Katastrofa demograficzna dotyka również Niemców. Imigranci nie pomogli: kobiety nie chcą mieć wielu dzieci. Niemcy wciąż nie są w tak złej sytuacji jak Polska, ale przyszłość rysuje się dla nich czarno.
Niemiecki Federalny Urząd Statystyczny podał wstępne dane dotyczące liczby urodzeń w roku 2025. W RFN przyszło na świat od 640 do 650 tysięcy dzieci – najmniej od wielu lat. Rok wcześniej urodziło się za Odrą 677 100 dzieci. To oznacza, że Niemcy, pomimo migracji, wymierają coraz szybciej.
Wskaźnik dzietności w RFN wyniósł 1,35 – to oznacza, że właśnie tyle dzieci rodzi przeciętna Niemka w wieku rozrodczym.
Wesprzyj nas już teraz!
Jak podaje dziennik „Bild”, w roku 2025 zmarło w Niemczech około miliona osób – zatem różnica pomiędzy urodzeniami a zgonami jest po prostu gigantyczna, bo wynosi około 350 tysięcy osób.
W 1990 roku wskaźnik dzietności wynosił w Niemczech 1,45. Później spadł do poziomu 1,24 w roku 1994, by odbić i podnosić się, aż do poziomu 1,59 w roku 2016. Od tej pory znowu spada – i wykres pokazuje, że spadek jest niezwykle ostry.
Co więcej, Niemcy nie rekompensują sobie spadku liczby urodzeń nawet migracją. W 2025 roku do kraju napłynęło od 220 do 260 migrantów, tak czy inaczej brakuje zatem około 100 tysięcy osób.
Zgodnie z prognozami Federalnego Urzędu Statystycznego, niemiecka populacja będzie kurczyć się z roku na rok. W 2070 roku ma osiągnąć 68,8 mln osób, czyli 15 mln mniej, niż obecnie.
Przeciętna Niemka rodzi dziecko dopiero w wieku 30,4 lat. Według ekspertów Niemcy odsuwają w czasie wydanie na świat pierwszego dziecka, obawiając się często różnych kryzysów: od Covid-19, przez wojnę na Ukrainie aż po napięcia społeczne.
Co ciekawe, wspomniane napięcia społeczne są powodowane… przede wszystkim migracją. Wygląda więc na to, że z jednej strony władze RFN sprowadzają masy migrantów, żeby ratować demografię – ale skutkuje to niechęcią przez mieszkańców RFN do posiadania dzieci, bo masy migrantów prowadzą do powstawania różnych konfliktów. Błędne koło…
Źródła: Bild.de, PCh24.pl
Pach