5 kwietnia 2019

Marek Citko zaufał Bogu i nie zgodził się na aborcję chorego dziecka. Dziś jego syn ma 16 lat

(Marek Citko, fot. Krzysztof Kuczyk/FORUM)

Były reprezentant Polski w piłce nożnej Marek Citko przyznał, że przed narodzinami syna, lekarze proponowali abortowanie dziecka, które ze względu na poważną wadę serca miało nie przeżyć. Citko tłumaczy, że odmówił ponieważ zaufał Bogu i modlił się o cud. Dziś jego syn ma 16 lat i żyje podobnie jak jego rówieśnicy.

 

Portal sportowefakty.wp.pl opublikował poruszający wywiad z Markiem Citką, byłym reprezentantem Polski w piłce nożnej. Wielka gwiazda Widzewa Łódź opowiada w nim o trudnych chwilach związanych z bardzo ciężką chorobą syna, który miał urodzić się martwy lub żyć zaledwie kilka tygodni. Marek Citko opowiada, że lekarze proponowali jemu i jego żonie dokonanie aborcji. Tłumaczyli wówczas, że oboje rodzice są młodzi, a bardzo chore dziecko będzie problemem. „Jestem człowiekiem wierzącym, powiedziałem, że nie ma takiej możliwości” – mówi Marek Citko.

 

Były piłkarz podkreśla w wywiadzie, że sytuacja była dramatyczna, ponieważ u nienarodzonego syna stwierdzono, że ma zaledwie połowę serca. Citko dodaje, że każdego dnia modlił się o cud modlitwą, którą sam ułożył.

 

„Uznałem, że to jest sprawdzian, próba od Boga. A skoro jesteśmy ludźmi wierzącymi, to cuda się zdarzają. Napisałem tę modlitwę, codziennie ją odmawiałem. Prosiłem znajomych księży, siostry zakonne, żeby też się modlili. Mówiłem: wola nieba, nawet jak się urodzi i będzie żyło dwa, trzy dni, to będę miał grób itd. Pan Bóg daje, pan Bóg zabiera. On czasami próbuje nas sprawdzić, dowiedzieć się, jak się zachowasz. Czy usuniesz, czy będziesz mu bluźnił” – powiedział były reprezentant Polski.

 

Modlitwy zostały wysłuchane bowiem chłopiec urodził się żywy, a następnie przeszedł trzy poważne operacje, które zakończyły się sukcesem. Dziś jak relacjonuje Citko, żyje podobnie jak jego rówieśnicy. „Konrad w czerwcu kończy 16 lat, co roku ma badania, jest coraz lepiej. Nie może zawodowo uprawiać sportu, ale normalnie gra w piłkę, tenisa, pływa. Wie tylko, że jak się zmęczy, to musi odpocząć” – tłumaczy.

 

W rozmowie z portalem Marek Citko opowiedział również o swojej przedwcześnie zakończonej karierze piłkarskiej, której koniec wymusiła poważna kontuzja. Były zawodnik Widzewa Łódź powiedział jednak, że nie żałuje tego w jaki sposób potoczyła się jego kariera, ponieważ ufać, że tak właśnie miało być. „Jeżeli mówię, że w swoim życiu zaufałem Panu Bogu, to wiem, że on mnie prowadzi i mną się opiekuje” – mówi Citko. „Bardziej martwię się o to, co będzie po śmierci, o swojego ducha niż o ciało” – dodał na koniec.

 

 

Źródło: sportowefakty.wp.pl

WMa

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie