Kard. Walter Brandmüller wezwał do zakończenia sporów pomiędzy zwolennikami tradycyjnej i nowej liturgii w Kościele. Jak wskazał hierarcha, powinno się unikać wzajemnych oskarżeń i wrogości – a także wystrzegać braku rewerencji w kulcie Bożym. Takie uspokojenie sytuacji przysłużyłoby się znacząco jedności Kościoła, uważa duchowny.
Podział, jaki panuje w Kościele w kwestiach liturgicznych to zdaniem kard. Brandmüllera owoc nie tyle reformy obrzędów zleconej przez Sobór, co sposobu jej wdrożenia. W artykule opublikowanym na portalu diakonos.be zamieszczono obszerny apel hierarchy o zaprzestanie wrogości między zwolennikami nowej, jak i starej Mszy świętej.
W przekonaniu hierarchy po reformach soboru watykańskiego II zbyt wiele pojawiło się w Kościele rozprężenia i indywidualnych swobód. Awersyjną reakcją na ten stan rzeczy ma być wrogość entuzjastów dawnego rytu wobec braci w wierze i całej reformy liturgicznej Vaticanum II.
Wesprzyj nas już teraz!
– Nadeszła godzina teologicznego indywidualizmu i pożegnania wszystkiego, co wówczas określano mianem „przestarzałego”. Konsekwencje dla liturgii były poważne. Arbitralność, rozrost i niepohamowany indywidualizm doprowadziły w wielu miejscach do zastąpienia mszy kompozycjami osobistymi, często zebranymi w zeszytach spiralnych przygotowanych przez celebransów. Skutkiem tego był chaos liturgiczny i bezprecedensowy exodus z Kościoła, który trwa do dziś, pomimo reform Pawła VI – stwierdził niemiecki kardynał.
– Nadmierny nacisk, sięgający wręcz absolutyzacji na wspólnotowy charakter Mszy świętej prowadził i nadal prowadzi do poważnych nadużyć, sięgających niekiedy bluźnierstwa. Nadużycia te wynikają z fundamentalnego niezrozumienia Tajemnicy Eucharystii. Do tego prawie zawsze to pojedynczy ksiądz decyduje, czy Msza święta będzie odprawiana zgodnie z Novus Ordo, czy też da się upust subiektywnym pomysłom celebransa – kontynuował.
– Przypadki, w których władze biskupie interweniowały przeciwko nadużyciom, były raczej rzadkie. Nie zrozumiano jeszcze wystarczająco, że to rozpad jedności liturgicznej jest spowodowany niepewnością, a nawet utratą autentycznej wiary i stanowi zagrożenie dla samej jedności wiary – ubolewał purpurat.
Zdaniem duchownego, aby uniknąć dalszego osłabienia jedności Kościoła trzeba koniecznie doprowadzić do „liturgicznego zawieszenia broni”.
– Obie strony powinny zagwarantować liturgię ściśle przestrzegającą ich odpowiednich norm. (…) Jedni i drudzy powinni bezstronnie przestudiować rozdział II konstytucji soborowej Sacrosanctum concilium, aby krytycznie spojrzeć na późniejsze zmiany. Wtedy stanie się oczywiste, jak bardzo praktyka posoborowa odeszła od tej konstytucji, do której, nie zapominajmy, sam arcybiskup Marcel Lefebvre się przyłączył – apelował kardynał.
Swój artykuł kard. Brandmüller zakończył stwierdzeniem, że jedynie podobny „rozejm” mógłby z czasem doprowadzić do takiej reformy liturgii, która satysfakcjonowałby wymagania obu stron sporu.
KAI/oprac. FA