7 stycznia 2026

Kto nakłonił Trumpa do pojmania Nicolása Maduro?

(Prezydent USA Donald Trump i senator Lindsey Graham, fot. The White House from Washington, DC, Public domain, via Wikimedia Commons)

Konserwatywny „jastrząb”, czyli senator Lindsey Graham z Karoliny Południowej, miał przekonać prezydenta USA Donalda Trumpa do podjęcia agresywnych działań w sprawie reżimu w Wenezueli – donosi jego partyjny kolega senator Rand Paul z Kentucky, a informację o tym przekazał portal The Hill. Wydaje się, że „jastrzębia” polityka zagraniczna USA może objąć kolejne kraje, takie jak Kubę czy Iran.

Zdaniem republikanina Randa Paula to jego partyjny kolega senator Lindsey Graham ma odpowiadać za „niespodziewaną misję prezydenta Trumpa, polegającą na wysłaniu amerykańskich sił specjalnych do Caracas w celu pojmania prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro” – donosi portal The Hill. Z kolei turecka agencja informacyjna Anadolu Agency informuje o groźbach Grahama i Trumpa kierowanych pod adresem przywódców religijnych Iranu.

W opinii Paula, Graham nakłonił Trumpa na bardziej „jastrzębią”, czyli agresywną politykę zagraniczną. – To Lindsey Graham. Lindsey Graham dotarł do prezydenta, który wyraził – widziałem klip – jest około 20 klipów, na których [Trump] mówi, że nie jest za zmianą reżimu i że zmiana reżimu zawsze kończyła się źle. W jakiś sposób przekonali go, że jest inaczej, jeśli dzieje się to na naszej półkuli – mówił Paul reporterom 5 stycznia, ubolewając z powodu rosnącego wpływu „jastrzębich” republikanów, takich jak Graham, na politykę obecnego prezydenta USA w sprawie Wenezueli.

Wesprzyj nas już teraz!

Paul jest sfrustrowany działaniami obecnej administracji i zastanawia się, co będzie dalej po odsunięciu od władzy Maduro. Niepokoją go także sugestie Grahama, że trzeba zając się Kubą. – Po obaleniu Maduro nie ma perspektyw dla komunistycznej dyktatury na Kubie – tweetował Graham tuż po uwięzieniu wenezuelskiego przywódcy. Z kolei w programie „Sunday Night in America” w Fox News powiedział, że dni u władzy prezydenta Kuby Miguela Díaz-Canela są policzone i reżim kubański jest „gotowy do upadku”. – Nie ma szans, żeby komunistyczna dyktatura na Kubie przetrwała po obaleniu Maduro. To już koniec, to tylko kwestia czasu – mówił.

The Hill zaznacza, że „niektórzy sojusznicy Trumpa z MAGA wyrazili rozczarowanie ewoluującymi poglądami Trumpa na politykę zagraniczną”. Jedną z tych osób jest była kongresmenka Marjorie Taylor Greene (republikanka z Georgii), wieloletnia sojuszniczka Trumpa, która stwierdziła, że ​​prezydent „prowadził kampanię pod hasłem „Uczyńmy Amerykę Wielką Ponownie” i że ludzie, którzy na niego głosowali, myśleli, że stawia Amerykę na pierwszym miejscu”. Dodała, że ​​Wenezuela nie jest bezpośrednim problemem USA, bowiem najbliższe sąsiedztwo obejmuje 50 stanów USA, a nie „półkulę południową”.

Senator Lindsey Graham, na którego wskazał Rand Paul, znany jest z „wybitnie jastrzębiej” postawy. To zwolennik agresywnej, interwencjonistycznej polityki zagranicznej USA, opartej na przekonaniu, że solidna obrona narodowa i aktywne zaangażowanie zagranicą są niezbędne dla zachowania bezpieczeństwa Ameryki.

Graham nie tylko popiera większe zaangażowanie USA na arenie światowej, ale także opowiada się za ciągłym zwiększaniem liczebności wojsk i działań militarnych. Popiera wzrost wydatków budżetowych na zbrojenia i utrzymywanie gotowości wojskowej. Uznaje za poważne zagrożenie rosnące wpływy Rosji, Iranu, Chin i Korei Północnej. Zajmuje postawę proukraińską, popiera przekazywanie znacznej pomocy wojskowej do Kijowa i utrzymywanie sankcji wobec Rosji oraz krajów ją wspierających. Ostatnio – w obawie o ewentualną interwencję Chin wobec Tajwanu – opowiedział się za elastycznością w negocjacjach pokojowych z Moskwą. Od dawna jest stronnikiem izraelskiej polityki na Bliskim Wschodzie; był przeciwny porozumieniu nuklearnemu z Iranem i opowiadał się za utrzymaniem wojsk w Iraku i Syrii.

W sprawie polityki zagranicznej dobrze dogadywał się z demokratami. Jeśli chodzi o samego Donalda Trumpa, to początkowo krytykował go za „nieinterwencjonistyczną retorykę” „America first”. Jednak szybko udało mu się nawiązać z nim silną współpracę i przekonać prezydenta do przyjęcia bardziej agresywnej postawy w kwestiach Iranu i Ukrainy.

Graham był jednym z potencjalnych kandydatów Republikanów w wyborach prezydenckich w 2016 roku, jednak ostatecznie poparcie partii uzyskał wtedy Donald Trump. 8 lipca 2015 r. senator wygłosił swoje pierwsze ważne przemówienie na temat polityki zagranicznej w ramach cyklu „Rola Ameryki na świecie” organizowanego przez Atlantic Council. Skupił się w nim głównie na Bliskim Wschodzie, opisując, jak by wyglądało zaangażowanie USA w regionie, gdyby został wybrany na prezydenta. Już wtedy mówił o potrzebie zwiększenia liczby żołnierzy USA w Iraku i wysłaniu wojska do Syrii, aby doprowadzić do obalenia prezydenta Assada. Wskazał także na potrzebę opracowania kompleksowej strategii walki z ISIS. Zaznaczył wreszcie, że odrzuciłby wszelkie porozumienia z Iranem. A odnosząc się do Chin, zakładał współpracę, o ile kraj będzie grał uczciwie.

Graham poparł dostarczanie broni defensywnej ukraińskiej armii i krytykował Donalda Trumpa za wypowiedzi na temat imigracji. Z kolei w czerwcu 2025 r. zabiegał o zaostrzenie sankcji wobec Rosji.

Polityk znany jest z „elastyczności”. Miał odegrać kluczową rolę w forsowaniu umowy o wydobyciu surowców mineralnych, którą Ukraina podpisała ze Stanami Zjednoczonymi, aby uzyskać poparcie Trumpa dla swojej obrony. Jak donosił „The Guardian” w ubiegłym roku, Graham podczas gry w golfa miał roztoczyć przed Trumpem wizję pozyskania „bilionów” dolarów z tytułu dostępu do bogatych złóż różnych surowców mineralnych na Ukrainie. Pokazał prezydentowi mapę i jak pisał „The Guardian”, „według jednej z relacji Trump powiedział, że chce „połowy””.

To Graham udał się do Kijowa i Brukseli, aby omówić potencjalne pakiety sankcji UE i USA, mające na celu zwiększenie presji na Moskwę. Był miedzy innymi za zwiększeniem presji poprzez wywieranie wpływu na resztkę „rosyjskiej floty cieni” i inne podmioty spoza Zachodu, które ułatwiają eksport rosyjskiej ropy, a także poprzez uzgodnienie z partnerami G7 obniżki pułapu cen ropy.

Senator pisał na łamach „Wall Street Journal”, że „współpracował z Białym Domem w sprawie ustawy o sankcjach wobec Rosji od samego początku” i opowiadał się za „nałożeniem ceł w wysokości 500% na każdy kraj, który kupuje produkty energetyczne Moskwy”. Dodał, że „konsekwencje jej barbarzyńskiej inwazji muszą być realne dla tych, którzy ją wspierają” i „gdyby Chiny lub Indie przestały kupować tanią ropę, machina wojenna Putina stanęłaby w miejscu”.

„Neue Züriche Zeitung” pisał 18 lipca 2025 r. o tym, „jak Lindsey Graham stał się najważniejszym głosem w amerykańskich kręgach polityki zagranicznej”. Przypomniano, że „pomógł przekonać prezydenta USA Donalda Trumpa do zbombardowania Iranu i wysłania broni na Ukrainę”. Już wtedy podkreślono, że „republikański senator z Karoliny Południowej wywiera obecnie ogromny wpływ na decyzje Trumpa”.

Prezentując jego sylwetkę zauważono, że „niegdyś jeden z najzagorzalszych krytyków Donalda Trumpa, stał się bliskim sojusznikiem i kluczowym doradcą prezydenta USA, zwłaszcza w kwestiach geopolitycznych”.

Graham w ciągu swojej kariery politycznej zawierał liczne sojusze, czego przykładem była choćby jego bliska relacja z byłym senatorem Johnem McCainem. Ma także wielu wrogów. Oskarża się go o „zdradę i skłonność do hipokryzji”. O sobie mówi, że jest realistą. To przedstawiciel establishmentu, który ze zdecydowanego przeciwnika Trumpa przekształcił się w jego lojalistę.

Szwajcarskie medium zauważyło, że „Graham jest nie tylko jednym z najbardziej wpływowych sojuszników Trumpa w Kongresie, ale także przyjacielem prezydenta”. Jako „zapalony golfista”, często spotyka się z nim na polu golfowym.

Z „umiarkowanego republikanina establishmentu” dobrze współpracującym z demokratami stał się „nieprzejednanym w kwestiach polityki wewnętrznej”. Nie zmieniło się jednak jego główne przekonanie, że „Stany Zjednoczone powinny odgrywać aktywną rolę lidera w sferze geopolitycznej”.

Wychowany w rodzinie restauratorów w małym miasteczku Central w Karolinie Południowej, Graham jako student psychologii szybko musiał przejąć obowiązki związane z opiekę nad młodszą siostrą po śmierci rodziców w krótkim odstępie czasu. Po uzyskaniu licencjatu z psychologii zapisał się na studia prawnicze i wstąpił do armii jako rezerwista. Przez sześć lat służył jako prawnik w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych, a potem rozpoczął karierę polityczną. W 1995 roku został wybrany do Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, a następnie w 2002 roku przeszedł do Senatu.

Przez całe życie był kawalerem, co podsycało plotki na temat jego upodobań seksualnych. Laura Loomer, wpływowa postać prawicy amerykańskiej, nawiązując do jego „orientacji seksualnej” twierdziła, że „Graham nigdy nie był lojalny wobec prezydenta Trumpa” i dodała: „Wszyscy wiemy, że jesteś gejem, Lindsey… I to jest w porządku”. Z kolei aktor filmów pornograficznych Sean Harding zarzucił Grahamowi, że jest „homofobem” i poparł ustawodawstwo szkodzące subkulturze mniejszości seksualnych LGBTQ+.

Graham popierał program Newta Gingricha, który został przewodniczącym Izby Reprezentantów i był twórcą „Kontraktu z Ameryką” – programu wyborczego, promującego obniżkę podatków, szczupłą politykę rządu i reformy społeczne. Dzięki niemu republikanie po raz pierwszy od czterech dekad zdobyli większość w Izbie Reprezentantów. Wkrótce kongresmen z Karoliny Południowej rozczarował się politycznym idolem, gdy Gingrich poparł reformy społeczne prezydenta Billa Clintona. Próbował go nawet pozbawić funkcji bez powodzenia, chociaż Gingrich ogłosił swoją rezygnację dwa lata później po akcji Grahama z podobnie myślącymi republikanami.

Postępowanie w sprawie impeachmentu Clintona w 1998 roku było pierwszym znaczącym wystąpieniem Grahama na arenie krajowej. Jako jeden z prokuratorów Izby Reprezentantów uroczyście wręczył artykuły impeachmentu Senatowi, gdzie zostały one przyjęte przez senatora Johna McCaina.

Kiedy legendarny senator z Arizony zmarł w 2018 roku w trakcie urzędowania po walce z rakiem mózgu, Graham wygłosił wzruszającą mowę pogrzebową na cześć swojego wieloletniego mentora w Senacie. Obaj wcześniej często podróżowali na Bliski Wschód i popierali wojny w Iraku i Afganistanie. Obaj wraz z demokratą Joe Liebermanem stanowili swoiste trio: „trzech amigos”, nadając ton polityce zagranicznej USA na Bliskim Wschodzie.

Graham dogadywał się z demokratami w sprawie polityki migracyjnej i klimatycznej. Kiedy w 2015 roku bezskutecznie kandydował na prezydenta, z całych sił zwalczał Trumpa, pogardliwie nazywając go „osłem”, ale ostatecznie skapitulował. Front zmienił po śmierci Johna McCaina, zagorzałego przeciwnika Trumpa. Przychylność obecnego prezydenta USA zjednał sobie wygłaszając płomienne przemówienie w obronie kandydata na sędziego Sądu Najwyższego Bretta Kavanaugh, który był uwikłany w oskarżenia o napaść seksualną.

Senator miał odegrać kluczową rolę w przekonaniu Trumpa do zbombardowania irańskich obiektów nuklearnych. Obecnie amerykański senator grozi, że Trump „zabije” irańskiego przywódcę, jeśli będą kontynuowane represje władz wobec protestujących w kraju. – Do ajatollahów: musicie zrozumieć – jeśli będziecie dalej zabijać swoich ludzi, którzy domagają się lepszego życia – Donald J. Trump was zabije – mówił 6 stycznia w wywiadzie dla Fox News. Senator dodał, że szykuje się zmiana w Iranie i będzie to największa zmiana „w historii Bliskiego Wschodu, mającą na celu pozbycie się tego nazistowskiego reżimu”. Dodał, że „pomoc dla narodu irańskiego jest w drodze”.

Trump już zapowiedział, że Waszyngton „przyjdzie z pomocą” protestującym, jeśli Teheran użyje przeciwko nim śmiercionośnej siły.

Źródło: thehill.com, theguardian.com, nzz.ch, atlanticcouncil.org, aa.com.tr

AS

Łukasz Warzecha: Wenezuela, Maduro, Trump i oniemiałe polskie elity

Wenezuela: chwila prawdy dla nowej doktryny Trumpa

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 4 170 zł cel: 500 000 zł
1%
wybierz kwotę:
Wspieram