Dzisiaj

Grzegorz Kasjaniuk: „Najświętsze Serce” – film, który przebudził Francję

W dobie, gdy kino religijne często sprowadza się do powierzchownych opowieści lub kontrowersyjnych reinterpretacji wiary, film „Najświętsze Serce” (Sacré Coeur) jawi się jako powiew duchowej świeżości. Ten reżyserowany przez Sabrinę i Stevena Gunnell francuski obraz z 2025 roku, łączy elementy dokumentu z fabułą, tworząc poruszającą narrację o kulcie Najświętszego Serca Jezusa. To nie tylko film – to ewangelizacyjna misja na ekranie, przypominająca o istocie chrześcijaństwa: bezgranicznej miłości Boga, objawionej ponad 350 lat temu świętej Małgorzacie Marii Alacoque.

 

Bohaterowie, poprzez swoje autentyczne świadectwa, ukazują, jak ta miłość leczy współczesne rany – samotność, zmęczenie i brak sensu życia – prowadząc widzów do osobistego spotkania z Chrystusem.

Wesprzyj nas już teraz!

Ewangelizacyjny charakter filmu to jego największa siła. „Najświętsze Serce” nie jest suchym wykładem teologicznym, lecz żywą opowieścią, która zachęca do nawrócenia i pogłębienia relacji z Bogiem. Sceny fabularyzowane, przeplatane z historiami realnych ludzi, ilustrują, jak kult Serca Jezusowego staje się antidotum na duchową pustkę dzisiejszego świata. Widzowie wychodzą z kina nie tylko wzruszeni, ale zainspirowani do praktykowania nabożeństwa do Najświętszego Serca – od pierwszych piątków miesiąca po akty wynagrodzenia. Film subtelnie, lecz przekonująco ewangelizuje, pokazując, że Boża miłość płonie dla każdego, niezależnie od życiowych zawirowań.

We Francji obraz ten „obudził” naród, przyciągając setki tysięcy widzów i wywołując ostre reakcje antyreligijne, w tym próby cenzury – co tylko podkreśla jego prorocki wymiar.

Szczególnie warto docenić, jak film konfrontuje tradycję trydencką Kościoła Katolickiego z posoborową rzeczywistością. Kult Najświętszego Serca, zakorzeniony w mistycyzmie XVII wieku, odwołuje się do dawnej pobożności – tej z czasów, gdy nacisk kładziono na sakramentalną głębię, łacinę w liturgii i osobistą ascezę. Objawienia św. Małgorzaty Marii, ukazane w filmie z pietyzmem, przypominają o wielowiekowej katolickiej duchowości, skupionej na wynagrodzeniu za grzechy i kontemplacji ran Chrystusa. W kontraście do Kościoła posoborowego, który po Vaticanum II podkreśla ekumenizm, dialog ze światem i uproszczenie rytuałów, „Najświętsze Serce” dyskretnie krytykuje sekularyzację i utratę mistycznego wymiaru wiary. Film pokazuje, jak w ostatnich dziesięcioleciach, naznaczonych kryzysem powołań i laicyzacją (zwłaszcza we Francji), powrót do korzeni – takich jak kult Najświętszego Serca Pana Jezusa – może ożywić Kościół. To nie jest anty-posoborowa agitacja, gdyż wszystkie współczesne świadectwa przedstawione w filmie są osadzone w nowych formach pobożności. Mamy za to subtelną zachętę do harmonii: łączenia tradycji z współczesnością, by wiara nie straciła swojego ewangelizacyjnego żaru.

Piękna muzyka, starannie zrealizowane ujęcia i uniwersalny przekaz sprawiają, że „Najświętsze Serce” przemawia do wierzących i wątpiących, do młodych i starszych, tradycyjnych i posoborowych. To film, który nie tylko wzrusza, ale realnie zmienia serca – idealny na czasy duchowego zamętu.

Grzegorz Kasjaniuk

 

„Najświętsze Serce”, film Sabriny i Stevena Gunnell, w polskich kinach od 20 lutego. Dystrybucja: Rafael Film.

 

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie