Kościół katolicki w Niemczech znowu się skurczył – i to o ponad pół miliona wyznawców. Głównym problemem pozostają wystąpienia z Kościoła.
W 2025 roku w Kościele katolickim za Odrą z Kościoła wystąpiło aż 307 117 osób. Taka decyzja jest w Niemczech motywowana kwestiami podatkowymi. Osoby, które nie czują się związane z katolicyzmem, a które nie uważają też instytucji Kościoła za wiarygodną, często dokonują urzędowego aktu rezygnacji z członkostwa, bo dzięki temu nie muszą płacić zbieranego przez państwo podatku. Nie chodzi wprawdzie o wielkie kwoty, ale biorąc pod uwagę niemiecką Sparkultur (kulturę oszczędzania) taki krok nie może dziwić. Badania pokazały, że zdecydowana większość osób decydujących się na rezygnację z członkostwa w Kościele jest kompletnie niewierząca.
Biorąc pod uwagę ogólną sumę wystąpień, zgonów i chrztów, Kościół katolicki w Niemczech zmniejszył się w 2025 roku o 549 636 członków. Obecnie za Odrą żyje 19 219 601 katolików. To w sumie około 23 proc. całości społeczeństwa.
Wesprzyj nas już teraz!
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, bp Heiner Wilmer, wyraził ubolewania z powodu nowej fali odejść z Kościoła. Jak podkreślił, Kościół cierpi z powodu każdego takiego przypadku.
Co ciekawe, trudno dokładnie zrozumieć wzorzec odejść. Nie zależy to wcale od liberalizmu czy konserwatyzmu biskupa. Wydaje się, że (nie)wierni w ogóle nie biorą pod uwagę tego aspektu. Przykładowo największa poprawa nastąpiła w diecezji Eichstätt, którą kierował konserwatywny biskup Gregor-Maria Hanke, ale na drugim miejscu znalazły się diecezje pod zarządem bardziej liberalnych biskupów, Akwizgran i Limburg. Z kolei wzrost liczby apostazji nastąpił zarówno w progresywnych Spirze i Magdeburgu, jak i w Pasawie, gdzie rządzi jeden z najbardziej konserwatywnych biskupów, Stefan Oster.
Źródła: Katholisch.de, PCh24.pl
Pach
