Prezydent USA Donald Trump podczas konferencji prasowej w Miami, która odbyła się 9 marca br. oznajmił, że wojna z Iranem zakończy się „bardzo szybko”. Wspomniał, że jest „prawie zakończona”. Szybko jednak zagroził, że kampania wojskowa USA „posunie się dalej” w cieśninie Ormuz, jeśli Teheran jej nie odblokuje.
Amerykański przywódca był dopytywany, czy wojna zakończy się w ciągu tygodnia? Prezydent odparł, że nie, ale „bardzo szybko”, ponieważ Stany Zjednoczone „osiągają znaczące postępy” w realizacji swoich celów militarnych w Iranie.
O jakie cele chodzi? W poniedziałek wskazał na nie sekretarz stanu Marco Rubio, mówiąc, że chodzi o zniszczenie irańskiej marynarki wojennej i pozbawienie jej zdolności do produkcji oraz wystrzeliwania pocisków. – Słuchajcie, wszystko, co mieli, zniknęło, łącznie z ich przywództwem – deklarował z kolei Trump, zaznaczając, że znacznie ograniczono arsenał rakiet do „prawdopodobnie 25 procent” tego co było przed atakiem. Zdaniem prezydenta, ten arsenał już wkrótce zostanie jeszcze bardziej uszczuplony i „możemy to nazwać ogromnym sukcesem już teraz”. Szybko jednak prezydent dodał: Albo możemy pójść dalej i pójdziemy dalej.
Wesprzyj nas już teraz!
Centralne Dowództwo USA poinformowało w poniedziałek, że od 28 lutego w Iranie zaatakowano ponad 5000 celów. Trump z kolei dodał, że niektóre z najważniejszych celów Stany Zjednoczone „odłożyły na później”, na przykład irański sektor energetyczny. Prezydent zastrzegł, że nie chcą niszczyć tej infrastruktury, o ile „nie będzie to konieczne”.
Wojna trwa już 11 dzień i ogarnęła niemal cały region. W poniedziałek Irańczycy zaatakowali sąsiednie kraje, w tym rafinerię Al-Ma’ameer w Bahrajnie. Jeden z pocisków balistycznych został przechwycony w tureckiej przestrzeni powietrznej. Obecnie krwawe działania wojenne mają miejsce na terenie Libanu, gdzie operują wojska izraelskie. Przesiedlono tam ponad 700 tys. osób.
Prezydent był pytany, dlaczego sekretarz obrony, Pete Hegseth, mówił ostatnio w programie „60 Minutes” stacji CBS, że bombardowania to „dopiero początek”, Nie chcąc ciągnąć tematu, Trump odparł, że to „początek budowy nowego państwa”.
Amerykański prezydent zwołał konferencję na Florydzie niecałe 24 godziny po tym, jak Iran wybrał Modżtabę Chameneiego na kolejnego najwyższego przywódcę Republiki Islamskiej. Jest on blisko powiązany z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Tuż po ogłoszeniu sukcesji Irańczycy wyszli na ulice, aby świętować wybór nowego przywódcy. Wiele wskazuje na to, że Teheran przyjmie jeszcze ostrzejsze stanowiska wobec Zachodu.
Trump nie omieszkał odnieść się do tej kwestii. Przyznał, że „był rozczarowany” wyborem i spodziewa się „pogłębienia tych samych problemów”, które nękały kraj przed atakiem. Amerykański przywódca uznał nawet, że skoro nie udało im się doprowadzić do zmiany reżimu w Iranie, to równie dobrze można w każdej chwili zakończyć „operację wojskową” przeciwko Teheranowi.
Do tej pory z powodu odwetowych ataków Irańczyków zginęło siedmiu żołnierzy amerykańskich.
Prezydent był także pytany o atak na irańską szkołę dla dziewcząt, w wyniku którego zginęło w zeszłym miesiącu około 175 osób. Trump odpowiedział, że „nie wie wystarczająco dużo” na ten temat. Wskazał, że zaakceptuje „cokolwiek” zostanie ustalone w wyniku amerykańskiego śledztwa w sprawie tego ataku.
Podczas konferencji poruszono również kwestię cen ropy naftowej, które wzrosły w poniedziałek powyżej 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od lipca 2022 roku. Irańczycy skutecznie zamknęli Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowych zasobów ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. Prezydent USA obiecał, że „nie pozwoli reżimowi terrorystycznemu wziąć świata na zakładnika, próbując powstrzymać globalne dostawy ropy”. Jeśli jednak „Iran zrobi cokolwiek, by to zrobić, zostanie uderzony z dużo, dużo większą siłą” – zagroził.
W związku z zamieszaniem panującym na rynkach światowych administracja Trumpa rozważa nawet złagodzenie sankcji względem Rosji. Prezydent Stanów Zjednoczonych w poniedziałek odbył stosowną rozmowę z przywódcą Rosji, zapewniając, że była to „bardzo dobra rozmowa”.
Po konferencji amerykański przywódca napisał na Truth Social: „Jeśli Iran zrobi cokolwiek, co wstrzyma przepływ ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz, Stany Zjednoczone uderzą w niego DWADZIEŚCIA RAZY MOCNIEJ niż do tej pory. Dodatkowo, zniszczymy cele, które będą łatwe do zniszczenia, co praktycznie uniemożliwi Iranowi odbudowę jako Narodu – śmierć, ogień i furia będą nad nimi panować – ale mam nadzieję i modlę się, aby to się nie stało!”
W ciągu minionej doby przez cieśninę Ormuz przepłynęły zaledwie dwa statki. Zamknięcie cieśniny doprowadziło do wzrostu cen energii na całym świecie, w tym w Stanach Zjednoczonych, na niecałe osiem miesięcy przed wyborami uzupełniającymi.
Sekretarz ds. energii Chris Wright jeszcze w niedzielę w stacji CNN zapewniał, że „niedługo” zostanie „wznowiony regularny” ruch przez cieśninę. – W najgorszym razie to kwestia kilku tygodni. To nie miesiące – deklarował.
Źródła: al-monitor.com, thehill.com
AS