20 listopada 2021

Gospodarz i goście najnowszego odcinka cyklu „Ja, katolik Extra” sporo uwagi poświęcili postawie Kościoła względem obecnego kryzysu na granicy Polski i Białorusi. Jakie kryteria powinniśmy przykładać do moralnej oceny wydarzeń, które się tam dokonują?

 

Katolicy, jeśli chodzi o miłość bliźniego, powinni kierować się zasadą, którą wielokrotnie już przywoływaliśmy, mianowicie Ordo caritatis („porządek miłowania”). Oznacza to w tym konkretnym przypadku, że pierwszą, podstawową powinnością, obowiązkiem polskich biskupów czy Kościoła powinna być przede wszystkim troska o Polaków, jeśli są niesłusznie i niesprawiedliwie atakowani. A z czymś takim mamy właśnie do czynienia w przypadku tego, co dzieje się na polskiej granicy – mówił Paweł Lisicki, pisarz i publicysta, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.

Wesprzyj nas już teraz!

Gość programu Krystiana Kratiuka „Ja, katolik Extra” przypomniał, że migranci na granicy polsko-białoruskiej znaleźli się w charakterze „mięsa armatniego”, wykorzystywanego przez przywódców: Łukaszenkę, Putina, być może również Erdogana. Jednak nie trafili tam z przymusu, lecz są współuczestnikami politycznego procederu. W związku z tym wypowiedzi hierarchów wzywających do modlitwy czy innych form wsparcia tych ludzi brzmią bardzo dwuznacznie i wątpliwie. Wyrazy solidarności powinny bowiem w pierwszej kolejności dotrzeć do żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej czy policjantów broniących nienaruszalności linii oddzielającej Polskę od innych państw. – Niektóre wypowiedzi są wysoce niefortunne. Wyglądają tak jak gdyby z punktu widzenia Kościoła nie można było rozstrzygnąć, czy rację mają ci, którzy się bronią, czy też ci, którzy atakują. To jest ta sprawa, która nie powinna budzić żadnych wątpliwości – zauważył redaktor Lisicki.

Publicysta PCh24.pl Paweł Chmielewski zwrócił uwagę, że nagłaśniane mocno głosy kilku eksponowanych duchownych, zbieżne z opinią lewicowego głównego nurtu polityczno-medialnego, bynajmniej nie oddają tego, co o kryzysie granicznym sądzi ogół naszego Kościoła, w tym kapłanów.

Myślę, że absolutna większość polskich księży zdecydowanie chce polskich granic bronić i nie pozwala manipulować sobą przez tę jakąś panimigracjonistyczną ideologię, z którą mamy dzisiaj do czynienia. Myślę, że ci polscy biskupi, którzy niewłaściwie zareagowali na kryzys na wschodniej granicy, działali pod wpływem dwóch czynników: po pierwsze, pod wpływem Watykanu, który od wielu lat głosi taką proimigracyjną ideologię. Po drugie, w Polsce największym problemem biskupów jest lewicowa, antyklerykalna opinia publiczna. Biskupi za wszelką cenę chcą się jakoś tej opinii przypodobać albo sprawić, że chociaż krótkoterminowo nie będą głównym celem ataków  podkreślał Paweł Chmielewski.

Jak zauważył publicysta, występując przeciwko polskiej racji stanu hierarchowie mogą wpłynąć na wykształcenie się tworu dotychczas w naszym życiu politycznym nieobecnego, mianowicie antyklerykalnej prawicy – takiej, z jaką do czynienia mają katolicy w Niemczech czy Francji.

Krystian Kratiuk odniósł się między innymi do faktu ostatnich ataków na polskich duchownych. Jedna z napaści zakończyła się pobiciem, zaś druga morderstwem na franciszkaninie z Siedlec. Podejście mediów do tych alarmujących wydarzeń jest absolutnie nieproporcjonalne jeśli za kryterium porównawcze przyjmiemy ocenę niedawnej antyżydowskiej prowokacji, do której doszło w Kaliszu. Tamten incydent odbił się w środkach przekazu ogromnym echem chociaż był szkodliwy tylko w sferze symbolicznej. Nikt tam nie zginął czy też nie ucierpiał fizycznie w najmniejszym stopniu.

–  Z jednej strony komentatorzy życia publicznego podkreślają, że Kościół ma nie wiadomo jaką władzę, księża są wszędzie, istnieje ogromny związek państwa i Kościoła a z drugiej strony w tym życiu społecznym katolicy i księża stają się wielu środowiskach jakby obywatelami drugiej kategorii  zauważył redaktor naczelny PCh24.pl.

 

Źródło: PCh24TV

RoM

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(4)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie

Udostępnij przez