W hiszpańskojęzycznych mediach trwa zagorzała dyskusja o skandalu, do jakiego miało dojść w madryckim seminarium. Klerycy, to akurat wiadomo na pewno, uczestniczyli w kursie pastoralnym, prowadzonym przez ks. Jesusa Sastre Garcię, związanego z homo-heretycką grupą CRIMSHOM. Spór dotyczy tego, czy podczas zajęć padały stwierdzenia sprzeczne z katolicką doktryną. Seminarium zaprzecza, by takie treści padały w trakcie kursu.
W ramach formacji duszpasterskiej kursy dla kleryków seminarium w Madrycie prowadził w sumie w wymiarze 12 godzin ks. Jesus Sastre Garcia. W czasie zajęć jako dane kontaktowe podał on uczestnikom adres mailowy „[email protected]”.
CRIMSHOM to „społeczność chrześcijan LGBTI+H” oraz „stowarzyszenie różnorodności seksualnej i tożsamości płciowej”. Organizacja twierdzi, że ma charakter „lesbijski, gejowski, transseksualny, biseksualny” oraz „ekumenicznie chrześcijański”. W odniesieniu do Kościoła grupa stawia sobie za cel danie „świadectwa zgodności” między alternatywnymi orientacjami seksualnymi i tożsamościami płciowymi, a wiarą chrześcijańską.
Wesprzyj nas już teraz!
Powołując się na informacje uzyskane z wewnątrz seminarium, portal infovaticana.com donosił, że wykładane twierdzenia miały wywołać sprzeciw niektórych alumnów. O swoim zaniepokojeniu wydarzeniem klerycy poinformowali ponoć rektora, ks. Anotnio Secillę.
Wedle doniesień medium, prowadzący kursy ks. Garcia miał prezentować założenia dialogu Kościoła ze środowiskami LGBT wedle wykładni homoheretyckiej organizacji.
Na publikację portalu infovaticana.com, powieloną wkrótce przez inne portale, zareagowały władze seminarium. W wydanym komunikacie zarzuty uznano za zupełnie fałszywe i „sprzeczne z faktami”. Wartość informacyjna odpowiedzi seminarium pozostawia jednak wiele do życzenia… Zaznaczono w niej jedynie, że ks. Garcia jest poważanym katechetą i zapewniono, że „w żadnym wypadku nie chodziło o formację doktrynalną alternatywną lub obcą Magisterium Kościoła”.
W swojej odpowiedzi seminarium w żaden wiarygodny sposób nie podważyło, możliwych zresztą do udowodnienia, związków duchownego z CRIMSHOM. Nie posiliło się również na żadne przedstawienie dowodów na stwierdzenie, że w trakcie zajęć nie padały twierdzenia niezgodne z magisterium. Wreszcie – co zaskakujące – mimo uznania publikacji infovaticana.com za „zgoła nieprawdziwą”, w komunikacie nie wyłożono, które informacje podane w publikacji miałyby rozmijać się z rzeczywistością. „Zdementowano” w zasadzie wyłącznie ocenę zjawiska…
Tymczasem stanowisko ks. Jesusa Sastre Garcii w sprawie towarzyszenia osobom o pociągu do osób tej samej płci, czy zaburzonej tożsamości płciowej, poznać można samodzielnie z jego publikacji. W artykule „Towarzyszenie młodym (ze szczególnym uwzględnieniem młodych LGBT)” duchowny stwierdzał, że Kościół powinien wystrzegać się „LGBTIfobii”.
Duchowny rekomendował również, by spotkanie Kościoła z osobami o skłonnościach homo- i transseksualnych oparte było o „niedyrektywną” pedagogikę w duchu psychologii humanistycznej. W tej perspektywie osobę należy postrzegać jako „kompletną całość” oraz zaproponować jej przestrzeń „empatycznego słuchania” bez oceny moralnej jako drogę do uzyskania uzdrowienia. Założenia te – jak przyznał kapłan – wynikają z „pozytywnej wizji człowieka” zaczerpniętej od… Carla Rogersa, psychologa nurtu humanistycznego.
W artykule duchowny, jako autentycznie przeżywaną seksualność i dojrzałość w tej sferze, zaprezentował głęboko „relacyjne” podejście do stosunku seksualnego, wolne od uprzedmiotowienia drugiej osoby, zgodne z własną konstrukcją osobowościową i emocjonalną oraz otwartą na podmiotowy charakter drugiego. W całym tekście ani razu nie odniósł się do grzesznego charakteru homoseksualizmu, ani komplementarnego charakteru związku mężczyzny i kobiety. Małżeństwo, życie w zgodzie z prawem naturalnym, czy przyjęcie przez Boga danej tożsamości – żaden z tych aspektów nie zostały wspomniane jako element zdrowej seksualności, którą Kościół miałby „młodym LGBT” pomóc osiągać. Zamiast tego mają oni zmierzać ku wewnętrznej harmonii, autentyczności i rozwojowi osobistemu.
Jeśli podobne kryteria duchowny przedstawił klerykom jako zasady towarzyszenia osobom o pociągu do tej samej płci, to oburzenie byłoby zupełnie właściwą reakcją. W tym rzekomo „pastoralnym” kursie w ogóle nie pojawiłaby się w takim wypadku wizja nawrócenia z poważnych grzechów przeciwko naturze. O ile prawdą jest, że alumni, zamiast ku pełni harmonii erotyki i osobowości, chcą prowadzić jednak ludzi do życia w zgodzie ze zbawczymi zasadami religii – to możemy wyłącznie dziękować za nich Bogu.
Źródła: crimshom.org, infovaticana.com, razonmasfe.com, alfayomega.es, rpj.es
FA
Kardynał i „chrześcijanie LGBT”. Ordynariusz Madrytu spotkał się z promotorami homo-herezji
„Czułe pozdrowienia” biskupa Madrytu dla promotorów homo-herezji. Otwartość zamiast nauki moralnej