7 stycznia 2026

Katarzyna Aragońska – nieobwołana święta królowa

(Unidentified painter, Public domain, via Wikimedia Commons)

Każdy katolik zna Salve Regina – „Witaj, Królowo” – maryjną antyfonę śpiewaną na cześć Najświętszej Maryi Panny, Królowej Niebios, bez wątpienia i bezdyskusyjnie najczęściej opiewanej spośród wszystkich bohaterów Christianitas. Dlatego to w świetle Jej heroizmu powinniśmy spoglądać na inne święte królowe, które są bohaterkami świata chrześcijańskiego. Myślimy o tych świętych królowych, kanonizowane przez Kościół, jak św. Elżbieta Portugalska czy św. Małgorzata Szkocka, ale mało prawdopodobne, przyszły nam na myśl te, których nie kanonizowano, takie jak Katarzyna Aragońska czy Maria, Królowa Szkotów. To ku tej pierwszej z królowych, których nie obwołano świętymi, zwrócimy teraz naszą uwagę.

To naprawdę zadziwiające, jak większość osób niewiele wie o Katarzynie Aragońskiej, oprócz faktu, że była pierwszą żoną Henryka VIII, z którą rozwiódł się w wyniku niefortunnego zauroczenia Anną Boleyn. Jednak podczas gdy Anna była prawdziwą femme fatale, której uwodzicielski czar doprowadzi zarówno króla, jak i jego królestwo do apostazji, Katarzyna była femme formidable, kobietą wiary i hartu ducha, która pozostała wierna swoim ślubom małżeńskim i nienaruszalnej godności małżeństwa.

Jako królowa Anglii była znana ze swojej cnoty. Po zamieszkach w Londynie, znanych jako Evil May Day (dosł: Zły Dzień Majowy lub Tragiczny Dzień Majowy), skutecznie wstawiła się o darowanie życia buntownikom ze względu na ich rodziny. Podziwiano ją za pionierskie działania na rzecz ulżenia doli ubogich i znano ją jako mecenasa renesansowego humanizmu, nawiązującą przyjaźnie z wielkimi uczonymi, takimi jak Erazm z Rotterdamu czy Tomasz Morus. Nim Henryk opuścił ją dla Anny Boleyn, urodziła sześcioro dzieci, z których tylko jedno przeżyło. Wygnano ją z dworu, a do jej dawnych komnat wprowadziła się Anna.

Wesprzyj nas już teraz!

Katarzyna pisała w 1531 roku:

Moje zgryzoty są tak wielkie, moje życie tak zakłócone przez plany codziennie wymyślane, by posuwać do przodu niegodziwe zamiary króla, niespodzianki, które król mi sprawia – wraz z pewnymi osobami z jego rady – są tak śmiertelne, a moje traktowanie jest takie, jakie Bóg wie, że wystarczy, by skrócić dziesięć podobnych istnień, a tym bardziej moje.

Henryk był zdecydowany unieważnić swoje małżeństwo z Katarzyną, pomimo sprzeciwu papieża. Co ciekawe, unieważnienie to potępili również przywódcy protestanccy, Marcin Luter i William Tyndale, a także czołowi katolicy angielscy: Jan Fisher i Tomasz Morus, z których jeden i drugi stali się męczennikami za sprzeciw wobec tyrańskiego kierowania się przez króla swą monomaniakalną wolą.

W następstwie bezprawnego małżeństwa króla z Anną Boleyn, Katarzynę umieszczono w areszcie domowym. Zamykano ją w różnych zamkach i pałacach, a ostatecznie trafiła do zamku Kimbolton w Cambridgeshire. Ograniczyła się do jednej komnaty, wychodząc z niej jedynie na Mszę świętą, i bez przerwy pościła. Zabroniono jej widywania się z córką, Marią, a nawet pisania do niej. Henryk zaproponował tak matce, jak i córce wygodniejsze warunki życia i pozwolenie na widywanie się w zamian za uznanie jego małżeństwa z Anną Boleyn, ale obie odmówiły.

Jeśli chodzi o pobożność i wiarę Katarzyny, należała ona do Trzeciego Zakonu św. Franciszka i nabożnie spełniała swoje religijne obowiązki jako franciszkanka, łącząc swoje obowiązki królowej z osobistą pobożnością. „Wolałabym być żoną ubogiego żebraka i być pewna nieba – oznajmiła po swym wygnaniu – niż królową całego świata i wątpić w nie z powodu mojego własnego przyzwolenia.” Zmarła w styczniu 1536 roku w zamku Kimbolton, niezmiernie ukochana przez lud angielski i podziwiana przez wszystkich, nawet przez swych nieprzyjaciół. „Gdyby nie jej płeć – pisał Tomasz Cromwell, jej przeciwnik – mogłaby rzucić wyzwanie wszystkim bohaterom historii.”

„Dla łagodnej, prostej i dostojnej królowej Katarzyny wszyscy odczuwali współczucie” – pisał Hilaire Belloc. „Znali z portretów i relacji jej szeroki uśmiech, z jakim się prezentowała, jej jasne rysy (…), jej powszechnie uznaną dobroć.” Ponadto – kontynuował Belloc:

jej niedole zjednały ją ludowi angielskiemu. Rodziła kolejne dzieci swojemu mężowi i doznawała rozczarowań, bowiem wszystkie te dzieci, z wyjątkiem jednego, zmarły w niemowlęctwie lub urodziły się martwe i wiedziano o jej poronieniach.

William Cobbett wysławiał ją równie górnolotnie, jak miażdżąco potępiał znieważającego ją męża:

Wygnano ją z dworu. Była świadkiem unieważnienia swego małżeństwa przez Cranmera oraz uznania aktem parlamentu swej córki i jedynego ocalałego dziecka zarazem za nieślubną; zaś mąż, który miał z nią pięcioro dzieci (…) posunął się do barbarzyństwa, jakim było nieustanne oddzielenie jej od jedynego dziecka i niepozwolenie, by kiedykolwiek mogła je zobaczyć ponownie! Zmarła tak, jak żyła – kochana i szanowana przez każdego dobrego mężczyznę i kobietę w królestwie, a pochowano ją wśród szlochów i łez ogromnej rzeszy ludu zgromadzonego w kościele opactwa w Peterborough.

Dziś, prawie pięćset lat od śmierci Katarzyny Aragońskiej, Anglia wciąż zmaga się z katastrofalnymi następstwami zdrady jej męża. Choć święta Matka, jaką jest Kościół, jej nie kanonizowała, pielgrzym mimo to może pomodlić się u grobu angielskiej królowej o złamanym sercu. Czas leczy wszelkie rany, zaś świątynia wieczności zachowuje świętych. Dawno po tym, jak świeckie świątynie współczesnej świeckiej Anglii przeminą – ze swym połyskiem, szkłem, imitacją marmuru i nierdzewną stalą – ktoś pozostanie pod kamieniami katedry w Peterborough – nieobwołana święta, wciąż pozostająca chwalebną i nieskalaną damą.

Joseph Pearce

Źródło: theimaginativeconservative.org

Tłum. Jan J. Franczak

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(3)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie