Holandia i Belgia przyjęły zaproszenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona do pogłębienia współpracy przy francuskim parasolu nuklearnym. Paryż chce zwiększyć liczbę głowic i proponuje partnerom m.in. ćwiczenia oraz możliwość rozmieszczenia jednostek lotniczych.
Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział w poniedziałek rozszerzenie francuskiego arsenału jądrowego i zacieśnienie współpracy z wybranymi państwami europejskimi w ramach tzw. „zaawansowanego odstraszania”. Macron poinformował, że wydał polecenie zwiększenia liczby głowic, nie wskazując docelowej skali. Dodał też, że Francja nie będzie w przyszłości ujawniać szczegółów dotyczących wielkości swojej siły nuklearnej. Według danych Federation of American Scientists francuskie zasoby to obecnie ok. 290 głowic.
W inicjatywie ma uczestniczyć osiem krajów: Belgia, Holandia, Wielka Brytania, Niemcy, Polska, Grecja, Szwecja i Dania. W praktyce współpraca może obejmować przyjmowanie na ich terytorium francuskich strategicznych jednostek lotniczych, a także wspólne ćwiczenia i demonstracje zdolności nuklearnych poza granicami Francji. Paryż argumentuje, że rozproszenie sił w Europie ma utrudnić kalkulacje potencjalnym przeciwnikom.
Wesprzyj nas już teraz!
Władze w Hadze potwierdziły, że zamierzają rozpocząć rozmowy z Francją. W liście do parlamentu ministrowie spraw zagranicznych i obrony podkreślili, że pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa w Europie – w tym wojna Rosji przeciwko Ukrainie – wymaga większej odpowiedzialności Europejczyków za własną obronę. Jednocześnie Holandia zaznacza, że NATO pozostaje „kamieniem węgielnym” bezpieczeństwa, a francuska propozycja ma być uzupełnieniem, nie alternatywą.
Rząd nie ujawnia szczegółów planowanej współpracy ze względu na wrażliwy charakter tematu. Holandia ma też utrzymać dotychczasową rolę w ramach natowskiego odstraszania, w tym zadania związane z amerykańską bronią jądrową składowaną w bazie Volkel.
W Belgii premier Bart De Wever ocenił inicjatywę jako krok w stronę silniejszej polityki obronnej i zapowiedział konstruktywne podejście do rozmów z Paryżem.
Z kolei Macron postawił wyraźną granicę: decyzja o ewentualnym użyciu francuskiej broni jądrowej ma pozostać wyłączną prerogatywą prezydenta Francji – bez mechanizmu współdecydowania po stronie partnerów. Francuski przywódca uzasadnia potrzebę wzmocnienia odstraszania m.in. osłabieniem globalnej architektury kontroli zbrojeń.
Źródło: Patryk Kulpok (PAP)