Dzisiaj

Kard. Gerhard Müller wzywa papieża Franciszka do działania i obrony jedności wiary

Kard. Gerhard Ludwig Müller wezwał papieża Franciszka do działania. Ojciec Święty nie powinien tolerować bluźnierstw, które dokonywane są w Niemczech. Jako papież jest zobowiązany do obrony wiary i jedności Kościoła. Purpurat uważa też, że nie można dłużej akceptować sytuacji  USA, gdzie do Komunii świętej przystępują proaborcyjni politycy. Także tutaj Franciszek powinien zająć jasne stanowisko. Donalda Trumpa potrafił zganić za zamykanie granic przed nielegalną imigracją, dlaczego nie gani więc Joe Bidena za proaborcyjną politykę?

Kard. Gerhard Ludwig Müller w latach 2012 – 2017 przewodniczył Kongregacji Nauki Wiary. W dwóch niedawnych wystąpieniach wezwał papieża Franciszka do wypełniania jego papieskiej powinności.

24 maja na łamach amerykańskiego magazynu First Things purpurat zajął się tematem Drogi Synodalnej w Niemczech. Z kolei w wywiadzie dla Die Tagespost z 29 maja nawiązał do kwestii Eucharystii dla proaborcyjnych polityków w USA.

Wesprzyj nas już teraz!

W tekście dla First Things kard. Müller wykazał jednoznacznie, że niemiecka Droga Synodalna jest procesem niezgodnym nie tylko z procedurami Kościoła, ale i wprost motywowanym pragnieniem dokonania radykalnych przemian. Purpurat nawiązał przede wszystkim do głośnej akcji z 10 maja tego roku, kiedy około 100 niemieckich księży błogosławiło pary homoseksualne, a ołtarze w kościołach okrywało tęczowymi flagami.

Kard. Müller przypomniał, jakie jest nauczanie Kościoła i wskazał, że doszło tak naprawdę do bluźnierstwa. Jego zdaniem sprawy w Niemczech doszły do takiego poziomu, w którym konieczna jest interwencja Watykanu – i to naprawdę wyraźna.

„Ze względu na prawdę Ewangelii i jedność Kościoła, Rzym nie może patrzeć na to w milczeniu, mając nadzieję, że sprawy nie skończą się tak źle, albo że Niemców da się spacyfikować sprytną taktyką czy niewielkimi ustępstwami. Potrzebujemy jasnego ogłoszenia zasad i praktycznych konsekwencji. To konieczne, by pięćset lat po podziale resztki Kościoła katolickiego w Niemczech nie uległy dezintegracji, co miałoby tragiczne skutki dla Kościoła powszechnego” – napisał kardynał.

„Prymat został dany Kościołowi w Rzymie nie tylko z powodu prerogatyw tronu Piotrowego, tak, by ten, kto na nim zasiada, mógł robić co mu się podoba; prymat został dany raczej ze względu na poważny obwiązek papieża, nadany mu przez Chrystusa, a polegający na zabezpieczaniu jedności objawionej wiary w Kościele powszechnym” – dodał hierarcha. Tymczasem w jego ocenie Droga Synodalna, napędzana przez antyklerykalne stereotypy i niemieckie antyrzymskie resentymenty, silnie zagraża jedności Kościoła. Kardynał Müller przywołał słowa papieża Leona Wielkiego o obowiązkach wszystkich Apostołów: „Nasz Pan troszczy się zwłaszcza o Piotra, modli się szczególnie o jego wiarę (Łk 22,32), tak, jakby inni mieli być bardziej wytrwali, jeżeli nienaruszona pozostanie odwaga przywódcy. Wszyscy są wzmacniani siłą Piotra, bo wiadomo, że wsparcie Bożej łaski działa tak, iż siła dawana Piotrowi przechodzi poprzez niego na apostołów”.

Z kolei w wywiadzie dla Die Tagespost purpurat bardzo ostro ocenił politykę Watykanu w kwestii Komunii świętej dla proaborcyjnych polityków w USA.

Pamiętamy, że papież i niektórzy biskupi nie wahali się po imieniu stawiać pod pręgierzem amerykańskiego prezydenta [scil. Donalda Trumpa – red.] i odmawiać mu nawet bycia chrześcijaninem, bo miał jakoby budować mury zamiast mostów i prowadzić w ten sposób politykę migracyjną pełną pogardy wobec ludzi. A jednak zamordowanie w okrutny sposób człowieka w łonie matki, aż do dziewiątego miesiąca ciąży, to coś o wiele gorszego, niż zamknięcie granic dla nielegalnych imigrantów. Nie może powstawać wrażenie, że moralny autorytet papieża wykorzystywany jest tylko przeciwko nielubianym, prawicowym czy też konserwatywnym politykom, a gdy idzie o socjalistycznych lub wręcz komunistycznych wrogów, to zabiera się głos z cicha lub nawet ze zrozumieniem albo skrywaną akceptacją – stwierdził.

Kardynał przypomniał dalej, że popieranie aborcji czy eutanazji jest czymś „całkowicie niemoralnym”, stąd działania Watykanu powinny być jednoznaczne. Tymczasem widzimy raczej prymat polityki nad doktryną i próbę zbycia sprawy poprzez stawianie na niekończące się dialogowanie i tworzenie jakichś komisji. – Naiwność jest grzechem, gdy dobrowolnie pozwalamy uśpić nasze sumienie takimi fałszywymi eufemizmami jak pro choice, Planned Parnethood czy zdrowie reprodukcyjne – zaznaczył.

Źródła: First Things, Die Tagespost

Pach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(10)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie