W Parlamencie Europejskim doszło do głosowania nad tym, czy tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę. Wyniki są szokujące – oczywiście dla tych z nas, którzy nie wierzyli, że absurdy genderowej polit-poprawności zaszły tak daleko.
Otóż 233 eurodeputowanych opowiedziało się przeciwko tej oczywistej prawdzie, 200 było „za” a 107… wstrzymało się od głosu.
Uważam, że europarlament czym prędzej powinien odrzucić w głosowaniu i inne faszystowskie tezy, oczywiście dla ochrony mniejszości, większości, przyzwoitości a może nawet godności planety, kosmosu i bigosu.
Wesprzyj nas już teraz!
Otóż należy czym prędzej przegłosować, że:
– grawitacja jest „koncepcją kulturową”, a nie zjawiskiem fizycznym;
– Księżyc nie jest ciałem niebieskim, tylko słońcem widzianym z drugiej strony;
– matematyka jest „subiektywnym systemem narracyjnym”, więc 2+2 może mieć różne wyniki zależnie od kontekstu, geografii, kultury i rzecz jasna płci;
– biologia jako nauka nie opiera się na obserwowalnych cechach organizmów, ale na deklaratywnych definicjach; (w tym wypadku oczywiście należy rychło opracować techniki pozwalające na zebranie deklaracji płci, rasy i gatunku od psów, kotów, ślimaków oraz paprotek);
– prawa fizyki są wyłącznie „eurocentrycznym konstruktem opartym na patriarchacie” i należy je redefiniować w dokumentach politycznych;
– prawa termodynamiki obowiązują wyłącznie w określonych kontekstach kulturowych;
– mapa Europy powinna być stale „reinterpretowana”, gdyż granice geograficzne są zbyt obiektywne;
– noc i dzień to „tradycyjne narracje astronomiczne”, i w zależności od potrzeb można je redefiniować administracyjnie;
– woda nie musi być definiowana jako H₂O, lecz jako „subiektywnie doświadczana ciecz”;
– liczba kilometrów między miastami zależy od indywidualnych odczuć podróżnego;
– eksperymenty naukowe wymagają „równowagi narracyjnej”, a nie powtarzalności wyników;
– geometria euklidesowa jest „preferencją systemową”, a nie opisem przestrzeni;
– wprowadzenie pojęcia „pluralizmu fizycznego”, gdzie równolegle uznaje się sprzeczne modele rzeczywistości jako równie prawdziwe;
No i, co się rozumie samo przez się, można by też zagłosować w Sejmie w uśmiechniętej Polsce. Należałoby – w zależności od potrzeby chwili – przegłosować, że np. Roman Giertych jest niski a Jarosław Kaczyński wysoki.
A teraz, przez chwilę, na poważnie. W najnowszych analizach socjologów widać zwiększenie eurosceptycyzmu Polaków, do tej pory najbardziej euro-entuzjastycznych na świecie. Mimo, iż nadal zdecydowana większość sprzeciwia się opuszczeniu Unii, poparcie dla wyjścia z UE osiągnęło najwyższe poziomy od lat (ok. co czwarty Polak popiera „pol-exit”). Ciekawe dlaczego.
Krystian Kratiuk