PCh24.pl prezentuje niezwykły cykl – publikujemy dla Państwa powieść w odcinkach „Listy do Zuzanny” autorstwa Jana Maciejewskiego, pisarza i eseisty, autora opowiadań i książek, m.in. „Już pora: miesiące i godziny” oraz nagrodzonej nagrodą Identitas „Milczenie katedry: felietony i portrety”. Kolejny odcinek „Listów do Zuzanny” już za dwa tygodnie.
Wszystkie opublikowane części powieści dostępne są TUTAJ
Kochana Zuzanno,
Wesprzyj nas już teraz!
Dziś czuję się już znacznie lepiej. Najgorsze minęło. W nocy znów się spotkaliśmy. I wyobraź sobie tylko, czekaliśmy na egzamin. To był mój pokój – omal zapomniałem już jak wygląda, nie byłem tam od tak dawna. Korytarz, twarze ludzi – jakbym tam znowu był. Trzydzieści lat w tym samym miejscu, a dopiero sen musiał mi je przypomnieć.
A najciekawsze, Zuzanno, że to ja podchodziłem do egzaminu. Byłem pierwszy w kolejce. Stałaś obok mnie. Śmiałaś się do mnie, trzymałaś plik notatek w ręce. Poprawiałaś moje odpowiedzi, zerkałaś co chwilę nerwowo na zegarek. Byłaś przerażająco piękna.
Ale nie mogłem na Ciebie patrzeć, spieszyłem się. Zostało jeszcze tyle do powtórzenia. Za chwilę otworzą się drzwi i zostanę wezwany do odpowiedzi. Nie mogę na Ciebie patrzeć. Okno za Twoimi plecami. Słońce za nim i pot na moich plecach. To musi być letnia sesja. Bo materiału jest też tyle co z całego roku. A nawet więcej niż jednego.
„To już wszystko” – powiedziałaś. Próbowałem zaprzeczyć, Zuzanno, prosiłem, żebyś pytała dalej. Tak wielu rzeczy jeszcze nie pamiętam. Ale Ty powiedziałaś, że nie mamy już czasu. Zrozumiałem co masz na myśli. Usłyszałem skrzypienie drzwi za moimi plecami. Wywołano mnie do odpowiedzi. Po imieniu. Tym prawdziwym. A więc tak ono brzmi.
Musiałem już iść, chciałem tylko na Ciebie ostatni raz popatrzeć. Ale Ty…
Tak kończy się post scriptum do listów pisanych przez Profesora. Nie dokończył go. Jak wielu innych spraw, o których nie ma tutaj mowy.
Mam nadzieję, że przeczytasz te listy, Zuzanno. Kimkolwiek jesteś, gdziekolwiek się znajdujesz.
Jan Maciejewski