Kardynał Timothy Radcliffe oczekuje, że Kościół katolicki dopuści kobiety do diakonatu – i że zrobi to szybko.
Timothy Radcliffe jest jedną z najbardziej znanych postaci Kościoła naszych czasów. W latach 1992-2001 był generałem Dominikanów. Jest znanym kaznodzieją zapraszanym do wielu krajów świata. Papież Franciszek w 2024 roku kreował go kardynałem. Poprosił o możliwość dalszego noszenia habitu i rezygnacji z purpury, na co papież się zgodził. Urodzony w sierpniu 1945 roku, wziął udział w konklawe, które wybrało papieżem Roberta Prevosta – nie miał jeszcze 80. lat, co zgodnie z normami Kościoła wyklucza od głosowania.
Timothy Radcliffe cieszył się dużą sympatią papieża Franciszka. Otrzymał rolę duchowego doradcy Synodu o Synodalności. Wygłaszał dla uczestników synodu konferencje. Jednocześnie nie przestawał głosić progresywnej agendy. Pisał na przykład, że nie wyobraża sobie, jak młodzi homoseksualiści mają być wierni nauce Kościoła w aspekcie moralnym.
Teraz zaproponował jak najszybsze wprowadzenie w Kościele katolickim diakonatu kobiet. Kardynał mówił o tym w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph”. – Popieram szybkie pójście naprzód w kierunku wyświęcania kobiet do diakonatu – stwierdził. Nie chodzi zatem o diakonat rozumiany jako nową posługę, ale o diakonat jako pierwszy stopień sakramentu święceń. Taki sam postulat oprócz kardynała Radcliffe’a zgłaszają także inni purpuraci – na przykład Reinhard Marx z Monachium czy Robert McElroy z Waszyngtonu. W czasie trwania Franciszkowego Synodu o Synodalności mówił o tym również sam sekretarz Synodu Biskupów, kardynał Mario Grech. Jak stwierdził, otwarcie diakonatu dla kobiet jest jego zdaniem „wolą Pana”.
Papież Leon XIV nie odniósł się jak dotąd zbyt szczegółowo do tej sprawy. Rzecz jest dyskutowana w związku z synodalnością, ale daleka od konkluzji. Niedawno wyniki swoich dyskusji przedstawiła specjalna komisja powołana przez papieża Franciszka do przebadania tematu żeńskiego diakonatu. Komisja nie doszła do jednoznacznych wniosków.
Pach