Dzisiaj

Holandia i Belgia przyłączą się do francuskiego programu odstraszania nuklearnego

(fot. pixabay.com)

Holandia i Belgia przyjęły zaproszenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona do pogłębienia współpracy przy francuskim parasolu nuklearnym. Paryż chce zwiększyć liczbę głowic i proponuje partnerom m.in. ćwiczenia oraz możliwość rozmieszczenia jednostek lotniczych.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział w poniedziałek rozszerzenie francuskiego arsenału jądrowego i zacieśnienie współpracy z wybranymi państwami europejskimi w ramach tzw. „zaawansowanego odstraszania”. Macron poinformował, że wydał polecenie zwiększenia liczby głowic, nie wskazując docelowej skali. Dodał też, że Francja nie będzie w przyszłości ujawniać szczegółów dotyczących wielkości swojej siły nuklearnej. Według danych Federation of American Scientists francuskie zasoby to obecnie ok. 290 głowic.

W inicjatywie ma uczestniczyć osiem krajów: Belgia, Holandia, Wielka Brytania, Niemcy, Polska, Grecja, Szwecja i Dania. W praktyce współpraca może obejmować przyjmowanie na ich terytorium francuskich strategicznych jednostek lotniczych, a także wspólne ćwiczenia i demonstracje zdolności nuklearnych poza granicami Francji. Paryż argumentuje, że rozproszenie sił w Europie ma utrudnić kalkulacje potencjalnym przeciwnikom.

Wesprzyj nas już teraz!

Władze w Hadze potwierdziły, że zamierzają rozpocząć rozmowy z Francją. W liście do parlamentu ministrowie spraw zagranicznych i obrony podkreślili, że pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa w Europie – w tym wojna Rosji przeciwko Ukrainie – wymaga większej odpowiedzialności Europejczyków za własną obronę. Jednocześnie Holandia zaznacza, że NATO pozostaje „kamieniem węgielnym” bezpieczeństwa, a francuska propozycja ma być uzupełnieniem, nie alternatywą.

Rząd nie ujawnia szczegółów planowanej współpracy ze względu na wrażliwy charakter tematu. Holandia ma też utrzymać dotychczasową rolę w ramach natowskiego odstraszania, w tym zadania związane z amerykańską bronią jądrową składowaną w bazie Volkel.

W Belgii premier Bart De Wever ocenił inicjatywę jako krok w stronę silniejszej polityki obronnej i zapowiedział konstruktywne podejście do rozmów z Paryżem.

Z kolei Macron postawił wyraźną granicę: decyzja o ewentualnym użyciu francuskiej broni jądrowej ma pozostać wyłączną prerogatywą prezydenta Francji – bez mechanizmu współdecydowania po stronie partnerów. Francuski przywódca uzasadnia potrzebę wzmocnienia odstraszania m.in. osłabieniem globalnej architektury kontroli zbrojeń.

Źródło: Patryk Kulpok (PAP) pap logo

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 44 700 zł cel: 500 000 zł
9%
wybierz kwotę:
Wspieram