O przyczynach i perspektywach i referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa opowiadał w radiu Wnet Jędrzej Dziadosz z krakowskiego oddziału partii Nowa Nadzieja.
Jak podkreślał działacz, inicjatywa dotycząca glosowania jest społeczna, wyszła od osób niezwiązanych z żadną partią. – To są lokalni działacze zainteresowani losem naszego miasta. Będą próbować zebrać odpowiednią ilość podpisów potrzebnych żeby do takiego referendum doprowadzić – zapewniał.
Wesprzyj nas już teraz!
Polityk wyjaśniał, że chociaż od wyborów samorządowych, które zdecydowały o tym, że Aleksander Miszalski zasiada w fotelu prezydenta Krakowa upłynęło nieco ponad 1,5 roku, to zdążył on już zapisać się w życiu miasta niechlubnymi zgłoskami.
Jędrzej Dziadosz mówił między innymi o trawiącej magistrat „epidemii kolesiostwa”. Chodzi o miejskie posady zajmowane przez osoby, które niekoniecznie odznaczają się odpowiednimi kompetencjami do ich zajmowania. Łączy je za to poparcie obecnego prezydenta z wspólne zdjęcia z Miszalskim.
Polityk wymienił 19-letnią Aleksandrę Twaróg, która najgorzej spośród grona kandydatów napisała test kwalifikacyjny dla osób ubiegających się o funkcję miejskiego rzecznika uczniów. Asystentka obecnego prezydenta i tak została rzecznikiem, a od chwili powołania do tej pory – czyli przez niemal rok – podjęła „aż” cztery interwencje.
– To nie wydaje się dość dużo dla osoby która jest normalnie, na stałe zatrudniona przez miasto – zauważył Dziadosz.
Drugą osobą wymienioną przezeń jako przykład krakowskiego „kolesiostwa” jest były radny PO i współpracownik Miszalskiego Andrzej Hawranek. Przed rokiem ogłoszono go szefem małopolskiego sanepidu, chociaż jego konkurentka była pod względem kompetencji znacznie lepiej predysponowana do objęcia tego rodzaju stanowiska.
– Kraków jest rekordowo zadłużony, jest najszybciej zadłużanym dużym miastem w Polsce. W szkołach brakuje pieniędzy na tak podstawowe rzeczy jak mydło czy papier toaletowy. Dyrektorzy tych placówek apelują, że będą musieli robić zbiórki w szkołach bo zaplanowany budżet na to w miejskiej kasie jest mniejszy niż w latach poprzednich, a jak się domyślamy, koszty funkcjonowania koszty zakupów tylko i wyłącznie rosną. Mieliśmy problem z finansowaniem – na przykład kierowców miejskich – ponieważ brakowało na to pieniędzy. Była podjęta szybko próba uzyskania jakichś środków poprzez wypuszczenie obligacji, czyli jeszcze większe zadłużenie naszego miasta. W tym samym czasie Kraków ma wielkie plany budowy metra, które też nie wiadomo jak będzie sfinansowane – wyliczał Jędrzej Dziadosz.
Jak dodał, w jednej z rumuńskich metropolii finansowanie metra zostało zapewnione przez pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Tymczasem w stolicy Małopolski z tego samego źródła zasilony został prywatny biznes zarejestrowany niegdyś na nazwisko obecnego prezydenta, a obecnie – na jego brata.
Polityk zakłada, że akcja referendalna zdobędzie szerokie poparcie – od prospołecznej części lewicy, poprzez prawicę, która z braku dobrego kandydata nie głosowała w II turze wyborów prezydenckich w mieście.
– Jestem głęboko przekonany, że takie [nowe] wybory w tym roku się oczywiście odbędą. Pierwszy krok to jest zebranie tych podpisów. Jeżeli ta inicjatywa ruszy, to potrzeba zebrać ich 62 tysiące w samym Krakowie. Jesteśmy przekonani, że frekwencja – bo to tutaj głównie o nią będzie walka – też zostanie uzyskana – mówił działacz Konfederacji.
Źródło: Radio Wnet
RoM