Ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii w. św. Brata Alberta w wielkopolskich Koziegłowach, uzasadnia, dlaczego w jego parafii księża chodzący po kolędzie nie będą zbierali kopert z ofiarami finansowymi. Na podobny krok zdecydowało się kilku innych duszpasterzy.
W filmie opublikowanym na prowadzonym przez niego kanale w serwisie YouTube ks. Wachowiak zaznaczył, że wprowadził w swojej parafii zasadę, że podczas kolędy nie zbiera kopert. – Jeżeli ktoś pragnie przy okazji kolędy złożyć ofiarę, to może to zrobić na inny sposób. Ale kolęda – tak mi zależało od początku bycia proboszczem – nie może kojarzyć się z pieniędzmi – zastrzegł.
Według ks. Wachowiaka mimo że parafianie nie przekazują mu już kopert podczas kolędy, znajdują inny sposób na składanie ofiar, które – jak zaznaczył – od momentu wprowadzenia tej zasady znacznie wzrosły.
Wesprzyj nas już teraz!
O tym, że podczas kolędy księża nie będą zbierali ofiar, poinformowali również duszpasterze z parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Opolu, w której kolęda rozpoczęła się 27 grudnia 2025 r.
W komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej parafii czytamy, że ofiary, które wierni chcieliby przekazać na potrzeby wspólnoty, będzie można złożyć podczas kolekty kolędowej, która zbierana będzie w niedzielę 11 stycznia 2026 r. podczas wszystkich Mszy Świętych. Dodali, że w tym roku zostaną one przeznaczone na renowację sufitu kościoła. „Tego dnia o godz. 11.00 zostanie odprawiona Msza Święta w intencji wszystkich odwiedzonych rodzin jako wyraz naszej wdzięczności za każde spotkanie” – przekazali duchowni.
Dodali, że wizyta duszpasterska to moment, w którym „możemy wspólnie się pomodlić, prosić o Boże błogosławieństwo dla Waszych rodzin oraz porozmawiać o tym, czym żyjecie na co dzień”. „Jeśli byłoby to możliwe, bardzo ucieszy nas obecność wszystkich domowników. Z wdzięcznością przyjmiemy także Waszą troskę o przygotowanie miejsca modlitwy – krzyża, świec, wody święconej i Pisma Świętego” – napisali.
Z kolei proboszcz parafii Imienia Jezus na poznańskiej Łacinie ks. Radek Rakowski powiedział PAP, że w swojej parafii nie organizuje kolędy w tradycyjnej formie.
– Nasza parafia jest oparta na relacjach, które trwają przez cały rok, nie tylko w okresie trwania kolędy. Rozmawiamy po każdej Mszy Świętej, we wtorki przed południem czekam na parafian, kto tylko chce, może przyjść, pogadać, wypić ze mną kawę. Jesteśmy ze sobą w takich codziennych, normalnych relacjach. Jeśli ktoś chce się ze mną spotkać, zaprosić mnie do domu, po prostu dzwoni lub pisze SMS-a, a ja przychodzę – wyjaśnił.
Ks. Rakowski zaznaczył, że w poprzednich parafiach, w których posługiwał jako wikary, „chodził po kolędzie”, jednak – jak stwierdził – nie wspomina tego czasu najlepiej. – Ludzie byli mili i otwarci, jednak kiedy musiałem odwiedzić w ciągu jednego wieczoru 30 rodzin, to nie było czasu ani przestrzeni na poznawanie ludzi, głębszą rozmowę czy ewangelizację. Efekt był taki, że te spotkania były trochę sztywne, pozbawione autentyczności i luzu, które służą budowaniu relacji – ocenił.
Dodał, że jego obecna parafia jest bardzo rozległa. Mieszka w niej 15 tys. osób. – Jak bym musiał wszystkich odwiedzić, to bym już na nic innego nie miał czasu. Dlatego moim celem nie jest zrealizowanie kolędy, tylko znalezienie takiego sposobu budowania relacji z wiernymi, który mnie nie wykończy i nie będzie dla nich uciążliwy – zastrzegł.
Podkreślił, że skoro w parafii na Łacinie nie ma kolędy, to nie ma też zbierania kopert. Jednak – jak zaznaczył – finanse parafii nie cierpią z tego powodu. – Kierujemy się na Łacinie zasadą, że to jest nasze wspólne miejsce, nasz dom i my wszyscy chcemy finansować swoją parafię. Nie zbieram kopert, nie zbieram tacy w trakcie mszy. Za to otwarcie mówię o potrzebach finansowych parafii i kto chce, robi przelew na parafialne konto. Mamy też ofiaromat, za pomocą którego można złożyć ofiarę. I ludzie to robią – powiedział ks. Rakowski.
Źródło: PAP
Chrystus przyniósł na ziemię prawdziwą i pewną religię. To nie „koncepcja”, którą można porzucić