Organizator tradycjonalistycznej pielgrzymki do Chartres przestrzega przed pomieszaniem pojęć w sprawie Mszy świętej. Vetus Ordo Missae w zasadniczy sposób różni się od Novus Ordo, podkreśla. Tych różnic nie da się łatwo zniwelować, uważa.
Opat Geoffroy Kemlin z opactwa benedyktynów w Solesmes zaproponował Ojcu Świętemu konkretne rozwiązanie sporów liturgicznych. Swój pomysł przedstawił w liście z listopada 2025 roku, który został upubliczniony w mediach dopiero teraz. Według opata należałoby ogłosić jeden wspólny Mszał Rzymski, który zawierałby obie formy rytu rzymskiego, starą i nową. Jak wyjaśnił opat, jego intencją jest łącznie wiernych. Zdaniem opata reforma liturgiczna nie musiałby być zmieniana czy cofana. Dawna liturgia mogłaby z kolei zostać uaktualniona. Według benedyktyna możliwe byłoby na przykład używanie zamiast łaciny języków narodowych, koncelebra albo sięganie po jedną z czterech modlitw eucharystycznych. Opat oczekiwałby też ujednolicenia roku liturgicznego. Obecnie rok liturgiczny w każdej z form rytu jest nieco inny.
W efekcie wierni związani z Vetus Ordo Missae mogliby korzystać z faktycznych osiągnięć reformy liturgicznej, nie zarzucając tego, co dla nich naprawdę istotne. W ocenie opata inne drogi są zbyt niepewne. Na przykład reforma reformy, która polegałaby na opracowaniu nowej formy rytu rzymskiego, mogłaby doprowadzić do podziału na trzy mszały w miejsce obecnych dwóch. W jego ocenie niewłaściwe byłoby też zwalczanie Vetus Ordo Missae. Dlatego opat sugeruje inną drogę, czyli wydanie jednego Mszału z dwoma formami rytu rzymskiego.
Wesprzyj nas już teraz!
Opat Kemlin stwierdził, że sam jest „zagorzałym zwolennikiem” rytu Pawła VI, ale jest zarazem przekonany, że większość zwolenników Vetus Ordo Missae „ma w nim silne i autentyczne doświadczenie duchowe”, którego „nie mogą odnaleźć w nowym mszale”. Według opata trzeba to zinterpretować jako „znak Ducha Świętego”, który pomoże Kościołowi wrócić do prawdziwej jedności liturgicznej.
Projekt opata został ostro skrytykowany przez włoskiego liturgistę Andreę Grilla, który jest faktycznym „mózgiem” walki z tradycyjną liturgią za pontyfikatu Franciszka i autorem wielu rozwiązań zaimplementowanych w „Traditionis custodes”.
Krytykę wyraził też organizator tradycjonalistycznej pielgrzymki do Chartres, Philippe Darantière, przewodniczący organizacji Notre-Dame de Chrétienté. Według Darantière’a problematyczna w koncepcji opata z Solesmes jest propozycja zmian w Vetus Ordo Missae. Wprowadzenie w nim nawet kilku reform oznaczałoby „przeniknięcie go duchem nowości, który nie jest jego własnym”, stwierdził w rozmowie z portalem „L’Homme Noveau”. Według Darantière’a obie formy rytu rzymskiego mają sprzeczną logikę. Msza trydencka stawia na „pedagogię regularności i powtarzalności”, zupełnie inną niż „różnorodność i wybór” właściwe dla nowego rytu. Zdaniem organizatora pielgrzymek do Chartres nie należy też przeprowadzać ujednolicenia kalendarza czy lekcjonarza, bo reforma w obu tych przypadkach spowodowała pęknięcia i zerwała ważne punkty odniesienia.
Źródło: Katholisch.de
Pach