Syjonista w miejsce socjalisty? Oto kandydat na nowego premiera Wielkiej Brytanii

burnham (1).jpg
fot. Credit line: Yui Mok / PA Images / Forum

Keir Starmer zrezygnował ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii i lidera Partii Pracy. Jego miejsce ma zająć były wieloletni burmistrz Manchesteru, wielki przyjaciel Izraela, Andy Burnham. 

Po licznych i dotkliwych porażkach Starmer ustąpił ze stanowiska szefa rządu 22 czerwca. Jego decyzja zbiegła się z 10 rocznicą opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Kraj pozostaje niestabilny politycznie.

W ciągu dekady wielokrotnie zmieniały się rządy na Wyspach. Pięciokrotnie wybierano nowego szefa rządu spośród kandydatów Partii Konserwatywnej. W końcu po 8 latach rządów, jej miejsce zajęła Partia Pracy na czele z Keirem Starmerem. Kraj jest niezwykle podzielony i istnieje wyraźny rozdźwięk między wyborcami a klasą polityczną.

Zróbmy to razem!

Przywódcy dwóch głównych ugrupowań politycznych nie radzą sobie z narastającymi problemami społecznymi i ekonomicznymi. Przede wszystkim nie radzą sobie z drożyzną i stale rosnącymi kosztami utrzymania, z niewydolnym systemem opieki zdrowotnej i negatywnymi skutkami masowej migracji.

Przepaść między klasą polityczną a zwykłymi obywatelami wydaje się nie do przezwyciężenia. Brytyjczycy mają dość ideologicznych sporów i kneblowania ich podstawowych wolności, w tym wolności słowa. 
Nowy premier, którym ma zostać wieloletni burmistrz Manchesteru, Andy Burnham, ma w ciągu trzech tygodni przejąć władzę w partii i w kraju.

Jak wynika z najnowszych sondaży, Brytyjczycy martwią się wysokimi kosztami życia, kiepskim stanem Narodowej Służby Zdrowia (NHS) i nielegalną imigracją. O ile Burnham zdecydowanie wygrał wybory uzupełniające w okręgu Makerfield w tym roku, to jednak nie przedstawił obiecującego programu, w jaki sposób poradzić sobie z trudnymi sprawami.

Zaznacza się, że inny „wybitny działacz Partii Pracy”, Wes Streeting, wycofał się z wyścigu o przywództwo w partii, aby poprzeć kandydaturę Burnhama. Zasady konkursu na lidera wymagają, by kandydat uzyskał poparcie 20 proc. parlamentarzystów Partii Pracy, co odpowiada 81 parlamentarzystom. Kandydaci potrzebują również poparcia 5 proc. partii w okręgu wyborczym lub 3 proc. organizacji zrzeszonych, w tym co najmniej dwóch związków zawodowych.

W wyborach lokalnych Partia Pracy została zdziesiątkowana w całej Anglii. Straciła również władzę w Szkocji i Walii po raz pierwszy od czasu utworzenia samorządów zdecentralizowanych w 1999 roku.
Burnham miałby stawić czoła kryzysowi kosztów utrzymania poprzez program polityczny znany jako „manchesterizm”. Koncentruje się on na cenach. Władza miałaby znacjonalizować sektor energetyczny, gazowy, wodociągi i koleje.

Były burmistrz Manchesteru wcześniej pełnił funkcję Sekretarza Stanu ds. Kultury, Mediów i Sportu, a także był odpowiedzialny za zdrowie. Znany jest również z tego, że jest wielkim przyjacielem Izraela. Należy do grupy Labour Friends of Israel. Nie tylko wspierał politykę tego państwa, ale także krytykował ruch bojkotu towarów izraelskich – BDS.

Brytyjskie media okrzyknęły Burnhama „Królem Północy”, nawiązując do jego dawnej zdolności do konfrontacji z rządem w Londynie i reprezentowania interesów północnej Anglii, szczególnie w sporach dotyczących obostrzeń związanych z koronawirusem.

Kreował się na osobę z zewnątrz londyńskiego establishmentu politycznego, choć zdobył tam bogate doświadczenie. W latach 2001–2017 zasiadał w parlamencie i piastował stanowiska ministerialne u Tony’ego Blaira oraz Gordona Browna. Dwukrotnie, bez powodzenia, kandydował na lidera Partii Pracy – w 2010 i 2015 roku, przegrywając za drugim razem z postacią skrajnej lewicy, Jeremy’m Corbynem.

Ma on być przedstawicielem „miękkiej lewicy”, obozu umiejscowionego na prawo od bardziej radykalnych postaci, takich jak Corbyn, który został już wyrzucony, ale na lewo od takich postaci jak Starmer, którego postrzega się jako bardziej centrowego.

Burnham ma kłaść nacisk na przejmowanie przez państwo podstawowych usług, które wcześniej zostały sprywatyzowane, aby obniżyć ich ceny np. koszty wywozu śmieci, wody, ogrzewania itp. Podobne inicjatywy zaczął wprowadzać w Manchesterze, chwaląc się usprawnieniem systemu transportu publicznego. System ten jest obsługiwany przez prywatne firmy, ale znajduje się pod nadzorem publicznym. Ten model miałby być wdrażany w całej Wielkiej Brytanii.

Kandydat na lidera Partii Pracy i premiera wycofał się z krytyki konserwatywnych zasad fiskalnych przyjętych przez rząd Starmera, zgodnie z którymi rząd musi wydawać mniej niż pożycza.

W poprzedniej dekadzie wyrażał wyraźne poparcie dla Izraela. Podczas prawyborów Partii Pracy w 2015 roku obiecał nawet, że jeśli zostanie wybrany, jego pierwsza wizyta zagraniczna odbędzie się w Izraelu. Opisał Izrael jako „demokrację z długą historią ochrony mniejszości i promowania praw obywatelskich”. Odmówił oskarżania go o „ludobójstwo”.

Zapytany o tę kwestię w wywiadzie dla „The Guardiana” na początku tego miesiąca, powiedział: „Nie mogę oceniać rzeczy w tak dużej skali z pozycji burmistrza Manchesteru. Martwi mnie jednak nieproporcjonalny charakter tego, co się wydarzyło, jeśli chodzi o zniszczenia i musi zostać przeprowadzony pełny proces dochodzenia oraz pociągnięcia do odpowiedzialności”. To zadeklarowany syjonista (sam tak o sobie mówi), który zaznaczył, że Deklaracja Balfoura to przykład „brytyjskich wartości w działaniu”.

Źródło: outlookindia.com, ynetnews.com, atlanticcouncil.org

AS

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: