Dzisiaj

Katechizm o przykazaniach: prawo naturalne oraz przykazanie szóste i dziewiąte

(Oprac. PCh24.pl)

Szóste i dziewiąte przykazanie dotykają jednego z najbardziej wrażliwych obszarów ludzkiego życia – seksualności. W tej części mojego „Katechizmu o przykazaniach” przyjrzymy się im nie tylko jako przepisom moralnym, lecz także jako wyrazowi prawa natury. To tutaj pytania o wierność oraz czystość splatają się z intuicją prawa naturalnego, które od wieków pomaga człowiekowi poznać, co służy jego dobru, a co je podważa. W artykule tym przedstawię również ogólną relację prawa przyrodzonego do przykazań. Zapraszam do lektury!

Czym jest prawo naturalne? Jaka jest relacja przykazań do prawa naturalnego?

Koncepcja prawa naturalnego, znana już starożytnym greckim filozofom, w nauczaniu katolickim została najlepiej ujęta przez św. Tomasza z Akwinu. Doktor Kościoła zdefiniował prawo naturalne jako uczestnictwo rozumnego stworzenia w prawie wiekuistym (Por. ST, I-II, 91, 2). W ramach tej koncepcji, wszystko w naturze dąży niejako do swojego celu. Pojęcie to Akwinata zaczerpnął od Arystotelesa, czyli jednego z największych filozofów w historii. Wiara chrześcijańska utrzymuje, że każdy człowiek ma możliwość poznać rozumowo ogólne zasady prawa przyrodzonego. Wszystkie przykazania odzwierciedlają właśnie te zasady prawa naturalnego. W tej części artykułu przyjrzymy się przykazaniom w perspektywie zasad prawa przyrodzonego. W tym celu spojrzymy również na przykazania, które opisywałem już w poprzednich artykułach. Relację między nimi, a prawem naturalnym, ująłem właśnie w tym artykule, ponieważ prawo przyrodzone jest najczęściej przywoływane w kontekście katolickiej etyki seksualnej, więc pożyteczne będzie ukazanie rozumowego uzasadnienia także poprzednich Bożych nakazów w jednym miejscu. Stosunek szóstego przykazania do prawa przyrodzonego będzie przedstawiony później przy szczegółowym omówieniu grzechów przeciwko czystości.

Wesprzyj nas już teraz!

Pierwsze przykazanie, które odnosi się do uznania Boga i Jego czci, znajduje swoje uzasadnienie w prawie naturalnym, a dokładniej w powszechnej religijności ludów i narodów. Na przestrzeni dziejów wszystkie największe cywilizacje uznawały istnienie Najwyższego Pana lub wielu bogów. Mezopotamia, Grecja, Rzym, Egipt – wszystkie te imperia uznawały istnienie jakichś istot boskich. Pierwotnym przekonaniem ludów jest jednak monoteizm, czyli wiara w istnienie tylko jednego Boga. Przekonanie o istnieniu Stwórcy, a nie wielu bogów, zachowały najbardziej prymitywne plemiona oraz kultury. Religijność taką można spotkać wśród plemion pigmejskich, czyli np. u Negrillów, Andamańczyków czy Semangów (Por. Ks. Eugeniusz Dąbrowski, „Religia ludów pierwotnych a geneza religii”, s. 33-38, w: „Religie Świata”, (red.) Ks. Eugeniusz Dąbrowski, Warszawa 1957). Istnienie tylko jednego Pana wspiera również zdrowa filozofia wyrażona przez Doktora Anielskiego (Por. ST, I, 2, 3; ST, I, 11, 3). Z uznania istnienie Boga wynika obowiązek czci, którą jesteśmy Jemu winni, a także uszanowanie Jego imienia jako Najwyższego, gdyż jesteśmy od Niego zależni jako Jego stworzenie i mamy wobec Niego dług wdzięczności.

Prawo do wypoczynku było również znane wielu cywilizacjom i kulturom. Sam 7-dniowy tydzień, co warto tutaj zaznaczyć, nie musi wynikać z prawa naturalnego. Etruskowie znali 8-dniowy tydzień, a Egipcjanie 10-dniowy. Istnieje powszechna opinia, iż tydzień, jako okres trwający 7 dni, powstał w wyniku obserwowania faz Księżyca. Obserwacji tych mieli dokonać Babilończycy, a podział ten przyjęli potem starożytni Żydzi, wyznawcy Chrystusa i reszta świata (Por. „A history of time – the story behind our days, weeks, and months”, https://www.stneotsmuseum.org.uk/articles/a-history-of-time-the-story-behind-our-days-weeks-and-months/ [dostęp: 16.02.2026]).

Według innych zaś teorie o obserwacji faz księżyca nie znajdują potwierdzenia w faktach, bo nie odpowiadają obliczeniom. Wskazują oni, że świat w całości funkcjonuje w 7-dniowym cyklu ustanowionym przez Pana Boga. Franz Halberg miał wykazać, iż nawet szczury czy muchy funkcjonują w takim samym rytmie tygodniowym, a Susan Perry i Jim Dawson mieli udowodnić, że „cykl ciśnienia krwi, cykle hormonów radzenia sobie, reakcje immunologiczne na infekcje, produkcja substancji chemicznych we krwi i moczu, a nawet bicie serca działają w cyklu siedmiodniowym” (Jeremiah Jacques, „Why the Week?”, https://armstronginstitute.org/337-why-the-week [dostęp: 16.02.2026]). Pomijając już kwestię długości tygodnia, skupię się teraz wyłącznie na kwestii dnia wolnego od pracy. Konieczności odpoczynku, po kilku dniach pracy, jest zakorzeniona w świadomości wielu kultur. Prawo do odpoczynku znali Egipcjanie, którzy 10 dnia tygodnia nie podejmowali się pracy. Babilończycy uznawali przynajmniej jeden dzień wolny w miesiącu. Podobne zwyczaje zachowały kultury buddyjskie oraz Czerokezi. Pięcioksiąg zaświadcza wyraźnie o wadze szabatu jako dnia dla Pana Boga, w którym Żydzi powstrzymywali się od pracy. Współczesne badania naukowe potwierdzają także poprawę stanu zdrowia fizycznego i psychicznego, gdy człowiek zachowuje odpowiedni czas na odpoczynek (Dr. Yael Benvenisti, „Neuroscience research finds a great reason to observe Shabbat”, https://www.ynetnews.com/health_science/article/hjpofql3xe [dostęp: 16.02.2026]).

Przykazanie czwarte, które odnosi się do relacji między dziećmi a rodzicami oraz między obywatelami a państwem, znajduje swoje uzasadnienie w naturalnych stosunkach zależności i w „długach”, który ludzie zaciągają wobec siebie nawzajem. I tak, dzieci winne być posłuszne rodzicom, gdy pozostają pod ich kontrolą, ponieważ to oni zapewniają im pożywienie, dach nad głową, ubranie czy edukację. Potomstwo powinno dbać o swoich rodziców kiedy ci potrzebują pomocy, gdyż otrzymało od nich życie. Rodzice mają obowiązek dbać o swoje dzieci, bo jest to konieczne dla ich właściwego rozwoju i ich szczęśliwości. Obywatel powinien przestrzegać prawa stanowionego, gdyż w szerszej skali państwo zapewnia mu bezpieczeństwo oraz wolność. Władze cywilne zaś mają obowiązek opiekować się członkami narodu, aby utrzymać porządek, zapewnić im dobrobyt, a także, aby zachować byt polityczny w istnieniu. Ten stosunek zależności św. Tomasz ujmuje w ramach długu, jaki człowiek jest winny państwu i rodzicom: „Człowiek staje się dłużnikiem innych ludzi na różne sposoby, w zależności od ich różnych zalet i różnych korzyści, jakie od nich otrzymuje. Pod obydwoma względami pierwsze miejsce zajmuje Bóg, ponieważ jest On najwyższą doskonałością i jest dla nas pierwszą zasadą naszego istnienia oraz źródłem władzy. Na drugim miejscu zasady naszego istnienia i władzy zajmują nasi rodzice i nasz kraj, którzy dali nam życie i wychowali nas. W związku z tym człowiek jest dłużnikiem przede wszystkim swoich rodziców i swojego kraju, po Bogu. Dlatego tak jak religia nakazuje oddawać cześć Bogu, tak pobożność nakazuje oddawać cześć swoim rodzicom i swojemu krajowi” (ST, II-II, 101, 1).

Piąte przykazanie, które absolutnie zakazuje mordowania niewinnych oraz zabijania bez ważnej przyczyny, również jest zawarte w prawie przyrodzonym. Człowiek z natury pragnie szczęścia oraz zachowania swojego istnienia. Tomasz z Akwinu, pisząc o tym dlaczego samobójstwo jest złe, powiedział, że „wszystko naturalnie kocha samo siebie, w rezultacie wszystko naturalnie utrzymuje się w istnieniu i opiera się zepsuciu, na ile tylko może” (ST, II-II, 64, 5). Odebranie życia niewinnej osobie może zaszkodzić także innym, gdyż „każdy człowiek jest częścią społeczności i jako taki należy do niej” (Tamże). Zabicie istoty ludzkiej jest dozwolone tylko wtedy, gdy poważnie szkodzi ona innym jednostkom lub całej społeczności. Powagę zła, którym jest morderstwo, rozumiały już wielkie starożytne cywilizacje. Pochodzący sprzed ponad 2000 lat przed Chrystusem, sumeryjski kodeks Ur-Nammu zawiera prawa dotyczące zakazu zabijania niewinnych. Cała Biblia, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, woła o poszanowanie prawa do życia.

Jaka brzmią szóste i dziewiąte przykazanie?

Szóste przykazanie, objawione przez Boga Mojżeszowi, brzmi: „Nie będziesz cudzołożył” (Wj 20, 14). Dziewiąte przykazanie, w katolickim podziale, ma następujące brzmienie: „Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego” (Pwt 5, 21). Pierwsze z nich odnosi się do uczynków zewnętrznych związanych z cnotą czystości, drugie zaś ma na względzie czyny dokonane w pragnieniu oraz w myślach.

Czego zakazują szóste i dziewiąte przykazanie?

Na wszystkie akty seksualne należy patrzeć przez pryzmat prawa naturalnego i zasad uporządkowanego rozumu. Według Doktora Anielskiego „porządek rozumu polega na tym, że wszystko porządkuje on w sposób odpowiedni do swojego celu” (ST, II-II, 153, 2). Grzechy seksualne są poważnymi wykroczeniami, ponieważ dotyczą fundamentalnej sprawy dla ludzkości, czyli propagacji gatunku. Św. Tomasz powiedział: „Im bardziej coś jest konieczne, tym bardziej należy przestrzegać porządku rozumu w tej kwestii; dlatego też tym większym grzechem jest odejście od porządku rozumu (…) stosunki płciowe są niezbędne dla dobra wspólnego, a mianowicie dla zachowania gatunku ludzkiego. Dlatego też w tej kwestii istnieje największa konieczność przestrzegania porządku rozumu: jeśli więc w tej dziedzinie zostanie popełnione jakiekolwiek działanie sprzeczne z nakazem rozumu, będzie to grzechem” (ST, II-II, 153, 3). Katechizm Rzymski, wydany na polecenie św. Piusa V, przypomina o poważnym złu czynów nierządnych, cudzołożnych oraz homoseksualnych, cytując słowa Apostoła Narodów z 1 Listu do Koryntian (6, 9): „Ani nieczyści, ani cudzołożnicy, ani nierządnicy, ani lubieżni, ani sodomczycy nie posiędą królestwa Bożego” (KR3, s. 115).

Cudzołóstwo, czyli niewierność małżeńska, sprzeciwia się prawu moralnemu. Występuje ono w sytuacji, gdy osoba będąca w związku małżeńskim nawiązuje stosunek seksualny z osobą, z którą nie jest związana węzłem małżeńskim. „Cudzołóstwo jest niesprawiedliwością” oraz „[ł]amie znak przymierza, jakim jest węzeł małżeński, narusza prawo współmałżonka i godzi w instytucję małżeństwa, nie dotrzymując umowy znajdującej się u jego podstaw” (KKK 2381). Cudzołóstwo sprzeciwia się zasadom prawa naturalnego, a zwłaszcza dobru wychowania potomstwa. Według Akwinaty „mężczyzna popełnia podwójne przestępstwo przeciwko czystości i dobru ludzkiej prokreacji. Po pierwsze, poprzez związek z kobietą, która nie jest z nim związana małżeństwem, co jest sprzeczne z dobrem wychowania jego własnych dzieci. Po drugie, poprzez związek z kobietą, która jest związana małżeństwem z innym mężczyzną, a tym samym utrudnia dobro dzieci innego mężczyzny. To samo dotyczy zamężnej kobiety, która popada w rozwiązłość poprzez cudzołóstwo” (ST, II-II, 154, 8). Jest ono także występkiem przeciwko wyłącznym prawom męża do ciała swojej żony lub żony do ciała męża. Osoba wchodząca w związek małżeński ma prawo do stosunku seksualnego, czyli zaspokojenia swoich naturalnych potrzeb. Gdy osoba trzecia wchodzi w ten układ, prawo to zostaje zaburzone i często całkowicie odebrane.

Podobnie, niemoralne są wszelkie formy poligamii, mianowicie poliandria, gdy kobieta ma kilku mężów, a także poligynia, czyli stan, w którym mężczyzna posiada kilka żon. Kościół naucza, iż „poligamia nie jest zgodna z prawem moralnym” (KKK 2387). Poligamia jest sprzeczna z zasadami prawa naturalnego, ponieważ ani jeden mężczyzna nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb kilku żon, ani jedna kobieta wypełnić każdego z żądań swoich mężów. Ma to miejsce zwłaszcza w przypadku oddawania tzw. długu małżeńskiego, czyli stosunków seksualnych. Wielokrotnie występować mogą sytuacje, gdy np. dwie żony pragną intymności w tym samym czasie. Często nie jest możliwe, w takim przypadku, zaspokojenie pragnień obu partnerek lub partnerów. Jeden z uczniów św. Tomasza, który brał udział w dokończeniu „Sumy Teologicznej”, napisał zdecydowanie, iż „w rodzinie, w której kilku żon jest związanych z jednym mężem, nie można łatwo osiągnąć pokoju, ponieważ jeden mąż nie jest w stanie zaspokoić potrzeb kilku żon, a ponadto dzielenie się jednym zajęciem przez kilka osób jest przyczyną konfliktów” (ST, Supplementum III, 65, 1). Na podobnej zasadzie taka konstrukcja związku małżeńskiego sprzeciwia się wychowaniu potomstwa, gdyż jeden mąż nie jest w stanie skutecznie pomagać kilku kobietom w wychowaniu dzieci. Współczesne badania socjologiczne potwierdzają, że osoby wychowane w kulturach poligamicznych popełniają więcej brutalnych przestępstw, a także, iż normą jest to, że między żonami danego mężczyzny dochodzi do poważnych konfliktów (Por. Christopher Kaczor, „The Perils of Polygamy”, https://www.thepublicdiscourse.com/2012/05/5338/ [dostęp: 17.02.2026]).

Rozwód jest sprzeczny z moralnością chrześcijańską. Jezus Chrystus, Nasz Pan i Zbawiciel, powiedział jasno: „Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza” (Mt, 19, 6). Pius IX, ostatni władca Państwa Kościelnego, potępił w swoim Syllabusie następującą tezę: „Według prawa naturalnego węzeł małżeński nie jest nierozerwalny, a w rozmaitych przypadkach rozwód (we właściwym znaczeniu) może być usankcjonowany przez władzę świecką” (BF, s. 256). Leon XIII, na łamach encykliki „Arcanum Divinae Sapientiae”, wspomina o tym, iż „Chrystus potwierdził jedność małżeństwa i umocnił jego trwałość, wymaganą już od samego jego początku i nadał mu święty charakter oraz stwierdził, że nigdy nie wolno go rozerwać” (BF, s. 276). Katechizm, ogłoszony w 1992 roku, przypomina, iż „[r]ozwód jest poważnym wykroczeniem przeciw prawu naturalnemu” (KKK 2384). Rozwód pozostaje (poza sytuacją, gdy nie ma innej opcji zabezpieczenia swoich praw, np. do wychowania dzieci) poważnym występkiem przeciwko zasadom uporządkowanego rozumu. Potomstwo, dla właściwego rozwoju, potrzebuje obu rodziców, którzy je będą wychowywać oraz się nim opiekować. Rozwód te potrzeby ignoruje. Suplement do Sumy Teologicznej podaje: „Zgodnie z zamysłem natury małżeństwo ma na celu wychowanie potomstwa, nie tylko przez pewien czas, ale przez całe życie. Stąd też naturalnym prawem jest, aby rodzice gromadzili majątek dla swoich dzieci, a dzieci były spadkobiercami swoich rodziców (2 Kor 12, 14). Ponieważ więc potomstwo jest wspólnym dobrem męża i żony, nakaz prawa naturalnego wymaga, aby żyli oni razem na zawsze, nierozerwalnie: stąd też nierozerwalność małżeństwa wynika z prawa naturalnego” (ST, Supplementum III, 67, 1). Potrzebę posiadania obu rodziców, dla właściwego rozwoju dziecka, potwierdzają także współczesne badania (Por. Lanjekar P D, Joshi S H, Lanjekar P D, et al. (October 22, 2022) „The Effect of Parenting and the Parent-Child Relationship on a Child’s Cognitive Development: A Literature Review”. Cureus 14(10): e30574. doi:10.7759/cureus.30574). Efektem negatywnym rozwodu zaś jest podwyższone ryzyko zaangażowania się przez dziecko/dzieci w zachowania przestępcze (Por. Janique Kroese, Wim Bernasco, Aart C. Liefbroer & Jan Rouwendal (2020): „Growing up in single-parent families and the criminal involvement of adolescents: a systematic review”, Psychology, Crime & Law, DOI: 10.1080/1068316X.2020.1774589). Również osoba porzucona traci, w wyniku rozwodu, pewność otrzymania pomocy od drugiej osoby, która odchodzi. Dotyczy to istotnego wsparcia emocjonalnego, zaspokojenia potrzeb seksualnych, a także innych ważnych pragnień osoby ludzkiej. Rozwód często może prowadzić nawet do depresji lub samobójstwa (Por. „Marriage Related Suicide Fatality Rates”, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6505054/ [dostęp: 17.02.2026]).

Nierząd, czyli stosunek seksualny między wolną (niezamężną) kobietą oraz mężczyzną stanu wolnego, jest „w poważnej sprzeczności z godnością osoby ludzkiej” (KKK 2353). Akty te są sprzeczne z zasadami zdrowego rozumu. Potencjalnym wynikiem takiej relacji może być poczęcie dziecka. Nieformalna relacja nie gwarantuje dziecku wychowania w pełnej rodzinie: „Zwykły nierząd oznacza niegodziwość, która może zaszkodzić życiu potomstwa, które ma się narodzić z tego związku (…) wychowanie dziecka wymaga nie tylko opieki matki, która je karmi, ale przede wszystkim opieki ojca, który jest jego przewodnikiem i opiekunem, pod którego opieką rozwija się ono zarówno pod względem wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Dlatego natura ludzka buntuje się przeciwko nieokreślonemu związkowi między kobietą i mężczyzną oraz wymaga, aby mężczyzna był związany z daną kobietą i pozostawał z nią przez długi czas, a nawet przez całe życie” (ST, II-II, 154, 2). Jest to także działanie, które może być szkodliwe dla zdrowia psychicznego danego człowieka, albowiem stosunek seksualny buduje pewną więź emocjonalną między osobami, a możliwość zerwania takiej relacji, wynikająca z nieformalnej „natury” związku, może doprowadzić nawet do depresji.

Występują przeciwko temu Bożemu przykazaniu ludzie dopuszczający się grzechu masturbacji, aktów homoseksualnych czy bestialstwa (stosunek seksualny ze zwierzęciem). Czyny te są rażąco sprzeczne z prawem naturalnym. Wiara katolicka uznaje masturbację, czyli celowe pobudzenie narządów płciowych w celu przyjemności seksualnej, za poważny grzech. Katechizm wydany przez św. Jana Pawła II powtarza za Kongregacją Nauki Wiary, że „masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym” (KKK 2352). Magisterium papieża Jana Pawła II, wyrażone w „Katechizmie Kościoła katolickiego”, uznaje akty seksualne między mężczyznami lub między kobietami za „nieuporządkowane” oraz „sprzeczne z prawem naturalnym” (KKK 2357). Jednym z głównych celów stosunku seksualnego jest spłodzenie potomstwa. Czyny te sprzeciwiają się naturalnym zasadom aktu seksualnego, bo całkowicie wykluczają otwartość na przekazanie życia. Tomasz z Akwinu pisze, że „wszędzie tam, gdzie występuje szczególny rodzaj deformacji, który sprawia, że akt seksualny staje się nieprzyzwoity, istnieje określony rodzaj pożądania. Może to nastąpić na dwa sposoby: po pierwsze, poprzez sprzeczność z porządkiem rozumu, co jest wspólne dla wszystkich grzechów nieczystych; po drugie, ponieważ jest to sprzeczne z naturalnym porządkiem aktu seksualnego, który jest właściwy dla rodzaju ludzkiego: nazywa się to „grzechem nienaturalnym”. Może to nastąpić na kilka sposobów. Po pierwsze, poprzez doprowadzenie do zanieczyszczenia bez kopulacji, dla przyjemności seksualnej: odnosi się to do grzechu „nieczystości” (…) Po drugie, poprzez kopulację z istotą niewłaściwego gatunku, co nazywa się „bestialstwem”. Po trzecie, poprzez kopulację z osobą tej samej płci, mężczyzną z mężczyzną lub kobietą z kobietą, jak stwierdza apostoł: nazywa się to „grzechem sodomii” (ST, II-II, 154, 11). Dramatycznym rezultatem aktywności homoseksualnej jest podwyższone ryzyko zakażenia się wirusem HIV. Dane pozostają nieubłagane dla mężczyzn współżyjących ze sobą (Por. „Fast Facts: HIV in the United States”, https://www.cdc.gov/hiv/data-research/facts-stats/index.html [dostęp: 17.02.2026]).

Niedopuszczalne moralnie jest także używanie sztucznej antykoncepcji, która zapobiega lub próbuje zapobiec możliwości poczęcia (poza sytuacją gwałtu, gdy ofiara broni się przed niechcianym poczęciem). Jest to działanie wbrew prawu naturalnemu. Pius XI, w encyklice „Castii Connubii”, naucza wyraźnie, że „akt małżeński z natury swej zmierza ku płodzeniu potomstwa” oraz, iż działa „przeciw naturze i dopuszcza się niecnego w istocie swej i nieuczciwego czynu ten, kto spełniając uczynek, świadomie pozbawia go jego skuteczności” (BF, s. 355). Również biskup Rzymu Paweł VI, w swojej słynnej encyklice „Humanae Vitae”,  przypomniał o tym, że „konieczną jest rzeczą, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego” (BF, s. 581). Zabiegi sztucznego zapłodnienia również stoją w sprzeczności z nakazami szóstego przykazania. Biskup Rzymu Pius XII, w przemówieniu do 4 Międzynarodowego Kongresu Lekarzy Katolickich, potępił wszelkie formy sztucznego zapłodnienia, w tym te, które dokonują się w ramach małżeństwa, poza nim lub z udziałem osoby trzeciej. Uczynił tak, gdyż praktyki te odłączają proces poczęcia od aktu seksualnego między małżonkami, co stoi w sprzeczności z prawem naturalnym (Por. BF, s. 399). Grzechem powszednim pozostaje stosunek seksualny dokonany między mężem i żoną, nawet jeśli jest otwarty na przekazanie potomstwa, jeśli jego jedynym celem jest przyjemność.

Pornografia, czyli rejestrowanie i ukazywanie innym symulowanych lub prawdziwych aktów seksualnych dokonywanych przez pewnych ludzi, jest „ciężką winą”. Państwa powinny „zabronić wytwarzania i rozpowszechniania materiałów pornograficznych” (KKK 2354). Kolejnym złem jest dobrowolna prostytucja, która zgodnie z nauczaniem Kościoła, „narusza godność osoby” oraz pozostaje „zawsze grzechem ciężkim” (KKK 2355). Zgwałcenie, czyli „wtargnięcie przemocą w intymność płciową jakiejś osoby” jest zawsze „naruszeniem sprawiedliwości i miłości”, ponieważ rani „prawo każdego człowieka do szacunku, wolności oraz integralności fizycznej i moralnej” (KKK 2356). Poważnym występkiem jest też pedofilia, czyli stosunki seksualne z dziećmi (Por. KKK 2389). Stosunki seksualne między krewnymi w linii prostej albo między rodzeństwem są złem moralnym, bo taki rodzaj relacji „niszczy związki rodzinne i jest oznaką cofnięcia do zwierzęcości” (KKK 2388). Św. Paweł potępia kazirodztwo: „W ogóle słychać między wami o rozpuście i to takiej rozpuście, o jakiej ani między poganami, tak że ktoś ma żonę ojca swego” (1 Kor 5, 1).

Grzechem są wszystkie nieczyste myśli i pragnienia. Benedykt XVI, w „Kompendium Katechizmu Kościoła katolickiego”, nauczał wyraźnie: „Dziewiąte przykazanie zakazuje kultywowania myśli i pragnień związanych z czynami zakazanymi przez szóste przykazanie” (KKKK 528). Przykazanie to, jako chroniące cnotę czystości, „domaga się wstydliwości” (KKKK 530). Odnosi się to zwłaszcza do czystości mowy oraz skromności (przyzwoitości) ubioru.

Co nakazują i dopuszczają te przykazania?

Każdy człowiek jest wezwany do czystości, każdy ma obowiązek zachować czystość seksualną (Por. KKK 2348, KKK 2349). Można ją realizować w małżeństwie lub we wstrzemięźliwości seksualnej (celibat, dziewictwo). Sama czystość jest „cnotą moralną” (KKK 2345). Zgodne z tymi przykazaniami są wszelkie naturalne, czyli otwarte na możliwość przekazania życia, stosunki seksualne między legalnymi małżonkami. Muszą mieć one także wymiar jednoczący między mężem i żoną. Korzystanie z naturalnych cyklów, w celu planowania potomstwa lub, z ważnych przyczyn (np. materialnych czy zdrowotnych), uniknięcia poczęcia, również pozostaje dozwoloną praktyką. Paweł VI, na łamach „Humanae Vitae”, nauczał o dopuszczalności stosowania tzw. okresów niepłodnych: „Jeśli więc istnieją słuszne powody dla wprowadzenia przerw między kolejnymi urodzeniami dzieci, wynikające bądź z warunków fizycznych czy psychicznych małżonków, bądź z okoliczności zewnętrznych, Kościół naucza, że wolno wówczas małżonkom uwzględnić naturalną cykliczność właściwą funkcjom rozrodczym i podejmować stosunki małżeńskie tylko w okresach niepłodności” (BF, s. 582). Pius XI bronił również godziwości stosunków seksualnych tych małżonków, którzy „z praw swoich w naturalny i prawidłowy sposób korzystają, chociaż nie mogą się już spodziewać potomstwa z naturalnych powodów czy to wieku, czy też innych ułomności” (BF, s. 356). Dozwolone są również myśli i spojrzenia o charakterze seksualnym, w których występuje małżonek albo małżonka, a także pocałunki i kontakty fizyczne o charakterze erotycznym, w ramach małżeństwa, jeśli nie prowadzą do grzechu masturbacji.

 

Wszystkie cytaty biblijne za: „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu w przekładzie polskim

W. O. Jakuba Wujka S. J., Wydanie trzecie poprawione, Kraków 1962”.

 

Wykaz skrótów:

BF – Breviarium Fidei, Ignacy Bokwa (red.), Poznań 2007

ST – Summa Theologiae

KKKK – Kompendium Katechizmu Kościoła katolickiego

KKK – Katechizm Kościoła katolickiego

KR3- Katechizm Rzymski, t. 3, Komorów 2022

 

Dominik Bartsch

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 42 483 zł cel: 500 000 zł
8%
wybierz kwotę:
Wspieram