adam Gwiazda
PR







