Według danych fundacji Res Futura minionej dobry 44 proc. polskich internautów wyraziło poparcie dla działań USA w Wenezueli, a 49 proc. skrytykowało postępowanie Stanów Zjednoczonych, głównie za złamanie prawa międzynarodowego i hipokryzję polityczną. Sprawę komentują także prezes Instytutu Ordo Iuris, mec. Jerzy Kwaśniewski, i prof. Jacek Bartyzel.
Mec. Kwaśniewski w mocnych słowach skomentował interwencję Donalda Trumpa, stwierdzając, że „prawo międzynarodowe to jednak szmata, którą wciągają na maszt słabe narody”. Jego powaga jest dzisiaj żadna. Piszę to z żalem, przywiązany do wielkich słów o prawie międzynarodowym jako „lingua franca narodów”, „delikatnym cywilizatorze” itp. – dodaje we wpisie na Facebooku.
Zdaniem prezesa Ordo Iuris „akcja USA doszczętnie ośmiesza Rosję, która przez cztery lata wojny (w którą przerodziła się nieudolna operacja) nie osiągnęła tyle, co Trump przez cztery godziny. A przecież zakładany cel obu operacji był identyczny – dekapitacja państwa i zmiana rządu”
Wesprzyj nas już teraz!
Jak uważa Kwaśniewski, dla Polski płyną stąd wnioski, iż nie będziemy bezpieczni, dopóki nie będziemy w stanie odstraszyć potencjalnego agresora, zaś „silna gospodarka, wolna od socjalistycznego nadzoru, oparta na wolnym rynku i gotowości do zmian, zapewni nam fundament siły i suwerenności”, co z kolei oznacza dla społeczeństwa wysiłek oraz „samopoświęcenie, gotowość do rezygnacji z państwa bezpieczeństwa socjalnego”.
W tym świetle NATO jest niezbędne, ale UE bez głębokich reform (z regulacjami na wszytko, z Zielonym Ładem i Paktem Migracyjnym) to zagrożenie – kwituje prawnik.
Z kolei krytyczną wobec Donalda Trumpa opinię wyraził w krótkim wpisie na Facebooku prof. Jacek Bartyzel. Jakim by nie był łobuzem Maduro, uprowadzenie legalnej głowy państwa jest aktem międzynarodowego terroryzmu. Stany Zjednoczone dowiodły tym, że są państwem zbójeckim. – napisał.
Immunitet państwa, w tym jego głowy, był znany już Rzymianom pod nazwą paremii: par in parem non habet imperium (równy nie ma władzy nad równym). Nie od dzisiaj jednak zasada ta leży w śmietniku: w dobie powszechnej demokracji wróciliśmy w stosunkach międzynarodowych do Hobbesowskiego stanu natury, gdzie istnieje tylko siła i słabość – wyjaśnił profesor w innym poście.
Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura, fundacja zajmująca się m.in. monitoringiem i analizą bezpieczeństwa informacyjnego w przestrzeni cyfrowej, opublikował w niedzielę, na swojej stronie i na portalu X, analizę reakcji polskich internautów na sobotnie wydarzenia w Wenezueli. Materiał „»Zróbcie to u nas« Wenezuela jako wytrych do polskiej wojny domowej w sieci” dotyczy 24 godzin; analizie poddano 87 mln komentarzy.
Komentarze popierające działania USA wobec Maduro i Wenezueli – zawierające poparcie dla obalenia dyktatora, radość z reakcji USA, argumenty o poprawie sytuacji obywateli i walkę z narkoterroryzmem – stanowiły 44 procent. Komentarze przeciwne działaniom USA – zawierające krytykę złamania prawa międzynarodowego, zarzuty o imperializm, przejęcie ropy i hipokryzję w ocenie innych reżimów – stanowiły 49 procent.
W opublikowanym przez Res Futurę zestawieniu, za dominujące powody działań USA komentujący uznali: przejęcie ropy i innych surowców naturalnych – 61 proc., obalenie dyktatora / przywrócenie demokracji – 26 proc., geopolityczne osłabienie Rosji, Chin i Iranu – 7 proc., walka z narkotykami i kartelami – 4 proc.
Komentarze przeciwne działaniom USA (49 proc.) skupiły się na: złamaniu prawa międzynarodowego, interesie surowcowym i imperializmie, podwójnych standardach USA (potępiają Rosję za atak na Ukrainę, a same dokonują identycznych aktów), krytyce Trumpa jako autorytarnego gracza, obawie przed eskalacją konfliktu.
Źródła: PAP / Facebook
oprac. FO