Dzisiaj

„Le Figaro”: wybory samorządowe to zapowiedź niepewności przed wyborami prezydenckimi

(fot. PAP/EPA/SEBASTIEN NOGIER)

Francuski dziennik „Le Figaro” ocenił, że zakończone w niedzielę wybory samorządowe przyniosły w każdym obozie politycznym podziały, które będą mieć wpływ w przyszłości. Dziennik ocenia to jako „zamęt”, zapowiadający „pełne niepewności wybory prezydenckie” w 2027 roku.

Dwie tury wyborów „przyczyniły się do modyfikacji pejzażu politycznego na nieco ponad rok przed wyborami prezydenckimi” – ocenił „Le Figaro”. Prawicowy dziennik krytykuje partie lewicowe za to, że w niektórych miastach zawarły porozumienia ze skrajnie lewicową Francją Nieujarzmioną (LFI). Ocenia, że te sojusze „pozostaną znaczącym faktem politycznym”, a w Partii Socjalistycznej utrzyma się po wyborach wyraźny podział, jeśli chodzi o postawę, jaką należy przyjąć wobec LFI.

„Le Figaro” przekonuje także, że LFI w skali ogólnokrajowej nie osiągnęła przełomu, a jedynie wzmocniła swoje pozycje w miejscach, gdzie jest silna.

Wesprzyj nas już teraz!

Po prawej stronie sceny politycznej, według „Le Figaro”, utrzymano regułę, „z wyjątkiem kilku izolowanych przypadków”, by nie zawierać sojuszy ze skrajnie prawicowym Zjednoczeniem Narodowym (RN). Dziennik przekonuje, że prawica w wyborach praktycznie wszędzie zwracała się ku partiom centrowym. Niemniej, w obozie centrowo-prawicowym pojawiły się „tarcia” – przyznaje dziennik. Jego zdaniem porozumienia zawarte pomiędzy pierwszą i drugą turą wyborów samorządowych nie mogą być zapowiedzią sojuszu wokół wspólnego kandydata na prezydenta.

Według „Le Figaro” Zjednoczenie Narodowe umocniło w wyborach samorządowych swoje pozycje, ale – co sugerują sondaże – nie zdołało wygrać w Tulonie. W przypadku tej partii „jest jeszcze trudniej wyciągać wnioski dotyczące 2027 roku, ponieważ rdzeń jej elektoratu stanowi Francja wiejska i prowincjonalna”, tymczasem „mecze polityczne koncentrują się w wielkich miastach” – zaznacza gazeta.

Na razie „główną lekcją, jaką należy wyciągnąć” jest według dziennika niska frekwencja, która według sondaży wynosiła około 57 procent w drugiej turze. Potwierdza to „zniechęcenie do demokracji” – uznaje „Le Figaro”.

Jak podsumowuje, ogółem „gra sojuszy we wszystkich kierunkach i linie podziału w każdym obozie sprawiają, że wszelka prognoza dotycząca przyszłości politycznej kraju pozostaje niepewna”. Dla wszystkich pretendentów do Pałacu Elizejskiego „wyzwanie polegać będzie na tym, by wyróżnić się w pejzażu politycznym”, w którym panuje mgła – ocenia „Le Figaro”.

Źródło: PAP / Anna Wróbel, Paryż

pap logo

Francja: lewica wciąż będzie rządziła w Paryżu i Marsylii. Prawicowi kandydaci nieznacznie pokonani

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 74 535 zł cel: 500 000 zł
15%
wybierz kwotę:
Wspieram