Dzisiaj

Lewicowe rodowody – saga rodu Glucksmannów

(Raphael Glucksmann. Fot. Marjolaine Cheylan / Zuma Press / Forum)

31 stycznia Telewizja Senatu francuskiego wyemituje program śledczy zatytułowany „Glucksmannowie, historia rodziny”. Przedstawia on historię trzech pokoleń tej rodziny, bardzo podobnych do historii żydowskich rodzin o lewicowych proweniencjach w Polsce. Nad Sekwaną jest to „odkrycie”, ale w naszym kraju takie dynastie przestały sprawować „rząd dusz” całkiem niedawno.

 

Glucksmannowie mają swoje korzenie w naszej części Europy, w Czerniowcach na Bukowinie. Okazuje się, że dziadek Raphaëla, centrolewicowego europosła i potencjalnego kandydata w następnych wyborach prezydenckich we Francji, był szpiegiem na usługach Kominternu – międzynarodówki komunistycznej założonej przez Lenina. Na komunizm nawrócił się z syjonizmu. Rubin Glucksmann szpiegował dla komunistów i Związku Sowieckiego w Austrii, Palestynie, Niemczech, Francji i Anglii. Urodzony jako Żyd w Austro-Węgrzech, został marksistą po przyjeździe do Palestyny, gdzie wybrał się jeszcze będąc syjonistą. Jako członek Palestyńskiej Partii Komunistycznej, do której wstąpił z żoną w 1923 roku, zwrócił na siebie uwagę Kominternu i został agentem. Po przyjeździe do Niemiec pracował dla sowieckich służb. Przemycał też broń dla hiszpańskich republikanów.

Wesprzyj nas już teraz!

W 1935 roku Glucksmannowie uciekli do Francji i osiedlili się w Boulogne-Billancourt. Rubin był zatrudniony przez Wostwag, firmę, która była sowiecką przykrywką dla działań Kominternu. Wkrótce został skierowany do pracy w Anglii, ale jego żona Martha pozostała we Francji, aby umożliwić swoim córkom kontynuowanie nauki w tym kraju. W 1940 roku Rubina aresztowano za szpiegostwo i skierowano do obozu pod Londynem. Stamtąd trafił do Kanady, gdzie miał być internowany, ale 12 lipca 1940 roku statek „Arandora Star” którym płynął, został storpedowany, a wśród ofiar był i dziadek Glucksmann. Żona dotarła do strefy nieokupowanej z trójką dzieci. Po wojnie ponownie wyszła za mąż za Paula Kesslera, urodzonego w Stanisławowie członka Komunistycznej Partii Austrii. Pozostawała blisko związana z komunistami aż do swojej śmierci w Wiedniu, w 1973 roku.

 

André, „nawrócony” maoista

Syn opisywanej dwójki, André został komunistą w wieku 13 lat. Brał czynny udział w wydarzeniach majowych 1968 roku, a później był jedną z czołowych postaci środowiska tak zwanych nowych filozofów. Przeszedł jednak ideową ewolucję, typową dla tego środowiska, a w wyborach z 2007 roku popierał nawet kandydaturę Nicolasa Sarkozyego. W 1956 roku zaangażował się w nowo utworzony Związek Studentów Komunistycznych (UEC). Jednak André Glucksmann (1937-2015), rozczarowany Związkiem Sowieckim po jego interwencji w Czechosłowacji, w 1968 roku został maoistą. Był asystentem Raymonda Arona na Sorbonie. Do 1974 działał m.in. jako zagorzały obrońca chińskiej „rewolucji kulturalnej”. Krytykował „zdradę” PCF i PS. W maju 1968 brał udział w wielu zajściach – były barykady, komitety rewolucyjne i fizyczne ataki na „studentów prawicowych”, w tym  rozbieranie ich do naga i oblewanie keczupem. Raporty wywiadu mówiły, że grupa lewicy proletariackiej zgromadziła duży zapas granatów dymnych w pomieszczeniu na terenie wydziałowego budynku C. Aby ocenić moc i efekty tych materiałów, Jean-Marc Salmon i André Glucksmann zdetonowali trzy granaty na pustym placu znajdującym się za północną restauracją centrum uniwersyteckiego. Inny raport wywiadu mówił, że „bojownicy maoistowscy regularnie trenują techniki walki ulicznej z użyciem długich kijów w sali wychowania fizycznego eksperymentalnego centrum uniwersyteckiego w Vincennes”.

Wszystko to nie przeszkadzało Glucksmannowi obracać się w kręgach lewicowej „śmietanki intelektualnej”. Objął na przykład redakcję nowego miesięcznika „J’accuse”, który miał towarzyszyć wznowieniu przez Jeannette Colombel, przy wsparciu Jean-Paula Sartre’a, inicjatywy „Red Aid”. W artykule z maja 1972 roku w czasopiśmie „Les Temps modernes” Glucksmann określał jeszcze Francję jako „faszystowską dyktaturę”.

Zerwanie ze skrajną lewicą i marksizmem nastąpiło w połowie lat 70. Podobno duży wpływ miała tu lektura „Archipelagu Gułag” Aleksandra Sołżenicyna. Glucksmann opublikował nawet artykuł w „Le Nouvel Observateur”, zatytułowany: „Marksizm czyni cię głuchym”. W 1975 roku opublikował książkę „Kucharz i ludożerca”, w której przedstawił paralele między nazizmem a komunizmem. Zerwał z marksizmem i stał się filarem „nowej filozofii”, wspierał ruchy dysydentów w państwach satelickich Związku Sowieckiego. Później doszły akcje na rzecz Tybetu czy też uciekinierów z Wietnamu. Podpisywał też jednak słynną petycję żądającą dekryminalizacji aktów pedofilii i uwolnienia lewicowych zboczeńców, którzy w takich sprawach otrzymali pierwsze wyroki. Glucksmann zawsze też wspierał izraelskie interwencje wojskowe w Strefie Gazy. To jego „nawrócenie” na demokrację miało zawsze pewne granice. Nie przeszkadzało to w przyznaniu mu przez Oświęcimski Instytut Praw Człowieka Nagrody im. Jana Pawła II.

 

Raphael, socjaldemokrata

Trzecie pokolenie tej rodziny to Raphaël Glucksmann (ur. 15 października 1979 w Boulogne-Billancourt), dziennikarz, eseista i polityk, poseł do Parlamentu Europejskiego IX i X kadencji. Był współautorem filmu o ludobójstwie w Rwandzie, o „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie, w 2008 w czasie konfliktu zbrojnego udał do się Gruzji, gdzie prezydent tego kraju Michaił Saakaszwili powierzył mu funkcję swojego doradcy. Na Ukrainie udzielał porad byłemu bokserowi i politykowi Witalijowi Kliczce jako kandydatowi w wyborach prezydenckich na Ukrainie w 2014 roku, a później wspierał Petra Poroszenkę, dla którego pisał przemówienia.

W 2018 był jednym z założycieli lewicowego ugrupowania „Place publique”, bliskiego socjalistom. Z tej listy uzyskał mandat eurodeputowanego. Jego żoną była gruzińska polityk i szefowa MSW tego państwa Ekaterine Zghuladze, a później jego „partnerką życiową” została dziennikarka z Libanu Léa Salamé. W PE jako członek Komisji Spraw Zagranicznych i Komisji Handlu Międzynarodowego oraz wiceprzewodniczący Podkomisji Praw Człowieka opowiada się za federalizmem europejskim, broni Europejskiego Zielonego Ładu i popiera integrację Ukrainy z Unią Europejską. W Polsce chętnie drukuje go „Wyborcza”. Jest określany jako „wschodząca gwiazda francuskiej socjaldemokracji”. Ma być nawet kandydatem socjalistów w przyszłych wyborach prezydenckich, ale jego mit filozofa mocno został nadszarpnięty w telewizyjnej debacie z postacią francuskiej prawicy, publicystą i politykiem Erykiem Zemmourem. Ten, także przedstawiciel diaspory żydowskiej we Francji, Glucksmanna intelektualnie… znokautował i odsłonił wszystkie niedostatki i pustkę „nowych filozofii”.

Losy tej rodziny pokazują jednak doskonale ewolucję pokoleniową europejskich Żydów – od zaangażowania w rewolucję sowiecką, przez rozczarowanie komunizmem, poszukiwania nowych idei, po zaangażowanie w budowę zielonej i federalnej Europy. Cechami stałymi są jednak pewien „internacjonalizm”, krytyka i podważanie chrześcijańskich korzeni Starego Kontynentu, ale i niezmienne wspieranie wszystkich działań Izraela.

 

Bogdan Dobosz

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie