23 kwietnia 2012

Maryja pomaga sługom swoim wytrwać w sprawiedliwości

Słabość nasza i ułomność sprawiają, że bardzo nam trudno zachować odebrane od Boga łaski i skarby:

1) Dlatego, że te skarby, które są więcej warte niż niebo i ziemia, w kruchych nosimy naczyniach, mianowicie w ciele podlegają­cym zepsuciu i w duszy słabej i niestałej, którą najmniejsza drobnostka niepokoi i zniechęca,

2) Dlatego, że złe duchy, ci przebiegli zło­dzieje, czyhają na to, by nas napaść znienacka, okraść i obedrzeć. Dniem i nocą czatują, by korzystną upatrzyć chwilę; kręcą się wkoło nas bezustannie, by nas pożreć i w jednej chwili wydrzeć nam przez grzech wszystkie łaski i zasługi, któreśmy długoletnią pracą zdobyli. Zważywszy ich złość i doświadczenie, chytrość i wielką ich liczbę, bardzo musimy się lękać, zwłaszcza, że osoby, które więcej miały łaski, bogatsze były w cnoty i doświadczenie, i dalej posunięte w świątobliwości, niestety nę­dznie zostały zaskoczone, okradzione i obrabo­wane. Mój Boże! Ileż to widziano już cedrów Libanu, ile gwiazd na firmamencie, co marnie upadły i w krótkim czasie straciły całą swą wzniosłość i świetność. Skąd ta dziwna zmiana? Zaiste, nie skutkiem niedostatecznej łaski, na której nie zbywa nikomu, lecz dla braku poko­ry. Czuli się oni silniejszymi i pewniejszymi niż byli w rzeczywistości; zdawało im się, że wystar­czają sami sobie, że potrafią o własnych siłach zachować swe skarby, ufali samym sobie, opie­rali się na sobie, zdawało im się, że dom ich dość jest pewny a skarbiec ich dość silny, by kosztowny skarb łaski bezpiecznie przechować. I właśnie, że zbytnio ufali samym sobie, jakkol­wiek zdawało im się, że opierają się jedynie na łasce Bożej, Nieskończenie Sprawiedliwy Pan pozostawił ich samym sobie i zezwolił, że hanie­bnie zostali okradzeni. Niestety! Gdyby byli znali to cudowne nabożeństwo, które przedsta­wię niebawem, byleby skarb swój powierzyli możnej i wiernej Dziewicy, a Ona byłaby go strzegła jako Swej własności, a nawet poczytała­by to sobie za obowiązek sprawiedliwości.

3) Ponieważ świat pogrążony jest w nad­zwyczajnej złości, dlatego trudno wytrwać w sprawiedliwości. Świat jest teraz tak zepsu­ty, że zdaje się, jakoby każde serce musiało koniecznie zaznać skalania, jeśli już nie bło­tem ziemskim, to przynajmniej pyłem tego świata. To istny cud, jeżeli kto wśród tego rozhukanego potoku zła, mężnie się ostoi i nie da porwać się prądowi, jeśli kto w tym burzli­wym morzu nie utonie lub nie wpadnie w ręce rozbójników morskich i korsarzy, jeśli wśród zatrutego powietrza nie ulegnie zarazie. Tylko Maryja, Wierna Dziewica, której wąż piekiel­ny nie tknął, dokonywa tego cudu wobec tych, co Jej wiernie służą.

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Pannie, Kraków 2006, s. 39-40.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie