Dzisiaj

Leon XIV przewodniczył modlitwie różańcowej w intencji pokoju na świecie: Dość wojny!

(PCh24TV)

„Dość wojny! Prawdziwa siła objawia się w służbie życiu” – wskazał Leon XIV podczas czuwania modlitewnego w intencji pokoju. Papież przewodniczył w Bazylice św. Piotra modlitwie różańcowej, podczas której rozważano tajemnice chwalebne. W czuwaniu uczestniczyło 10 tys. wiernych: kardynałowie, biskupi, księża, zakonnicy, zakonnice i świeccy. W modlitwie łączyli się katolicy z całego świata, w tym z Polski.

Przemawiając przed udzieleniem błogosławieństwa, Leon XIV zaznaczył, iż modlitwa jest wyrazem wiary, która „góry przenosi”. Zachęcił, by nie ulegać przekonaniu o nieuchronności wojny. „Wojna dzieli, nadzieja jednoczy. Przemoc depcze, miłość podnosi. Bałwochwalstwo zaślepia, Bóg żywy oświeca. Wystarczy odrobina wiary, okruszyna wiary, najdrożsi, aby wspólnie – jako ludzkość i z człowieczeństwem – stawić czoła tej dramatycznej godzinie dziejów. Modlitwa bowiem nie jest schronieniem, by uchylić się od odpowiedzialności; nie jest środkiem znieczulającym, który pozwala uniknąć bólu wywołanego przez tyle niesprawiedliwości. Jest natomiast najbardziej bezinteresowną, powszechną i wstrząsającą odpowiedzią na śmierć” – przekonywał Ojciec Święty. Przytoczył słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w roku 2003 w obliczu kryzysu irackiego: „Nigdy więcej wojny” i podkreślił niezwykłą aktualność tego apelu.

Papież zwrócił uwagę, iż modlitwa prowadzi nas do działania – łączy nasze ograniczone siły z nieskończoną mocą Boga. Uczy nas budować świat bez przemocy, oparty na godności, zrozumieniu i przebaczeniu. Wezwał do położenia kresu kultowi siły i pieniądza. „Dość wojny! Prawdziwa siła objawia się w służbie życiu” – stwierdził Leon XIV. Zaznaczył, iż pokój jest dobrem wszystkich i wymaga odpowiedzialności każdego. „Połączmy zatem siły moralne i duchowe milionów, miliardów mężczyzn i kobiet, starszych i młodych, którzy dziś wierzą w pokój, którzy dziś wybierają pokój, którzy opatrują rany i naprawiają szkody pozostawione przez szaleństwo wojny” – zaapelował Ojciec Święty, zachęcając do wsłuchania się zwłaszcza w głos dzieci.

Wesprzyj nas już teraz!

Papież zwrócił się ze szczególnym wezwaniem do rządzących: „Zatrzymajcie się! Przyszedł czas na pokój! Zasiądźcie przy stołach dialogu i mediacji, nie przy stołach, przy których planuje się zbrojenia i podejmuje decyzje o śmierci!” – stwierdził. Przypomniał też o odpowiedzialności każdego człowieka, wskazując, iż pokój rodzi się cierpliwie – słowo po słowie, gest po geście. Wymaga nawrócenia, wiary w dobro i zaangażowania każdego. „Wróćmy do domów z tym zobowiązaniem, by modlić się zawsze i nie ustawać, a także z głębokim pragnieniem nawrócenia serca” – powiedział Leon XIV. Zachęcił do budowania świata, w którym pokój nie jest utopią, lecz codzienną rzeczywistością.

„Bracia i siostry każdego języka, ludu i narodu: jesteśmy jedną rodziną, która płacze, ma nadzieję i powstaje. «Niech nigdy więcej nie będzie wojny»” – zaapelował Ojciec Święty. Papież zakończył modlitwą o pokój, prosząc Pana Jezusa, aby ustało szaleństwo wojny.

Jezus jest pośród nas

Przed rozpoczęciem czuwania papież niespodziewanie wyszedł przed Bazylikę Watykańską, by pozdrowić tych wszystkich, którzy się nie zmieścili w jej wnętrzu i trwali na modlitwie śledząc jej przebieg na telebimach ustawionych na Placu Świętego Piotra. „Chcemy powiedzieć wszystkim, że pokój jest możliwy. O to będziemy się modlić, wierząc, że zmartwychwstały Jezus jest z nami” – powiedział Leon XIV. W spontanicznych słowach podkreślił, że pokój, który nosimy w sercu musi również zapanować w świecie. „Bóg nas słyszy – zapewnił Ojciec Święty – Bóg nam towarzyszy. Jezu powiedział nam: gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Jego imię, On jest obecny pośród nich. W tych dniach oktawy wielkanocnej głęboko wierzymy w obecność Jezusa zmartwychwstałego pośród nas”. Papież zaznaczył, że odmawiając różaniec, w duchowej jedności z Maryją, naszą Matką, chcemy powiedzieć całemu światu, że można budować pokój i że można żyć razem z wszystkimi narodami, religiami i rasami, że chcemy być uczniami Jezusa Chrystusa, zjednoczonymi jako bracia i siostry w świecie pokoju.

Spoglądamy na Maryję, Matkę Księcia Pokoju

Rozpoczynając wspólną modlitwę w Bazylice św. Piotra, Leon XIV podkreślił, że „nasze uczestnictwo w czuwaniu w intencji pokoju, chce wyrazić moc modlitwy Kościoła w obliczu sytuacji mroku i bólu, które chciałyby zanegować olśniewające światło zmartwychwstania i ponownie zanurzyć nadzieję ludzkości w nocy śmierci”. Papież zauważył, że w tym mrocznym momencie naszej historii z „ogromną wiarą i synowskim zawierzeniem spoglądamy na Maryję, Matkę Księcia Pokoju”, prosząc za jej przyczyną, aby „wysłuchał nasze pragnienie pokoju”.

Światło pokoju

W czasie czuwania odmówiono chwalebne tajemnice różańca, którym towarzyszyły czytania biblijne i komentarze Ojców Kościoła. Na początku każdego rozważania delegacje z poszczególnych kontynentów – Afryki, Ameryki, Azji, Europy i Oceanii – zapalały lampki wotywne od przywiezionego z Asyżu płomienia Lampy Pokoju, które stały u stóp figury Matki Bożej Królowej Pokoju. Specjalnie na to nabożeństwo została ona przewieziona do Watykanu z parafii w rzymskiej dzielnicy Monteverde, która dla mieszkańców Wiecznego Miasta jest szczególnym miejscem modlitwy o pokój.

Głos ojców Kościoła

W komentarzach do kolejnych tajemnic kolejno wybrzmiał głos takich świętych ojców Kościoła jak: Cyprian z Kartaginy, Cezary z Arles, Jan Chryzostom, Ambroży z Mediolanu i Augustyn z Hippony. Mowa w nich była o m.in. o źródłach pokoju, skuteczności modlitwy i prawdziwie chrześcijańskiej radości. Komentując Jezusową obietnicę „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam”, święty Cyprian z Kartaginy podkreślił, że „obietnica wszystkich darów związana jest z ochroną pokoju”. „Jeśli jesteśmy dziedzicami Chrystusa, trwamy w pokoju Chrystusa. W ten sposób, nowy lud wierzących, wierny zasadom Chrystusa, zachowywał miłosierdzie – wskazał. – Stąd wypływa skuteczność jego modlitw: mogli być pewni, że otrzymają wszystko, o co proszą Boże miłosierdzie”. W komentarzu świętego Cezarego z Arles wybrzmiała zachęta do refleksji nad codziennym życiem: „Zróbcie więc rachunek sumienia: czy króluje w nim sprawiedliwość; czy chcecie, pragniecie i życzycie innym tego samego, czego pragniecie dla siebie; czy pokój jest w was; czy nie tylko z waszymi przyjaciółmi, ale także z nieprzyjaciółmi wiecie, że Królestwo, czyli Chrystus, mieszka w was”. Wybrzmiały też słowa świętego Augustyna, które kończyło wezwanie: „Szukajcie i pragnijcie zawsze pokoju”.

Wołanie, które wypływa z serc

Do wspólnego „wołania o pokój, które wypływa z serc” papież zachęcił w wielkanocnym orędziu, zapowiadając na 11 kwietnia modlitewne czuwanie w Bazylice św. Piotra, po to „by błagać Pana, aby obdarzył swoim pokojem świat udręczony wojnami i naznaczony nienawiścią”. Tych, którzy nie mogli przybyć do Watykanu, Leon XIV wezwał do modlitwy w lokalnych wspólnotach, stąd podobne czuwania odbyły się dziś m.in. w krajach dotkniętych wojnami: Libanie, Syrii, Ziemi Świętej, w Ukrainie i w Sudanie. Modlitwy o pokój zanoszono też przy grobie św. Franciszka, skąd w swoistej pielgrzymce pokoju na czuwanie do Watykanu przybyli franciszkanie, którzy przywieźli ze sobą ogień odpalony od Lampy Pokoju, płonącej przy grobie Biedaczyny z Asyżu.

Pełna treść rozważania Ojca Świętego:

Najdrożsi Bracia i Siostry, dobry wieczór! Witajcie!

Kieruję do was wszystkich serdeczne braterskie pozdrowienie. Dziękuję wam za waszą obecność, za to, że zechcieliście odpowiedzieć na to wezwanie, na to zaproszenie, abyśmy zjednoczyli się wszyscy naszym głosem, naszymi sercami i naszym życiem, by modlić się w intencji pokoju. Wszyscy nosimy pokój w naszych sercach. Niech pokój naprawdę zapanuje na całym świecie i to właśnie my bądźmy tymi, którzy niosą to orędzie.

Bóg nas słucha, Bóg nam towarzyszy! Jezus powiedział nam, że gdzie dwaj albo trzej są zebrani w Jego imię, tam On jest pośród nich. W tych dniach Oktawy Wielkanocy głęboko wierzymy w obecność Jezusa Zmartwychwstałego pośród nas.

Teraz, zjednoczeni na modlitwie różańcowej i prosząc o wstawiennictwo naszej Matki, Maryi, chcemy powiedzieć całemu światu, że można budować pokój – nowy pokój; że można żyć razem ze wszystkimi narodami ze wszystkich religii i wszystkich ras; że pragniemy być uczniami Jezusa Chrystusa, zjednoczonymi jak bracia i siostry, zjednoczonymi wszyscy w świecie pokoju.

Módlcie się z nami! Dziękuję wam za waszą obecność! Niech Bóg towarzyszy wam i waszym bliskim dziś i zawsze.

Udzielę wam z tego miejsca błogosławieństwa, a potem będziemy modlić się razem w Bazylice i będziecie mogli śledzić modlitwę na ekranach. Jeszcze raz dziękuję za waszą obecność.

[Błogosławieństwo]
Dziękuję wam wszystkim. Dobrej modlitwy.

____________________________

Rozważanie Ojca Świętego Leona XIV podczas czuwania modlitewnego w intencji pokoju

Drodzy Bracia i Siostry!

Wasza modlitwa jest wyrazem tej wiary, która – według słów Jezusa – przenosi góry (por. Mt 17, 20). Dziękuję wam za przyjęcie tego zaproszenia i za to, że zgromadziliście się tutaj, przy grobie św. Piotra, a także w tak wielu innych miejscach świata, aby błagać o pokój. Wojna dzieli, nadzieja jednoczy. Przemoc depcze, miłość podnosi. Bałwochwalstwo zaślepia, Bóg żywy oświeca. Wystarczy odrobina wiary, okruszyna wiary, najdrożsi, aby wspólnie – jako ludzkość i z człowieczeństwem – stawić czoła tej dramatycznej godzinie dziejów. Modlitwa bowiem nie jest schronieniem, by uchylić się od odpowiedzialności; nie jest środkiem znieczulającym, który pozwala uniknąć bólu wywołanego przez tyle niesprawiedliwości. Jest natomiast najbardziej bezinteresowną, powszechną i wstrząsającą odpowiedzią na śmierć: jesteśmy ludem, który już powstaje z martwych! W każdym z nas, w każdym człowieku, wewnętrzny Nauczyciel uczy właśnie pokoju, przynagla do spotkania, pobudza do wznoszenia błagania. Podnieśmy więc wzrok! Powstańmy z ruin! Nic nie może zamknąć nas w losie rzekomo już przesądzonym, nawet w tym świecie, w którym zdaje się, że nie wystarcza już grobów, bo wciąż na nowo krzyżuje się i unicestwia życie – bez prawa i bez litości.

Św. Jan Paweł II, niestrudzony świadek pokoju, powiedział ze wzruszeniem w czasie kryzysu irackiego w 2003 r.: „Ja należę do tego pokolenia, które żyło w okresie II wojny światowej i ją przeżyło. Mam obowiązek powiedzieć wszystkim młodym ludziom, młodszym ode mnie, którzy nie mają za sobą tego doświadczenia: «Nigdy więcej wojny!», posługując się słowami wypowiedzianymi przez Pawła VI w czasie jego pierwszej wizyty w siedzibie Narodów Zjednoczonych. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy! Dobrze wiemy, że nie istnieje pokój za wszelką cenę. Lecz wszyscy wiemy, jak wielka jest to odpowiedzialność” (Anioł Pański, 16 marca 2003)[1]. Dzisiejszego wieczoru przyjmuję jego apel jako własny – apel jakże aktualny.

Modlitwa wychowuje nas do działania. Ograniczone ludzkie możliwości łączą się w modlitwie z nieskończonymi możliwościami Boga. Wówczas myśli, słowa i czyny kruszą demoniczny łańcuch zła i oddają się na służbę Królestwu Bożemu: Królestwu, w którym nie ma ani miecza, ani drona, ani zemsty, ani banalizowania zła, ani niesprawiedliwego zysku, lecz jest tylko godność, zrozumienie i przebaczenie. W tym znajduje się tama dla owego obłędu wszechmocy, który wokół nas staje się coraz bardziej nieprzewidywalny i agresywny. Równowaga w rodzinie ludzkiej została poważnie zachwiana. W mowę śmierci wciąga się nawet święte Imię Boga – Boga życia. Zanika wówczas świat braci i sióstr, mających jednego Ojca w niebie, a rzeczywistość – niczym w nocnym koszmarze – zaludnia się wrogami. Wszędzie słyszy się groźby, zamiast wezwań do słuchania i do spotkania. Bracia i siostry, ten, kto się modli, ma świadomość własnej ograniczoności, nie zabija i nie grozi śmiercią. Śmierci natomiast służy ten, kto odwrócił się plecami do Boga żywego, aby z siebie samego i ze swej władzy uczynić bożka niemego, ślepego i głuchego (por. Ps 115, 4-8), któremu składa się w ofierze wszelką wartość i domaga się, by cały świat ugiął przed nim kolano.

Dość bałwochwalstwa samego siebie i pieniądza! Dość epatowania siłą! Dość wojny! Prawdziwa siła objawia się w służbie życiu. Św. Jan XXIII napisał z ewangeliczną prostotą: „Związane z [pokojem] korzyści dotyczą bezpośrednio wszystkich, a mianowicie poszczególnych ludzi, rodzin narodów, wrzeszczcie całej rodziny człowieczej”. A powtarzając lapidarne słowa Piusa XII, dodał: „Przez pokój nic nie ginie, przez wojnę można utracić wszystko” (Enc. Pacem in terris, 62)[2].

Połączmy zatem siły moralne i duchowe milionów, miliardów mężczyzn i kobiet, starszych i młodych, którzy dziś wierzą w pokój, którzy dziś wybierają pokój, którzy opatrują rany i naprawiają szkody pozostawione przez szaleństwo wojny. Otrzymuję wiele listów od dzieci z terenów objętych konfliktami: czytając je, odczuwa się – z całą prawdą niewinności – ogrom grozy i nieludzkich działań, którymi niektórzy dorośli chełpią się z dumą. Wsłuchajmy się w głos dzieci!

Drodzy bracia i siostry, oczywiście istnieją niezbywalne obowiązki rządzących narodami. Do nich wołamy: zatrzymajcie się! Przyszedł czas na pokój! Zasiądźcie przy stołach dialogu i mediacji, nie przy stołach, przy których planuje się zbrojenia i podejmuje decyzje o śmierci! Istnieje jednak także – i wcale nie mniejsza – odpowiedzialność nas wszystkich – mężczyzn i kobiet z tak wielu różnych krajów – niezliczonej rzeszy, która odrzuca wojnę czynami, a nie tylko słowami. Modlitwa zobowiązuje nas do przemiany tego, co jeszcze pozostaje przemocą w naszych sercach i umysłach: nawracajmy się ku Królestwu pokoju, które buduje się dzień po dniu – w domach, szkołach, dzielnicach, wspólnotach cywilnych i religijnych – odbierając przestrzeń polemice i rezygnacji, posługując się przyjaźnią oraz kulturą spotkania. Wróćmy na nowo do wiary w miłość, w umiarkowanie, w dobrą politykę. Formujmy siebie i angażujmy się osobiście, każdy odpowiadając na własne powołanie. Każdy ma swoje miejsce w mozaice pokoju!

Różaniec – podobnie jak inne prastare formy modlitwy – zjednoczył nas dziś wieczorem swoim równym rytmem, opartym na powtarzaniu: w taki właśnie sposób pokój toruje sobie drogę – słowo po słowie, gest po geście; jak skałę drąży kropla po kropli, jak na krośnie stopniowo powstaje tkanina. Są to długie okresy życia, znak cierpliwości Boga. Potrzeba nam, by nie dać się porwać przyspieszeniu świata, który nie wie, za czym pędzi, i powrócić do służby rytmowi życia, harmonii stworzenia, aby opatrywać jego rany. Jak uczył nas Papież Franciszek: „Potrzeba zatem twórców pokoju, gotowych, by zainicjować w śmiały i pomysłowy sposób procesy uzdrawiania i nowego spotkania” (Enc. Fratelli tutti, 225). Istnieje bowiem „«architektura» pokoju, w której tworzeniu biorą udział różne instytucje społeczeństwa, każda z nich według swoich kompetencji, ale istnieje również «rzemiosło» pokoju, które nas angażuje” (Tamże, 231).

Drodzy bracia i siostry, wróćmy do domów z tym zobowiązaniem, by modlić się zawsze i nie ustawać, a także z głębokim pragnieniem nawrócenia serca. Kościół jest wielkim ludem w służbie pojednania i pokoju, który idzie naprzód bez wahania, nawet jeśli odrzucenie logiki wojny może kosztować go niezrozumienie i pogardę. Głosi Ewangelię pokoju i uczy bardziej słuchać Boga niż ludzi, zwłaszcza gdy chodzi o nieskończoną godność innych istot ludzkich, wystawioną na niebezpieczeństwo przez nieustanne naruszanie prawa międzynarodowego. „Na całym świecie pożądane jest, aby «każda wspólnota stawała się ‘domem pokoju’, w którym wrogość uczymy się rozbrajać przez dialog, gdzie praktykuje się sprawiedliwość i pielęgnuje się przebaczenie». Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek, trzeba bowiem, poprzez czujną i twórczą kreatywność duszpasterską, ukazać, że pokój nie jest utopią” (Orędzie na LIX Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 2026).

Bracia i siostry każdego języka, ludu i narodu: jesteśmy jedną rodziną, która płacze, ma nadzieję i powstaje. „Niech nigdy więcej nie będzie wojny – bezpowrotnej złej przygody; niech nigdy więcej nie będzie wojny – spirali żałoby i przemocy” (Św. Jan Paweł II, Modlitwa o pokój, 2 lutego 1991).

Najmilsi, pokój niech będzie z wami wszystkimi! To pokój Chrystusa Zmartwychwstałego, owoc Jego ofiary miłości na krzyżu. Dlatego do Niego zanosimy naszą błagalną modlitwę:

Panie Jezu,
Ty bez broni i bez przemocy zwyciężyłeś śmierć:
jej panowanie skruszyłeś mocą pokoju.
Obdarz nas swoim pokojem,
jak obdarzyłeś niewiasty niepewne o świcie Paschy
i uczniów ukrytych i zatrwożonych.
Ześlij swego Ducha,
tchnienie, które daje życie i pojednuje,
które przeciwników i nieprzyjaciół czyni braćmi i siostrami.
Natchnij nas ufnością Maryi, Twojej Matki,
która z rozdartym sercem stała pod Twoim krzyżem,
niewzruszona w wierze, że zmartwychwstaniesz.
Niech ustanie szaleństwo wojny,
a ziemia niech będzie leczona i uprawiana przez tych,
którzy wciąż umieją rodzić, strzec i miłować życie.
Wysłuchaj nas, Panie życia!

[1] Nigdy więcej wojny, „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie, nr 5(253)/2003, s. 50.

[2] Św. Jan XXIII, Enc. Pacem in terris (11 kwietnia 1963), 116 [wg tłum. pol.]: Dokumenty nauki społecznej Kościoła, cz. 1, red. M. Radwan, L. Dyczewski, A. Stanowski, Rzym-Lublin 1987, s. 292.

KAI

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 86 290 zł cel: 500 000 zł
17%
wybierz kwotę:
Wspieram